Artur Nicpoń



share

Mam trochę materiału komediowego ze sprawy Matka Kurka vs „państwo polskie”, ale doszedłem do wniosku, że się wstrzymam z publikacją do bardziej ciekawych momentów, a wiele wskazuje, że takim momentem będzie łóżko na oddziale zamkniętym. Pomyślałem sobie, że odstępując od szczegółowego opisu własnych przygód z „państwem polskim” zajmę się przygodami pozostałych obywateli oraz reakcjami zebranej publiczności. Trzy sprawy, w tym ta moja, i trzy odmienne reakcje, które do facto sprowadzają się do tego samego poziomu kultu totemicznego. Brunon K. do dziś był najbardziej aktualnym przypadkiem, ale pojawił się Artur Nicpoń na stronie głównej biuletynu żydowskich komunistów i już się ciężary gatunkowe poprzesuwały. Z szacunku dla chronologii zacznę mimo wszystko od Brunona K. Chyba nie ma nikogo, kto by się w tej kwestii nie wypowiedział i co zrozumiałe pierwsze komentarze musiały się skupiać na prymitywnej prowokacji ABW.