Andzrej Duda



share

Uwaga tekst optymistyczny! Starszy Pan, ten zaszczuty i sponiewierany we wszystkich ośrodkach szczucia i poniewierania, razem z całą „frekwencją”, która stanowiła tło dla Andrzeja Dudy, podrzucał kolorowe baloniki. Ta scena ujęła mnie najbardziej, bo przy pełnej zgodzie, że Jarka nie da się przedstawić w mediach jako lidera prawicy, na taki gest stać tylko wielkich. Nie wiem kto był scenarzystą i reżyserem całego spektaklu, ale kłaniam się nisko geniuszowi i bije brawo Kaczorowi za odwagę. Być wodzem i stanąć z boku, dla wspólnego celu, to się prawie w ogóle nie zdarza. Przypuszczam, że w każdym polskim domu sobota wyglądała bardzo podobnie, trzeba było nadrobić zaległości nagromadzone w tygodniu i dlatego telewizor wyłączony albo mruczy sobie w tle. U mnie mruczał i naprawdę nie miałem ochoty śledzić, co się na ekranie dzieje, jednak padło kilka zdań, które mnie przyciągnęły.



share

Nie od dziś widomo, że na Komorowskiego głosuje wszystko, co najgorsze. Jaruzelski, Urban, Cimoszewicz i cała reszta komunistycznego aparatu czuła się przy panu gajowym całkowicie bezpiecznie. O czymś to chyba świadczy? Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że sondażowe poparcie dla Komorowskiego, chociaż rozdęte, z całą pewnością sięga pod 50%, w przeciwieństwie do rozdętego poparcia dla PO. Tajemnicy tego sukces należy szukać właśnie we froncie narodowym. Istnieje elektorat, który za Boga nie odda głosu na kogokolwiek, choćby kojarzonego, z PiS. W tym miejscu spodziewam się komentarzy, że banały piszę. Zgadza się, ale w takim razie proszę mnie oświecić, jaki sens przeciwnicy Komorowskiego widzą w szatkowaniu pani Ogórkowej na mizerię? Pojawiała się idealna kandydatka pod klasycznego leminga, który zaczyna się wstydzić swoich idoli i niech sobie spokojnie żyje.



share

Zdania nie zmieniam, uważałem i uważam, że PiS nie ma kandydata nie tylko na prezydenta Polski, ale nie ma kandydatów na prezydentów wojewódzkich miast, w tym miasta stołecznego. Wydaje mi się jednak, że popełniłem pewien błąd, bo nie wyjaśniłem dostatecznie powodów, dla których głoszę tak surową ocenę. Paradoks odgrywa tu kluczową rolę, PiS nie ma kandydatów na miarę współczesnych czasów, w których wygrywają pacynki, pajacyki i inni tancerze z gwiazdami. Ostatnim czarusiem w PiS był niejaki Marcinkiewicz i dokładnie takich kandydatów miałem na myśli, których w PO nie brakuje. Stan posiadania PiS i PO wynika wprost z przyjętych kryteriów doboru i tak poza polityczną nawalanką, ale też potrzebą, warto podkreślić, że brak Marcinkiewiczów de facto jest komplementem dla Prawa i Sprawiedliwości. Co do samych kandydatów na prezydenta będących w zasięgu PiS, to nad wyborem Andrzeja Dudy nie ma co płakać i warto zwrócić uwagę na kilka pożytków płynących z tego wyboru.

Strony