degradacja



share

W tych dniach mamy okazję obserwować, jak runęła kolejna postępowa i liberalna bajeczka o patrzeniu w przyszłość. Żadnych sentymentów, żadnych żali i rozdrapywania ran, zapomnijmy o tym, co było, odkreślmy grubą kreską i idźmy do przodu. Zupełnie inaczej niż nasi starsi bracia w wierze, którzy ze swojej historii zbudowali ideologię, religię, państwo i gigantyczny biznes, ale oni wiedzieli jak się do tego zabrać. Charakterystyczna rzecz, że w całym Izraelu nie znajdziecie jednej krytycznej uwagi na temat Żydów kolaborantów i pół zdania w obronie Polski? Dlaczego tak się dzieje?



share

Myślę, że to całkiem niezły tytuł.
Mam nadzieję, że jutrzejsza treść nie okaże się gorsza.



share

Nie ma żadnej cenzury, nie ma żadnego zamordyzmu, wyznaczane są tylko trendy, a kto niemodny tego z rechotem na dno gara. Pierwszy i największym rechotem częstuje się ludzi, którzy zgodnie z prawdą dającą po oczach mówią o fasadzie normalności, o fasadzie demokracji i kolorowym kneblu zamiast wolności słowa. Nie działa Mysia, do więzienia też nie zamykają i piszę o tym z pozycji człowieka, który akurat mógłby narzekać i histeryzować, po czterech procesach, w tym jednym cywilnym. Dziś sprawy załatwia się inaczej i w zasadzie nikt nikogo do niczego nie zmusza, jedynie wyznacza modne kierunki. Rodzice posiadający dzieci w szkolnym wieku najszybciej wyłowią obowiązujący w Polsce mechanizm awansu i degradacji. Bez telefonu komórkowego i markowego ciucha jesteś w szkole nikim, ciągnie się za Tobą jedna wielka szydera.

Strony