debata w Ursusie



share

Technika zaczerpnięta z Internetu – nie karmi ć trolla, przynosi rewelacyjne efekty. Takie proste i takie skuteczne, aż dziw bierze, że dopiero po pięciu latach polityczni magowie wpadli na zabójczą metodę, przyrządzoną według receptury z „Czterech Pancernych”, tygrysa zabić i skóry nie popsuć. Skończony Tusk miota się jak przysłowiowa wesz na postronku i na nic wszystkie szarpnięcia. Dopiero teraz, gdy Kaczor absolutnie olewa wszystkie prostackie zaczepki i coraz głębsze sięganie dna, czego najlepszym przykładem było wypromowanie ruskich zdjęć, pokazujących poćwiartowane zwłoki ofiar, widać miałkość skończonego Tuska w całej miałkości. Jak dla mnie odwieczny, a co najmniej kilkuletni dylemat kto kogo prowokuje i z tego żyje, rozwiązał się i nie pozostawił żadnych złudzeń.