Andrzej Duda



share

Zarządzam oficjalną kwaran…, nie, jednak nie będę się znęcał nad sobą i Szanownymi Czytelnikami, przerwę sobie po prostu zrobimy od bieżącej paranoi, bo to już naprawdę zaczyna zagrażać życiu i zdrowiu. Wracamy do normalnej, codziennej nawalanki politycznej, oczywiście na ile to możliwe. Co się okazało? Nic się nie okazało, wszystko było okazane od zawsze i zgodnie z banalnym „proroctwem”, w czasach powszechnego zagrożenia, choćby było wiadomo z czego wyjęte, lud jak kurczaczki ucieka pod skrzydła rządowej kwoki. Kto ma władzę ten w takich chwilach tylko i wyłącznie zyskuje, nawet jeśli jest tak nieudolny jak władza PO. Oni w 2009 roku w podobnej sytuacji w ogóle się niczym nie przejmowali, na liczniku wybiło 180 zgonów, szczepionek nie chcieli kupić i… podwójnie wygrali wybory prezydenckie i parlamentarne.



share

Okazuje się, że 15 lat pisania o polityce to ciągle mało i jeszcze wiele trzeba się nauczyć, dotyczy to nie tylko mnie, ale i lepszych ode mnie. Kto wpadł na takie rozwiązanie, jakie widzieliśmy w wykonaniu Andrzeja Dudy? Jeśli to nie był sam Andrzej Duda, chciałoby się krzyknąć: „autor, autor”, ale wiele wskazuje, że nie ma takiej potrzeby. Nie oszukujmy się, bywało różnie, należę do tych osób, które nie zostawiły suchej nitki na obecnym prezydencie, gdy zawetował ustawy sądowe i parę innych ważnych ustaw. Do dziś mnie trzepie na myśl o tamtym podłym czasie, niemniej tak właśnie wygląda wredna polityka, o czym trzeba non stop sobie i wszystkim pozostałym komentatorom przypominać.



share

Dwa miliardy dla TVP, podpisane, czy zawetowane, nie będą miały większego znaczenia dla kampanii. Czeka nas ze dwa, trzy dni komentarzy, oczywiście będzie ich więcej, gdy Andrzej Duda złoży podpis, ale potem zacznie się nowy teatr, bo już w poniedziałek pierwsze posiedzenie TSUE. Poza tym widać gołym okiem, że w dynamice kampanijnej nic się nie zmienia od lat. Dzień w dzień tematem przewodnim jest to, co się zdarzyło przed chwilą, jak na przykład stolik na peronie w Końskich, co nawiasem mówiąc było genialnym posunięciem, a dodatkowy bonus dał rechot sztabu i zwolenników Kidawy-Błońskiej. Nie licząc internetowych „debat”, za TVP nikt nie będzie umierał, natomiast biją się tylko „niepokorni” beneficjenci i fanatyczni zwolennicy tej paździerzowej telewizji.

Strony