2 miliardy



share

Tak się tragicznie składa, że mam na świeżo i jeszcze przed oczami cierpienie dwóch osób bliskich, które umarły na nowotwór. Były to dwie zupełnie inne batalie o życie, niestety obie przegrane. Mój Dziadek miał 98 lat i w szpitalu powiedziano nam jasno, że w tym wieku jakakolwiek terapia nie ma najmniejszego sensujest jedynie przedłużeniem agonii. Nie podaje się „chemii”, bo organizm tego nie wytrzyma, z oczywistych względów nie przeprowadza się operacji. Druga osoba, o której nie chcę pisać imiennie, nie mam do tego upoważnienia, zmarła niespełna rok po diagnozie, wcześniej „leczyła” się u gastrologa i ten stwierdził „refluks”. Dopiero szczegółowe badania wykryły nowotwór przewodu pokarmowego.



share

Dwa miliardy dla TVP, podpisane, czy zawetowane, nie będą miały większego znaczenia dla kampanii. Czeka nas ze dwa, trzy dni komentarzy, oczywiście będzie ich więcej, gdy Andrzej Duda złoży podpis, ale potem zacznie się nowy teatr, bo już w poniedziałek pierwsze posiedzenie TSUE. Poza tym widać gołym okiem, że w dynamice kampanijnej nic się nie zmienia od lat. Dzień w dzień tematem przewodnim jest to, co się zdarzyło przed chwilą, jak na przykład stolik na peronie w Końskich, co nawiasem mówiąc było genialnym posunięciem, a dodatkowy bonus dał rechot sztabu i zwolenników Kidawy-Błońskiej. Nie licząc internetowych „debat”, za TVP nikt nie będzie umierał, natomiast biją się tylko „niepokorni” beneficjenci i fanatyczni zwolennicy tej paździerzowej telewizji.