Beata Szydło



share

Mogłem napisać dzisiejszy felieton w ciemno, jako gotowca, ale z głębokiego szacunku dla Czytelnika poczekałem na koniec debaty, aby potwierdzić tezy sprzed wielu dni. Najmniejszego zaskoczenia, obie rywalki pokazały co potrafią i czego nie potrafi jedna z nich. Gadać każdy może, co ślina na język przyniesie i z taką papką słowną wystąpiła Kopacz, te same zgrane frazy, ta sama chaotyczna gestykulacja, pisk zamiast głosu i roztrzęsione wywody. Beata Szydło mówiła konkretami, powtarzając wielokrotnie proponowane rozwiązania, celniej ripostowała i sprawiała wrażenie poukładanej kobiety, z predyspozycjami do zarządzania dużym projektem. Mówiąc krótko Szydło połączyła cechy technokraty, w najlepszym tego słowa znaczeniu i medialnego, poprawnego, przygotowania. A Ewka, jak to Ewka cały czas trzymała za siebie kciuki, żeby dotrwać do końca i to był jej największy sukces, że dotrwała.

Strony