Budka



share

Bywam przesądny, ale nie zamierzam się bawić w przesądy, chcę opisać rzeczywistość taką, jaka ona jest, bez marudzenia o pysze kroczącej przed upadkiem. W tej chwili po stronie największej partii opozycyjnej nie ma jednego polityka, który swoim potencjałem intelektualnym, nie mówiąc o moralnym, byłby wstanie się zbliżyć do polityków PiS z drugiego szeregu, na przykład Michała Dworczyka. O drugim Kaczyńskim, Dudzie albo Morawieckim nie mają co marzyć, a wybór Kidawy-Błońskiej ma tyle wspólnego z drugą Beatą Szydło, co piszący te słowa z czternastoletnią anorektyczką.



share

Pewne mechanizmy propagandowe są niezawodne i gdy czytałem w rozmaitych „mediach”, jakie poważne problemy ma Jarosław Kaczyński wewnątrz partii i koalicji, to byłem pewien, że chodzi o Grzegorza Schetynę i POKO. Nie zawiodłem się, dokładnie tak jest, dziś nikt nie mówi o problemach PiS, bo wszyscy wiedzą, że wszystko zostało sprawnie pokładane na swoim miejscu, bez zwracania uwagi na poniektóre emocjonalne wywody, natomiast w PO wrze non stop i to w kilku garach. Co więcej wrzenie nie jest wynikiem podgrzewania zakulisowych plotek, ale otwartych propozycji, jakie wygłaszają poszczególni politycy.



Kto wie ten wie, kto nie ma pojęcia ten się teraz w głowę puka i pyta, co autor sobie pije, połyka, wstrzykuje lub pali. Proszę Państwa, co bym nie robił, czegoś takiego nie dałbym rady wymyślić, przyznaję się, że takiego potencjału twórczego po prostu nie posiadam. O co chodzi? Po kolei wyjaśnię, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony. Jest taki serial komediowy pod tytułem „Ucho prezesa” i tutaj chyba wszyscy wiedzą w czym rzecz, a gdyby ktoś nie wiedział to z łatwością się domyśli. Robert Górski i jeszcze paru twórców wymyśla co tydzień skecze, których głównym bohaterem jest Jarosław Kaczyński.

Strony