fbpx

Dogorywa właśnie kolejna rewolucja społeczna, tym razem w wydaniu kawiorowych komunistów od Zandberga. Na ewentualne kontrargumenty, że przecież Bukiel i smarkaci stażyści w kitlach zapowiedzieli głodówkę ogólnopolską, odpowiadam jednym słowem – Bukiel. Proszę sobie dać spokój, cóż innego mogą mówić, gdy wszystko jest jasne i wiadomo, że dalej cyrku ciągnąć się nie da. Rewolucja ma swoje prawa, jeśli w pierwszych chwilach nie porwie tłumów, to każda następna godzina kruszy szeregi. Na nieszczęście dla rewolucjonistów i na szczęście dla Polaków, forma protestu, czyli głodówka, też przyspieszyła proces degradacji, bo ile można głodować, aby się nie narazić na śmieszność.

Nie moje małpy i nie mój cyrk, dlatego z pewnym dystansem i rozbawieniem mogę się przyglądać gorączkowo zwoływanym panelom eksperckim, które w znanych polskojęzycznych redakcjach i gabinetach politycznych zadają sobie jedno pytanie: „Dlaczego znowu dupa?”. Samo pytanie uspokaja i można się spokojnie położyć spać albo zająć się swoimi sprawami. Jeśli przez dwa lata nie zrozumieli: „Dlaczego dupa?”, to nie zrozumieją przez 100 następnych lat, a rzecz jest wyjątkowo prosta. Cóż z tego, że Zandberg wprowadził oczywiste poprawki, zabronił wjazdu zgranym politykom i wystawił na szpicy samych młodych. Cóż z tego, że na sztandarach pojawił się jeden z bardziej nośnych tematów społecznych, który dotyczy praktycznie każdego Polaka, w końcu wcześniej czy później trzeba się do przychodni z anginą wybrać.

Nic z tego, absolutnie nic, ponieważ wszystkie korekty i nośne tematy jak zwykle zostały ukierunkowane w najgorszy możliwy sposób. Owszem Polaka aż trzęsie, gdy sobie pomyśli o służbie zdrowia, gdzie mamy bidę z nędzą i jeszcze ciąg upokorzeń, ale który przytomny Polak odpowie, że receptą na to jest 9000 zł pensji dla smarkatych doktorów? Choćby chłopcy i dziewczęta od Zandberga kciuków od „Ajfonów” nie odrywali, to nie przekonają nikogo, że występują w imieniu i obronie pacjentów. Ba! Efekt społeczny jest dokładnie odwrotny, ludzie się po prostu wkurzyli słysząc, że 2700 zł i podwyżka o kolejne 1200 zł to są grosze. O takich groszach przeciętny pacjent, którym zazwyczaj jest emerytka albo zagoniona matka z dzieckiem na ręku, może sobie pomarzyć. Pewne jest również i to, że i za 50 tysięcy pacjent nie byłby lepiej leczony i kolejki by nie zniknęły. No to do kogo ta mowa?

Jak zwykle ci sami gadają do tych samych. Rewolucję wszczęła elita, jaka by nie była, to jednak elita. Obok rewolucjonistów, jeśli nawet nie wprost, to w innych formach aktywności, stanęli ci sami, znudzeni kawiorem i szampanem, którzy na zmianie władzy stracili prawie wszystkie wpływy. I tak to się gotuje w starym kociołku, a diabeł szczapy podkłada. Żadnych nowych wniosków całe zgnuśniałe towarzystwo nie wyciągnie, choćby im to podać na srebrnej tacy. Jest oczywiste, że władzę można wysadzić czy to na ulicy, czy przy urnie, gdy władza narazi się większości, nie elitom, które w dodatku są klikami nie elitami. Problem polega na tym, że Polacy są zadowoleni ze zmiany władzy i jeszcze takich cudów i jak „dobra zmiana” w Polsce nie widzieli. Kluczowe jest to, że nowa polityka przełożyła się na podniesioną jakość życia milionów Polaków. Po co zadowoleni mieliby rzucać kamieniami i butelkami z benzyną w kierunku władzy, żeby do władzy wrócili najgorsi złodzieje?

Warunki konieczne do wszczęcia zwycięskiej rewolucji po prostu w tej chwili nie istnieją. Konkurencja polityczna PiS musiałaby przedstawić wybitnie prospołeczny i w dodatku realny program, następnie wskazać, że PiS kradnie albo chociaż żyłuje kasę i dopiero wówczas można myśleć o poważnych działaniach politycznych. Przy tym wszystkim nie można zapominać o jeszcze jednym ważnym elemencie, nie mam mowy, żeby lud poszedł za PO, Nowoczesną, czy Michnikiem. Do nowej rewolucji potrzebna jest nowa siła, której przegniłe elity PRL-u i PRL-u Bis nie są w stanie z siebie wyłonić.

Próby rekrutacji wodzów wśród synów i córek ojców PRL-u skazane jest na porażkę, w myśl zasady „genów nie oszukasz”. Gorzej! Prawdę powiedziawszy ideologiczne dzieci Michnika są 10 razy mniej rozgarnięte i 10 razy bardziej cyniczne od samego Michnika. Z tych powodów nieustannie będziemy widzieć grupki cyrkowców, udających rewolucjonistów i żadne wzmacniacze medialne, czy zagraniczne nic nie pomogą. PiS konsekwentnie stoi po stronie ludu i dlatego wywołał jedyną skuteczną rewolucję – dobra zmianę. Jeśli się PiS nie potknie o własne słabości, akcje propagandowe „elit” będą spływały, jak po nomen omen, Kaczce.