Breżniew



share

Najgorszy sort chwycił się najnowszej iluzji. Zwolniono blokadę i ruszyła maszyna losująca sondaże. Trzy kolejne pokazują, że „PiS się kończy”, ale nie zrobiło to większego wrażenia, więc dorzucono trzeci. Oto „europejski” Donald Tusk z poziomu 16% poparcia wystrzelił na 50,1% i wygrywa z Prezydentem Andrzejem Dudą. Pośmiałabym się z tego dłużej, ale czas goni, za chwilę umówiona pora publikacji felietonu, potem mecz z Czarnogórą. Z podanych przyczyn pośmieję się krótko i dodam poważnie, że takie cyrki się urządza w ramach „Polexit”. Proszę się nie oswajać z tym makaronizmem i neologizmem jednocześnie, bo to szybciej umrze niż się narodziło, niemniej czymś lukę po Rzeplińskim trzeba było wypełnić. Mamy być europejscy, a jak się wyraziła jedna ze śpiewaczek „Ody do radości” najpierw trzeba być człowiekiem, potem Europejczykiem i dopiero na końcu Polakiem.



share

Spoglądając na karuzelę międzynarodowej sceny politycznej możemy zaobserwować, że Historia lubi i potrafi się jednak powtarzać, niestety czasami, jako farsa. Na początku lat 80-tych mieliśmy do czynienia z tandemem światowych liderów Janem Pawłem II i Ronaldem W. Reaganem natchnionymi ideami godności i wolności jednostki. Ich przeciwnikiem był ideologiczny ustrój silnego państwa otwarcie gardzącego jednostką ludzką. Tandem ten poprzez swoją pracę i wizję szczęśliwym zrządzeniem losu był w stanie wyzwolić z totalitarnej szczęśliwości sowieckiej wielu narodów, w tym i naszą Polskę. Odrębnym zagadnieniem pozostaje, co my Polacy z tą daną nam szansą uczyniliśmy…