Człowiek Roku



share

Przepraszam najmocniej, że zawracam głowę czymś, o czym zapewne większość przyzwoitych ludzi nie ma bladego pojęcia. Nie przesadzajmy jednak, w końcu do niedawna tak samo było z nagrodą, „pierwszą po Noblu”, która się nazywa…, no nie pamiętam. W każdym razie to bardzo prestiżowa nagroda, bo dostała ja obsrywająca Polskę „pisarka”…, no nie pamiętam, nie ważne. Za to na bieżąco jestem z nagrodami Wyborczej, ponieważ odwalam czarną robotę za wszystkich leniwych i „obrzydliwych”, którzy Wyborczej nie wezmą do ręki. Dzięki temu poświęceniu mogę podzielić się zabawnymi informacjami.



share

Przyznania Jarosławowi Kaczyńskiemu tytułu Człowieka Roku i to przez Radę Programową Forum Ekonomicznego w Krynicy nie można pozostawić bez komentarza. Poza członkami rady, chyba nie było w Polsce człowieka, który nie czułby się zaskoczony tą niesłychaną decyzją i nobilitacją, najgorszego z najgorszych. Zaskoczenie dotyczy zarówno zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników Kaczyńskiego. Co więcej nałożyło się w tym wyborze tyle sensacji, że obowiązkowo należy przedstawić chociaż kilka z nich. Powinienem zacząć od składu rady, ale to zostawię sobie na koniec, jako gratkę. Wcześniej przypomnę medialny wizerunek laureata. Znamy go doskonale, to stary kawaler, mieszkał z mamą, teraz z kotem, dziwak, który nie ma konta w banku i chodzi w brudnych mokasynach. Bezzębny nienawistnik, paranoik smoleński i partyjny Führer otoczony ochroną za milion rocznie. Aż tu nagle, 9 spośród 34 wyznacza Kaczora na człowieka roku, a potem cała reszta musi się pod wyborem się podpisać.