dobra zmiana



share

Przepraszam za spóźnienie w publikacji, ale uciąłem sobie nogę „boszem”, co nastąpiło w wyniku remontu elewacji drewnianego domu, zmęczenia i niestety głupoty. Generalna rada na przyszłość dla wszystkich majsterkowiczów, jeśli czujesz, że masz pył z lakieru i drewna w oczach, jeśli ledwie ze zmęczenia trzymasz „kątówkę”, to przynajmniej nie przytrzymuj drewnianego parapetu nogą. Latającą maszynę w powietrzu też staraj się odłączyć z prądu, zamiast bawić się w korridę. Dla głupoty nie mam litości, własnej również, dlatego piszę jak było i widać na pierwszy rzut oka, że było wyjątkowo głupio. Opłukałem ranę, zawiązałem tym co miałem pod ręką i miałem zamiar zostać w chałupie, bo takich przygód i miałem w życiu wiele i przeżyłem. Rodzinne konsylium zdecydowało inaczej – z girą trzeba jechać do lekarza.



share

Ja rozumiem, że interes cannedheata w świetle przekrętów na vacie, bandyckiej reprywartyzacji, prywatyzacji, wyroków tzw. wymiaru tzw. sprawiedliwości, to ziarno piachu na pustyni, którą trzeba nawodnić. Ale kurwa jego mać, jak słucham o zmianach w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, to się zastanawiam, co to za spece i co zrobią poza tym, że będą na ordnung zwierzchników, wypływać na układ bandyta-polityk-prawnik. Pytam bladź, bo jestem klientem tych kurwa pożal się spółek (tym razem małą literą) skarbu państwa i widzę, że nie dzieje się nic.



share

Zgodnie z przewidywaniami oberwałem od części elektoratu PiS za krytykę Antoniego Macierewicza, w związku z nachalną promocją ulubieńca Misiewicza. Swoim zwyczajem zdania nie zmieniam i nadal przestrzegam przed ślepotą, zwłaszcza po przeczytaniu komentarzy w stylu: „Nie wykształcenie jest najważniejsze, trzeba ufać Macierewiczowi”. Smutna to lektura, z półki relatywizmu, taki magister Kwaśniewski na opak, ale nie o tym chcę pisać. Pojawiły się inne głosy, równie niebezpieczne, żeby nie powiedzieć głupie, których wymowa jest jednoznacznie szkodliwa. Ludzie sprzeciwiający się poprzedniej władzy, za cenę własnych karier, a często życia na granicy minimum egzystencjalnego, nagle zaczęli awansować. Ma to być dowód, że PiS nie różni się niczym od PO. Tak było w przypadku Andrzeja Gwiazdy, dr Sławomira Cenckiewicza i nowego szefa IPN, dr Jarosława Szarka, tak jest z reżyserem Krauze, czy niektórymi aktorami, którzy odważyli się zagrać w „Smoleńsku”.

Strony