Bergamo



share

Opisałem swego czasu zjawisko psychologiczne zwane fiksacją, to nie będą zanudzał powtórkami, ale podstawy przypomnę. W skrócie chodzi o to, że jeśli człowiek lub grupa osób skupi się na jakimś jednym problemie, to zapomina o całym bożym świecie, jak mówi moja Babcia. W praktyce wygląda to tak, że nawet najlepszy pilot może kompletnie sfiksować i zapomnieć o wysunięciu podwozia, jeśli zaabsorbuje go kontrolka od klimatyzacji. Z naszą władzą ukochaną jest dokładnie tak samo, ale to jeszcze pół biedy, drugą połowę biedy uzupełnia skołowaciały naród. Na jakim etapie „pandemicznym” jesteśmy w tej chwili? Z grubsza wygląda to tak.



share

Jest rzeczą naprawdę niepojętą, chociaż jak mawiał Bismarck, przewidywalną, że tak zwani prości ludzie mają więcej wyobraźni, niż zafiksowani na swoich specjalizacjach profesorowie. Dokładnie słowa Bismarcka brzmiały następująco: „Osiemdziesięciu ośmiu profesorów i Ojczyzno, jesteś zgubiona”. Uważam się za prostego człowieka, formalnie jestem równie prostym magistrem paranauki zwanej socjologią, ale to, co się dzieje w tej chwili w polskiej „służbie zdrowia” przewidziałem precyzyjnie tydzień temu i nie było to specjalnie trudne do przeprowadzenia „proroctwo”. Po ośmiu miesiącach doświadczeń z całego świata, nowy minister zdrowia Adam Niedzielski wybrał „strategię”, która w słynnym Bergamo doprowadziła do ludobójstwa.



share

Nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę, ale przy całym cynizmie, kabotynizmie, szemranych biznesach i szkodliwości społecznej, co wszystko razem zmieściło się w jednym Szumowskim, jego „strategia” była wybitna, przy tym, co robi Niedzielski. Szumowski wykonał prostą rzecz, od samego początku tak manipulował statystykami zakażeń, że Polska była „fenomenem”. Pamiętamy te zaklęcia z kwietnia, że we Francji 12 000, a u nas 320. Jednocześnie przy niskich statystykach mieliśmy pełen zamordyzm i paradoksalnie te dwa prymitywne zabiegi socjotechniczne uspokajały Polaków. Warto jeszcze pamiętać o trzecim, mianowicie bardzo niska liczba zgonów i to również wynikało z przyjętej „metodologii”, po prostu na początku „choroby współistniejące” były przyczynami zgonów.