demokraci



share

Widać jak na dłoni, że Ameryka pogrąża się w głębokim kryzysie i wszystko wskazuje na to, że nie jest kryzys naturalny. Ameryka jaką znamy znalazła się na celowniku globalistycznych sił aktywujących zapalnik mający rozwalić i pogrzebać świat jaki znamy. Ci z nas wychowani w komunistycznej Polsce (PRL), następnie przez dekady żyjący w kapitalistycznej Ameryce, ze zdumieniem zauważamy, że nawet na ziemi Waszyngtona dogania nas, depcze nam po piętach komunizm! Dodatkowo w ramach przyspieszenia bliski nam świat został zdzielony przez łeb medialnym kijem bejsbolowym zakończonym biologiczną wiązką strachu C-19. Obserwujemy drastyczne i raptowne medialne pompowanie czerwonego balona tym razem przy użyciu lewej karty rasizmu. Wreszcie globaliści po niepowodzeniach z narzuceniem swojej wersji Globalnego Ocieplenia i uderzenia wirusową mgłą strachu zdecydowali się na taktykę retro, czyli grę mniejszościami. Czyli w tym wypadku sięgnęli po rasizm. 



share

Amerykanie zmuszeni są ponownie wybierać między modelami rewolucji francuskiej i amerykańskiej. W USA trwa prezydencka kampania wyborcza oparta na walce  wirusami. Najpierw uruchomiono rosyjski, później ukraiński, następnie wzbogacony chiński, kiedy to nie pomogło dorzucono wirus rasizmu. Nadchodzą wybory, a Trump śmiał stworzyć miliony miejsc pracy, dramatycznie obniżyć bezrobocie do 3,5%, o zgrozo, nawet dla Afro-Amerykanów! Bezczelnie w krótkim czasie  zrobił więcej dla Afro-Amerykanów niż Obama przez 8 lat! Co będzie jeśli właśnie na niego zagłosują? To przecież żelazny elektorat Demokratów, im trzeba pomagać, reprezentować ich krzywdę, a przecież nie usamodzielniać! Czyli zgodnie z demokratyczną optyką zaangażowano cały wachlarz wirusów bez żadnej dyskryminacji. Wielkie nadzieje wiązano z wirusem chińskim, biedny George Floyd nawet nie był lekarzem, a jak widać prawie zatrzymał Covid 19! Jeszcze kilka tygodni temu nie mogłeś iść na pogrzeb, aby nie rozprzestrzeniać zarazy.



share

Nawet w świecie polityki funkcjonuje pojęcie “rzeczywistość”, które jednak w okresie wyborczym przekształca się w “życzywistość”, czyli zjawisko opowiadania banialuk  przez próbujących dorwać się do władzy polityków. Pewnie wymyśliłem to słowo, a jeśli tak to aby lepiej oddać operację czarowania wyborców. Jednak ci najbardziej czarowani już są rozczarowani i dlatego politycy próbują wracać do bezczelnego języka bezpośredniego mówiąc wprost co zamierzają zrobić po swoim zwycięstwie. Tak rozumianą zwycięską kampanię wyborczą w 2016 prowadził Trump i właśnie takąż przeciwko Trumpowi chce prowadzić wnuczek Ziemi Beskidzkiej Bernie Sanders, który będąc socjalistą przystąpił do Demokratów, aby stanąć na ich czele.

Strony