bonifikata



share

Po wyborach samorządowych prawicową śmietankę dopadła autentyczna biegunka, słowna i intelektualna. Miał się skończyć PiS i to na pniu, miała się posypać cała Polska, bo kilkunastu misiów warszawka pochłonęła w nieco mniejszym stopniu niż lewicowych kolegów i poczuli się przegranymi w bitwie o miasto. Cóż, prawicowe misie, przegrana w Warszawie była wkalkulowaną porażką, między innymi dlatego, że nie potrafiliście zbudować czegoś innego niż patetyczny przekaz, który i mnie, chłopka z prowincji, raził. Na szczęście warszawka to jedno, a Polska to drugie.



share

Komu nie trzeba przypominać, jak po każdej kampanii wyborczej zachowywała się niegdysiejsza PO, a dzisiejsza POKO, ten nie będzie zaskoczony jedną z pierwszych decyzji Rady Miasta Warszawy pod rządami Trzaskowskiego. Zaledwie trzy dni przed wyborami samorządowymi, radni POKO przegłosowali uchwałę, przyznającą mieszkańcom stolicy 98% bonifikatę na przekształcenie własności gruntów, na których stoją prywatne nieruchomości. Kilka tygodni po wyborach uchwałę zmieniono do wyjściowego poziomu 60%. Prawdę mówiąc dziwię się i to bardzo, że z prawej strony padły komentarze o wyjątkowej bezczelności i takim samym zakłamaniu. Nie ma tu nic wyjątkowego, raczej należy mówić o standardzie POKO.