fbpx

Z nowym rokiem, nowym krokiem? Być może, ale niektóre rzeczy i zjawiska w przyrodzie są stałe. Do tego pakietu z pewnością należy niezmienna głupota opozycji. Nowy rok tak na dobrą sprawę jeszcze się nie zaczął, a już widzimy, że w przysłowiowym „bunkrze Hitlera” zmian nie będzie. Wszystkie śmieszności i głupoty z poprzednich lat opozycja zamierza kontynuować i wcale się z tym nie kryje. Co więcej mówimy o całej opozycji, nie o samym POKO. Postawione zarzuty mają swoje pełne pokrycie w faktach, tyle tylko, że spora część tych faktów jeszcze się nie przebiła do mediów, dlatego warto mediom pomóc.

Zacznę od niewinnej historyjki i chociaż nie wypada się śmiać z nazwisk, to tym razem nazwisko Śmiszek samo się komentuje. Wzmiankowany partner, czy partnerka Biedronia, bo nie wiem jak się te ich „płcie społeczne” odmienia przez osoby i przypadki, zamieścił w Internecie „tajemniczy wpis”. Rzecz sprowadza się do takiej oto zbitki znaków #Śmiszek2020, która niemal natychmiast została rozszyfrowana, jako zapowiedź startu w wyborach prezydenckich. Zapewne wielu Polaków nie bardzo wie o kim mowa, niestety nie pomogę i poza informację podaną na wstępie, nic więcej powiedzieć nie jestem w stanie. Po prostu Śmieszek, chłopak lub dziewczyna nieco bardziej znanego, głównie z pobicia matki i rzucania kamieniami w policjantów, Biedronia. „Lewica” rozpoczęła nowy rok najśmieszniej, taka jest moja ocena, ale jakoś się nie zdziwię, gdy podpiszą się pod nią miliony. Było śmiesznie bez puenty, z puentą jest jeszcze zabawniej. Otóż część „Lewicy” w tym samym Internecie napisała, aby Śmiszek wybił sobie to marzenie z głowy. Kurtyna.

A co słychać u POKO? Jako się rzekło bez najmniejszych zmian, połowa krzyczy, że PiS jest partnerem Putina, druga połowa, że Putin napada na Polskę, a PiS nic nie robi. Połowa pisze, że Grodzki jest święty, jedna czwarta, że powinien odejść, ostania ćwiartka apeluje o jedność i nie zajmuje żadnego stanowiska w sprawie Grodzkiego. Teoretycznie POKO powinna być zajęta promowaniem swojej kandydatki na „prezydentkę”, ale zajmuje się promowaniem siebie wzajemnie w wyborach na szefa PO. Kilku kandydatów, nieco bardziej znanych od Śmiszka, przedstawia swój spójny program: a. zostawimy 500+, b. zlikwidujemy rozdawnictwo, c. 500+ tylko dla biednych, d. podniesiemy 500+ do godnego poziomu. Identycznie wygląda to w pozostałych dziedzinach życia, na przykład obronność, gdzie jednolity przekaz rozciąga się od wkładania kwiatów w lufy karabinów zamiast amunicji, po reanimację Układu Warszawskiego.

U „Konfederatów” trawa konkurs na „Mistera Wielkiej Polski”, od razu przyznam, że nie śledzę „szoł”, jak większości tańców z gwiazdami, ale z tego co kojarzę to właśnie ten od tańca wysuwa się na prowadzenie. Poza tym Braun chodzi po studiach telewizyjnych i rozdaje „Szczęść Boże”, Korwin śpi, Berkowicz zobowiązany nazwiskiem tropi Żydów, cała reszta je kebaby i poluje na „upaińców”. O ile się „rozchodzi” o Putina to „Konfederaci” nie mają nic do powiedzenia, czyli należy przyjąć, że milcząco podpisują się pod brawurową wersją kremlowskiej historii. Trochę inne deklaracje słychać w sprawie „kasty”, tutaj stanowisko jest takie, że „należy zmieniać, ale nie tak”, co w sumie oznacza głosowanie z PO i SLD w obronie Żurka i Łączewskiego. Jest jeszcze rytualne gadanie o wolności, na topie pojawiło się jeżdżenie po pieszych na zebrze i picie wódki bez akcyzy, no ale to już takie czepianie się, dlatego zamykam wątek.

Co u chłoporobotników z dużych miast słychać? Grubo! Władek Kosiniak-Kamysz domaga się zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, bo wojna z Putinem nam grozi. No i obiektywnie patrząc tutaj jakaś nowość się pojawiła, drzewiej PSL był drugim po SLD partnerem kremla, ale wiadomo, kampania ma swoje prawa. Nie potrafię powiedzieć, co na to wszystko muzyk Kukiz ma do powiedzenia, ponieważ jego głos jakoś się nie przebił, przynajmniej do moich uszu. Mogę się domyślać, że pewnie należy zmienić ustrój, zrobić referendum, czy ma być wojna z Ruskimi i w międzyczasie powołać JOW-y. Z grubsza to tyle wieści z opozycyjnego „bunkra Hitlera”, na klika miesięcy przed wyborami prezydenckimi.