Biedroń



share

Zimna kalkulacja, nie emocje! Znamy wszyscy jedną z tych głośnych i absurdalnych półprawd na pamięć. Cała prawda wygląda tak, że w polityce liczy się zimna kalkulacja, która pozwala grać emocjami i jeśli się przyswoi tę oczywistą oczywistość, to między innymi start Biedronia w wyborach prezydenckich okaże się dużym prezentem dla Andrzeja Dudy. Za chwilę rozwinę tę myśl, ale wcześniej muszę przyznać, że publicyści mają skłonność, wręcz odruch bezwarunkowy, do pisania tekstów pokrywających się z ich preferencjami politycznymi, co niemal zawsze ma opłakane skutki. Tak się składa, że nie tylko będę głosował, ale zamierzam ze wszystkich sił wspierać kampanię Andrzeja Dudy, chociaż był taki moment, że ten polityk przestał dla mnie istnieć, no i to mnie naraża na tendencyjną ocenę rzeczywistości.



share

Walnąłem wyświechtany żarcik w tytule, bo dokładnie tak widzę ostateczny kształt „koalicji lewicowej” pod nazwą Sojusz Lewicy Demokratycznej. Robię sobie jaja również dlatego, że daleki jestem od zachwytów nad geniuszem Czarzastego, który rzekomo ograł Schetynę, a potem rozegrał Zandberga i Biedronia. „Myślę, że wątpię”, aby to był plan i przegotowana intryga oparta o niuanse prawne, w przypadku startu w wyborach do sejmu i w wyborach europejskich też nie widziałem żadnej przenikliwości. No, ale poukładajmy te klocki, żeby nie było typowych dla Internetu pytań: „Jakieś argumenty, czy tylko inwektywy?”.



share

Zaraz po wyborach europejskich popełniłem profetyczny tekst, w którym zawarłem tezę o rodzącym się systemie dwupartyjnym. Wiele oryginalności i wysiłku intelektualnego w taką diagnozę wkładać nie trzeba, to się praktycznie rodzi na naszych oczach i gołymi oczami da się proces zauważyć. Wiadomo jednak, że największe oczywistości w zdarzeniu z polityką nabierają groteskowych komplikacji. Jeszcze parę chwil temu Biedroń biegał po mediach i krzyczał, że jest nową siłą i żadnych sojuszy z POPiS-em nie będzie, dziś prosi o litość, bo poza systemem dwupartyjnym dokona politycznego żywota.

Strony