Agata Duda



share

Pierwsza Dama, jak w każdym narodzie wzbudza naturalne i zazwyczaj skrajne emocje. Pierwsze oceny, bez względu na stopień inteligencji i wrażliwości oceniającego, zawsze odnoszą się do cech zewnętrznych. Ładna, czy nie ładna, powabna, czy ociężała, szykowna, czy pospolita. Chciałbym też zająć jakieś stanowisko, ale jak nigdy boję się, że dostanę w mordę od wszystkich. Trudno. Przystojną mamy Pierwszą Damę, inteligentną, szykowną i postawną, ale mnie te wszystkie cechy niespecjalnie imponują, bo mam zupełnie inne kryteria kobiecości. Kobieta moich marzeń przede wszystkim musi być ulepiona z tej samej gliny. Nie będę się męczył przy homarze z boginią, gdy sam wciskam schabowego, jak każda rumiana dziewucha z jędrnym cycem. Innymi słowy, przy całym szacunku i klasy samej w sobie, nie wyobrażam sobie wspólnego życia na dobre i na złe, z Agatą Dudą – kobietą arystokratką.



share

Niezwykle trudno recenzuje się w normalny sposób i dla normalnych ludzi wiec, czy konwencję polityczną, bo cóż to takiego jest? Istnieje choćby cień szansy, że podobne wydarzenia wejdą do repertuaru kin albo zastąpią popołudniowe i wieczorne seriale? Raczej marne i to właśnie pokazuje skalę trudności, ale mimo wszystko postaram się napisać coś po ludzku. Obserwowanie polityków i ich wytąpień nie jest żadną ucztą intelektualną i rzadko udaje się człowiekowi nie zasnąć. Emocji w tym tyle, co kot napłakał, dowcipu jeszcze mniej i wszystko razem powoduje, że gęba sama ziewa. A jednak sztabowcom Andrzeja Dudy udało się wydobyć spory kawałek estetyki, trochę humoru i pakiet mocnych emocji. Taki efekt był możliwy, ponieważ czas temu sprzyja. W przeciwieństwie do większości, która nie ma tyle szczęścia i nie może sobie pozwolić na komfort pracy w domu, obejrzałem całą konwencję Andrzeja Dudy i razem z innymi szczęściarzami komentowałem na bieżąco.