desperacja



share

Wreszcie jakiś poważny polityczny temat, na tej kampanijnej plaży i proszę się nie pukać w czoło ani na mnie nie denerwować, sam bym tego nie wymyślił, na trzeźwo na pewno nie. Sprawa na pierwszy rzut oka śmieszy, jednak jest jak najbardziej poważna i została opublikowana nie w „Pudelku”, czy na innym portalu wyłudzającym „kliki”, ale w „Rzepie”. Tak zwana opozycja zastanawia się nad wyborem kandydata na Prezydenta RP i właśnie w tym kontekście padają nazwiska Owsiaka i Matczaka. No dobrze, tylko dlaczego poważna ma być groteskowa desperacja „opozycji”, w końcu to ich śmieszność, która z powagą jako taką nie musi mieć wiele wspólnego. Cóż, pośmiać się można i trzeba, niemniej jest w tym wszystkim znak czasu, z którego nie należy się śmiać, tylko poważnie ucieszyć.



share

Z czystym sumieniem można sięgnąć po rytualne zaklęcie: „PiS powinno im podziękować za robienie kampanii”. Nadal się upieram, że kampania jest wyjątkowo nudna, co z jednej strony dziwi, z drugiej zastanawia, ale nim się ostatecznie rozstrzygnie, czy przyczyną tej absolutnej nowości w polskiej polityce, jest „jakość” opozycji, czy ostatnia bomba nadziei zostanie odpalona na sam koniec, warto się pochylić nad aktualną desperacją. Dwie akcje-kompromitacje odpaliło POKO i choćby nie wiem jak się starać, nie da się uniknąć skojarzeń z kampanią „Bronka”, która przeszła już do klasyki politycznej kompromitacji.



share

Prawdę napiszę, przynajmniej w jednym zdaniu, co może nie jest ambitnym projektem, ale i tak wygrywam o całą długość z „opozycją”. Uwaga jedno zadnie prawdy! Pojęcia nie mam jak się odnieść do kolejnej „taśmy Kaczyńskiego” puszczonej na Czerskiej, przerasta mnie to i to prawie pod każdym względem. Najprościej byłoby napisać, że mamy do czynienia z komedią, ale takie lekceważenia desperacji propagandowej nie jest rozsądne. Innym odpowiednim terminem mogłoby być prymitywna propaganda, tylko to też nie tłumaczy zjawiska w pełnej „okazałości”.

Strony