Prześlij dalej:

Tylko wydarzenia z ostatnich dwóch tygodni, których głównym „bohaterem” był Jerzy O., obecnie oskarżony w trzech postępowaniach, doprowadziłby do upadku niemal każdej osoby publicznej. W czwartek 15 listopada 2018 roku Jerzy O. ubrał się w tiszert „godność”, założył na siebie tekturę z „konstytucją”, a na szyi powiesił order Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i w takim rynsztunku zameldował się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. W tym dniu, jako pozwany promujący rynsztokową stronę „Ruch Wypierdolenia Krystyny Pawłowicz w Kosmos”, krzyczał do sędziego Krzysztofa
Świderskiego, że on jest obrońcą godności i wszystkich chce przytulić.

Wystarczy zastosować banalny zabieg i postawić na miejscu Jerzego O. nawet nie Jarosława Kaczyńskiego, ale zelżoną i zaszczuwaną Powódkę Krystynę Pawłowicz, aby wiedzieć, że Powódka zostałaby za takie zachowanie medialnie i publicznie zlinczowana. W przypadku Jerzego O. mieliśmy do czynienia z inną rutynową reakcją medialną: „Jurek w sądzie, były emocje”. Człowiek, którego zachowanie można lokować pomiędzy zaburzeniami psychicznymi i pełnym, bezczelnym poczuciem bezkarności, zrobił w sądzie spektakl i przedstawił się jako ofiara. Czyja? Poza własnym chamstwem, prymitywizmem i agresją, Jerzy O., nie ma skutecznych wrogów, cała reszta to „hejterzy”. Wiadomo jednak, że każdy teflon kiedyś się ściera i to się właśnie w przyśpieszonym tempie zaczyna dziać, ze świętą świecką krową.

Występ sprzed dwóch tygodni jakoś rozszedł się po kościach, podobnie jak przemilczano wcześniej przegrany przez Jerzego O. proces, w związku z jego chamskim popisem i zaleceniem Krystynie Pawłowicz seksu, aby się jej w głowie poukładało. Wczorajsza reakcja na kolejną procesową porażkę już tak gładko się po kościach nie rozeszła i nie rozejdzie, a to dlatego, że Jerzy O. popłynął w obszary, gdzie jest surowy zakaz wstępu. Jerzy O. to bóstwo we własnym mniemaniu, jemu nie można nic zarzucić, jakakolwiek krytyka to profanacja „świętości”. Takie przekonanie towarzyszyło mu zawsze, ale jednocześnie robił wszystko, aby się przedstawiać jako luzacki młodzieżowiec, który „nie ma focha”. Do czasu, wczoraj Jerzy O. pękł i niczym Lech Bolesław Wałęsa sam obalił komunę. Gorzej! Jerzy O. wprost uznał się za boga, wszak inaczej poniższych słów czytać nie sposób:

Strony

Źródło foto: 
16176 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. Pan życia i śmierci, a kto uważa inaczej, ten... rezygnuje z leczenia "sprzętem WOŚP".

    Tegoroczny budżet NFZ to 77,5 mld zł, a utarg Jerzego O. to 126 mln. Po odjęciu z utargu kosztów mrówek, melonów i czego tam jeszcze, roczny wsad Jerzego O. do "ratowania życia" wystarczyłby na jakieś 8 godzin funkcjonowania NFZ. Chyba, że się pomyliłem w rachunkach.

    Państwowe placówki zdrowia oklejone są serduszkami i przypominają naklejki zajęć komorniczych.

  2. Przydałoby się jakieś internetowe śledztwo czy owsiakowe naklejki są tylko i wyłącznie na darowanym przez WOŚP sprzęcie. Tych naklejek jest tak dużo, że zaczyna to budzić wątpliwości.

  3. Można podziwiać niejedną windę oblepioną serduchami, zwłaszcza po wielkich finałach. Co nie znaczy, że WOŚP te windy ufundował.

  4. W tym rzecz. Mógł ufundować niewiele a okleić cały szpital. Oznacza to że w takim przypadku przypisał sobie finansowanie rzeczy opłaconych już przez NFZ lub jego poprzedników. Karalne zapewne to nie jest, ale bardzo nieetyczne.

  5. Widziałem w poczekalni dużego szpitala krzesła made in PRL, "zajęte" serduszkami.

  6. Owsiak zapomnial, ze Pani Profesor jako wplywowy czlonek KRS sama jest przedstawicielem kasty.

  7. Oj Bolesław ja sam obaliłem komunę by się obraził.

    A teraz żart. W jaki sposób PiS chciał załatwić sprawę skarg do TSUE od SN?

  8. Ja już o tym pisałem- może i tutaj. Jako cżłowiek z branży, doskonale znam kuchnię polskiego lecznictwa. W połowie lat 90tych- gdy owsiak startował- taka celowana jałmużna miała istotną moc sprawczą tyle że na małą skalę- ot chocby jak dziecięce operacje kardiochirurgiczne. Zabiegi te rodzą dramatyczny ładunek emocji, ale w sensie kosztowym globalnie są tylko marginesem funkcjonowania gównianego, ale olbrzymiego systemu.  Dziś zbiórka owsiaka nie ma już ŻADNEGO znaczenia, poza propagandowym.

  9. Strony