fucha



share

Trochę psuję zabawę, pytając i odpowiadając na jednym oddechu, ale co tu robić sensację. Wybory w tym roku w teorii są dla Tuska najrozsądniejszym rozwiązaniem, tylko jak do takiej komfortowej sytuacji doprowadzić, żeby nie przerżnąć wszystkiego? Nijak! Zwyczajnie, tak po ludzku, jak się do niedawna mawiało, nie da się. Namaluję tło niemożności i sądzę, że reszta się sama poukłada. Przede wszystkim trzeba znaleźć pretekst dla wcześniejszych wyborów i tutaj możliwości są mikre. Znany i obrabiany na wszelkie sposoby manewr z ustawą budżetową byłby niezły, ale partia i cała koalicja, która leci w sondażach głównie z powodu nieróbstwa i fatalnego stanu gospodarki, brakiem uchwalenia budżetu podtrzymałaby opinię o sobie. Druga możliwość – rozpad koalicji, przypadek szeroki w działaniu, ponieważ dałoby się sprokurować bez trudu aferę w PSL lub wywołać inne karygodne wydarzenie z obszaru obyczajowego, dające dobry pretekst do zerwania koalicji.