Streszczenie dla hiperprzestrzeni

Prześlij dalej:

Lepiej sformatowany tekst znajdziesz tu http://antyszwe...
Jest to skrót moich ostatnich rozmyślań poszałwiowych. Spisany pod potrzeby hiperprzestrzeni, żeby uściślić to z czym zadzwoniłem do audycji. Jak audycja będzie dostępna to wrzucę link.

Poczucie umiejscowienia siebie w środku głowy wynikać może właśnie z szyszynki. Naprowadziło mnie to na myśl że tym co jest istotą naszej świadomości, specyficznego poczucia istnienia, jest mechanizm lustra. Odbijamy rzeczywistość, nie tworząc jej dokładnej kopii, bo wtedy widząc krzesło tworzylibyśmy drugie krzesło, paralelny świat. Lustro to uproszczony schemat, symboliczna reprezentacja. Skoro wszystko czego doświadczamy to uproszczenie, to rzeczywisty świat musi być niesłychanie dziwaczny. Być może po enteogenach można ujrzeć kawałek prawdziwego świata. Fizyka teoretyczna postuluje istnienie dodatkowych wymiarów. Być może jesteśmy specyficznym nałożeniem się fal, które interferują tworząc wrażenie świadomości. Nasze wspomnienia, nasze przemieszczanie się, lub patrzenie na coś innego, to tylko zmiana złożenia fal. Punkt wrażenia przesuwający się w układzie. Coś jak reflektor rzucający światło na dany punkt. Czasem ta fala wycisza się, np. gdy śpimy lub urwie nam się film. Fale w innych wymiarach są nadal aktywne (ciało działa), a fala świadomości uaktywni się dopiero za jakiś czas. Czym dokładnie są fale? Załóżmy że są dwa stany – głębia widzenia i szerokość widzenia. Używając mikroskopu zwiększamy głębię, kosztem szerokości. Używając teleskopu zwiększamy szerokość kosztem głębokości. Na takiej zasadzie działać mogą wszystkie fale, a my możemy być złożeniem mnóstwa takich fal (byty żywe i martwe posiadałyby ich odpowiednio mniej i byłyby na innym punkcie amplitudy).

Podoba mi się teoria świata jako postępującego obliczenia. Nie znamy równani pierwotnego, bo kilka mogło dać ten sam wynik (jak 2 razy 2 i 2 plus 2 daje 4). Możemy znać wyniki z przeszłości, ale na te z przyszłości musimy zaczekać aż się obliczą. Na tej zasadzie po śmierci pasmo świadome ustaje na stałe, a reszta cząstek nadal uczestniczy w procesie obliczeń i być może kiedyś dostąpi przywileju uformowania/interferencji z nowym pasmem świadomym.

Zgodnie z teorią lustra, kamera jest czymś świadomym. Nie ma wiedzy o swoim stwórcy. Być może ktoś używa nas w podobny sposób. Po co? Może w podobnych celach w jakich my używamy kamer – poznanie, rejestracja i rozrywka. Proces ma charakter szkatułkowy – oni zrobili nas, my robimy kamery i ogólniej komputery. Być może komputery w swym wirtualnym świecie będą wznosić do nas modlitwy w celu kontaktu z nami. Być może cuda z przeszłości były rodzajem poprawiania kiepskiego kodu lub nawet ingerencji w hardware.

Strony

2444 liczba odsłon

Autor artykułu: Antyszwed

1 (liczba komentarzy)

  1. Istotne jest to, czy nasza świadomosć i pamieć związane są tylko z naszym ciałem, czy też jesteśmy tylko koncówką wykonawczą, interfejsem z receptorami i mięśniami, a świadomosc jest niezniszczalna, i siedzi zupełnie gdzie indziej.
    Wówczas np smierć nie miałaby żadnego znaczenia, ginałby tylko jeden z naszych  aparatów, jeden z wielu.

  2. Strony