Prześlij dalej:

Między bajki można włożyć brawurową tezę, że w 1991 roku rząd Olszewskiego miał szansę zdekomunizować Polskę. Nie miał najmniejszej szansy, komuna była ustawiona w Polsce na każdym froncie i tak głęboko się wpiła w struktury państwa, że robiła co chciała, resztę załatwiali kapusie SB, uchodzący za autorytety „Solidarności”. Powiem więcej, rząd Kaczyńskiego w 2007 roku również nie miał szansy na zaprowadzenie porządków, bo siła komuny nawet wtedy było olbrzymia. Dopiero w 2015 roku po śmierci Jaruzelskiego, Kiszczaka i całej grupy prominentnych esbeków sytuacja pozwala na podjęcie realnej walki o dekomunizację Polski i przywrócenie porządku w państwie.

W związku z historycznym brykiem, jaki został przedstawiony powyżej, mam taką gorącą prośbę. Zamiast bredzić o tym, co powinien zrobić Piłsudski w 1918, Śmigły-Rydz w 1939, Sikorski w latach 40-tych, Bór-Komorowski w 1944 roku, Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie w 1945, opozycja antykomunistyczna w 1956, 1970, 1976, 1981 i 1989 roku, rozliczmy siebie z tego, co zrobiliśmy od czasu zmiany szyldu z PRL na RP III. Sobie powiedzmy, czego jesteśmy w stanie dokonać i jaką drogą pójść. Na początek, bez wielkich bitew i sojuszy, może po prostu nauczyć się olewać połajanki Merkel, Brukseli i pozostałych Macronów, ale tak naprawdę, nie na forach internetowych. Przywróćmy chociaż fragment ducha i woli walki naszych przodków, w głowach i przede wszystkim w czynach, wtedy pogadamy, co by było i jak będzie.

Strony

Źródło foto: 
12507 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Cieszę się, że obecnie nie jestem zmuszony robić niczego heroicznego. Wystarczy mi, że robię to co chcę i lubię. Z tego, co widzę, to podobnego zdania jest większość Polaków. Aby utrzymać ten stan ducha, pójdę na wybory i zagłosuję na PiS. Dzięki Bogu, innej aktywności już nie muszę wykazywać.

  2. Byłem pewien że Luďmiła K. to petarda w łóżku, ale film nie pozostawia wątpliwości, że się myliłem bardzo głeboko. A ja bardzo rzadko się mylę.

  3. avatar

    Owacje na stojąco! Doskonały tekst.

  4. avatar

    "Na początek, bez wielkich bitew i sojuszy, może po prostu nauczyć się olewać połajanki Merkel, Brukseli i pozostałych Macronów, ale tak naprawdę, nie na forach internetowych. Przywróćmy chociaż fragment ducha i woli walki naszych przodków, w głowach i przede wszystkim w czynach, wtedy pogadamy, co by było i jak będzie."

    OK, ale nie z tym rządem. Po kazdym pouczeniu Makreli na drugi dzień o 6 rano w Kauflandach, Lidlach i Rossmanach powinny meldować się inspekcje PIP-y, Straży Pożarnej, Sanepidu i paru innych. To samo po kwiknięciu Makarona, ale w Leclerkach, Oszołomach i Kerfurach.

    A że się nie pojawiają? Widocznie ktoś nie wyrósł jeszcze z krótkich spodenek. Albo reprezentuje jakieś inne interesy.

  5. No i powinniśmy w niemczech i francji utrzymywać prężne organizacje ekologiczne, przykuwające sie ochoczo do drzew przy każdej, choćby uzasadnionej wycince.

  6. " W 1939 roku Polacy nie mogli zrobić nic ponad to, co zrobili, reszta należała do świata, który za swoją bierność i pięknoduchostwo zapłacił gigantyczną cenę.".

    Prośba do Autora o wybaczenie ale jedna  uwaga z zakresu historii alternatywnych. II Wojna Światowa wybuchła w 1939 nie dlatego że chciał jej Hitler. Wkraczając do Polski nawet nie wiedział że zaczyna wojnę światową. Ale tow. Stalin wiedział. Dlatego 23 sierpnia cieszył się jak dziecko: oszukałem go, oszukałem go (tzn. Hitlera). To Stalinowi  potrzebna była wojna w Europie. Niech w Europie wojna wyniszczy wzajmnie sily ówczesnych potęg  a potem CCCP wejdzie jak nóż w masło aż do Portugali  i wypełniony będzie testament Lenina.  I tym, że Francja i Wlk. Brytatania w 1939 nie wypełniły zobowiązań  traktatowych był nie mniej zawiedziony niż Polacy. Minął 1939, 1940 i w końcu w 1941  coś trzeba było zrobić z tymi potwornie wielkimi armiami. Tyle, że Hitler go ubiegł i zaatakował pierwszy, mimo że nie był do tej wojny przygotowany i wcale ona nie była mu do niczego potrzebna. Historia potoczyła się inaczej iż to sobie zaplanował geniusz wszystkich czasów i narodów. Europa znowu miała szczęście. Kosztem cierpienia, zniszczenia Polski i utraty suwerenności .

    To na marginesie. Bo zdadzam się w pełni z treścią notki.

  7. Strony