2005-2007



share

Na siłę to by się oczywiście parę analogii znalazło, ale przy użyciu rozumu nie siły, obraz rzeczywistości jawi się zupełnie inaczej. Nic się nie zgadza z latami 2005-2007. Przede wszystkim PiS ma cholernie mocną ekipę i przyznają to ze strachem najwięksi krytycy. W składzie rządu znaleźli się ministrowie, którzy przy rozmaitych „przyjaciółkach” Ewy robią za gigantów. W rządzie i koalicji parlamentarnej nie ma nikogo tak żenującego, jak Lepper, czy Giertych. Rola Tadeusza Rydzyka został zmarginalizowania i przywrócona na właściwe tory, teraz to redemptorysta musi się liczyć z Kaczyńskim, nie odwrotnie. Cały „salon” przez osiem lat wyprztykał się dokumentnie i to na poziomie politycznym, jak i medialnym. W 2007 roku działały wszystkie sztuczki, straszenie, zohydzanie, szyderstwo i wizja II Irlandii. Dziś wręcz można mówić o tym, że za „Rydzyka” robią błazny typu: Wojewódzki, Karolak, Lis.