Donald Trump



share

Mam naprawdę solidny ubaw patrząc na ogólną podnietę z naczelnym hasłem: „Czegoś takiego jeszcze w Ameryce nie było”. Jeden z głupszych „dziennikarzy” RM FM pokazał biura na Kapitolu z rozrzuconymi papierami, wyglądało to mniej więcej jak przeciętny pokój dziecka, ale pod wpisem fala oburzenia i porównania do nalotów dywanowych. Parę miesięcy wcześniej dzicz Black Lives Matter demolowała sklepy i paliła samochody, a w „obronie życia i praworządności” zginęło więcej ludzi niż wczoraj na Kapitolu i to uznano za pokojową rewolucję, nie „wstyd Ameryki”. I to nawet nie jest wstęp do tego, w jaki sposób w USA wygląda legendarna „demokracja”.



share

W dniu, w którym ogłoszono, że Andrzej Duda spotka się z Donaldem Trumpem było jasne, w jaki sposób ta wizyta będzie komentowana po obu stronach i wszystko, co do przecinka, się zgadza. Telewizja Kurskiego pokazuje przełom na miarę podboju kosmosu, w TVN i GW mamy same skandale, brak konkretów i kto za to zapłaci. Moje stanowisko w tej sprawie również zostało wyrażone na tydzień przed wizytą i zawierało się w kilku słowach – nie będzie żadnej rewolucji i przełomu na miarę zwycięstwa w pierwszej turze. Ta diagnoza także się sprawdziła, bo musiała się sprawdzić. Co zatem można powiedzieć po wizycie, skoro wszystko powiedziano przed wizytą. Jakie znaczenie ma spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem dla Polski?



share

Przy analizowaniu dowolnych decyzji politycznych, czy zachowań społecznych zawsze zaczynamy od podstaw. Komu się wydaje to śmieszne albo uważa, że właśnie jest obśmiewany, musi… zacząć od podstaw. Zwracam najwyższą uwagę, że wszelkie teorie jakie się pojawiają w przestrzeni publicznej niemal zawsze oparte są na sensacyjnych detalach i piętrowych kombinacjach. Weźmy pierwszy z brzegu aktualny przykład, czyli obstrukcję ustawy „mieszanej” w senacie. Ile wersji się pojawiło? Około setki, łącznie z tą najbardziej absurdalną, że Grodzki będzie p.o. Prezydenta RP. A jakie są podstawy? Proste, PiS zależy, aby wybory odbyły się jak najszybciej, PO chce czasu, który działa na ich korzyść.

Strony