działacze



share

Na początku chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić i odróżnić, naiwne sentymenty z czasów Dmowskiego, od tego co się dziś dzieje z udziałem posła Zawiszy i szefa MW Roberta Winnickiego. W drugim zdaniu wyraźnie oddzielam słuszne treści, powielane przez bardzo podejrzane towarzystwo, od zamiarów, które dla mnie jasne nie są. W końcu powołam się na własny kazus, otóż niedawno stanąłem przed sądem apelacyjnym, w związku z „dwoma ruskimi cwelami” i mój adwokat w mowie obrończej opisując intencje oskarżonego odwołał się do „Polski dla Polaków” oraz szerszych treści narodowych. Zaprzeczyłem takiej charakterystyce mojej osoby formułując następujące „alibi”: „Nie jestem narodowcem, chociaż nie uważam, aby cokolwiek w poglądach narodowych miało być wstydliwe lub nie zgodne z prawem”. To zdanie potarzam poza sądem i ono właściwie oddaje cały mój stosunek do ruchu narodowego.