Solidarność 80 jest jak WOŚP – miliony oszukane przez garstkę

Prześlij dalej:

Dobrze, że wielu ludzi ma jakieś pozytywne odniesienie do własnej postawy i własnej młodości, to bezwątpienia jest wartość i zdecydowanie wolę takich ludzi, którzy idealizują porażkę niż tych, którzy pompują blagę, ale pożytku z jednej i drugiej postawy dla teraźniejszości nie ma żadnej. Skoro non stop poruszamy się między historycznymi hiperbolami, to pozwolę sobie powiedzieć, że dopiero dziś toczy się prawdziwa walka o tamte sny. Teraz jest czas, w którym mogą spełnić się marzenia, bo teraz wielu wie jak i przez kogo zostali oszukani, jakie mity zastąpiły prawdę i jakie pozory wolność. Polacy w końcu zaczynają rozumieć jak działa ta machina i dlaczego miele w tym, a nie innym kierunku. Dla mnie Sierpień 80 nie jest żadnym odniesieniem na przyszłość, równie dobrze mógłbym czcić stolarnię, która przygotowała „Okrągły stół”, bo tak na tamte wydarzenia niestety należy patrzeć. Dla mnie odniesieniem są Węgry 2013 i do tej drogi chciałbym dokładać swoje małe kroczki, zamiast się sentymentalnie cofać do daty symbolizującej utratę złudzeń. Król żebraków posyła jedne dzieci na ulicę, żeby żebrały dla innych dzieci, sam żyje z tego procederu jak magnat. Solidarność traktowana jest dokładnie tak samo, sprzedajni magnaci Solidarności 80 wysłali miliony na ulice, żeby sobie popatrzyli na nieswoje zrujnowane kamienice i wyżebrali parę groszy na czynsz, precjoza podzielono pod stołem. Kto i gdzie widzi w tym dramacie pozytywne emocje, jakiś punkt zwrotny i drogowskaz na przyszłość, nie mam i nie chcę mieć pojęcia. Pora w końcu zbudować gród, a nie tratwę z piasku, która się rozsypie od upuszczonej butelki szampana.

PS Jeszcze jedno. Nie chcę zohydzać Solidarności, to mimo wszystko jest pewien fenomen społeczny i bez wątpienia ma swoją wartość, dla wielu Solidarność to coś zupełnie innego niż obraz w przekazywany w TV. Szanuję to, ale po prostu nie wierzę, aby na sentymentach powstała siła, która potrzebna jest do zbudowania suwerenności.

Strony

8541 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

3 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    ten na zime dmucha.
    I tak jest z owy zrywem solidarnościowym. Wzbudził tyle nadziei, tyle oczekiwań wśród uczestników tamtych wydarzeń i sprowadził ich, tych "niewtajemniczonych" na manowce. Nie sądzę, aby dali się porwać po raz drugi.

  2. Od mojego wyjazdu na saksy do Szwecji w 1977 roku nie pracowałem, byłem tzw. niebieskim ptakiem. Siłą rzeczy nie mogłem więc wstąpić do "Solidarności", pewnie gdybym wtedy pracował to bym się zapisał. Po tych trzydziestu z górą latach nie mam przynajmniej kaca. Strajk w SG widziałem z bliska, widziałem też ten masowy pęd do "S", do której oprócz ludzi przyzwoitych zapisywali się też krzykacze, partyjni, nieroby... szybko się okazało kto na tym skorzystał, a kto dostał w dupę.
    Cała nadzieja w Kaczorze.

  3. avatar

    Twierdzę, że ten rodzaj ucisku, ja­ki za­graża nar­odom demokraty­cznym, nie przy­pom­ina niczego, z czym mieliśmy do czynienia w przeszłoś­ci. (...) Na próżno szukam wyraże­nia, które odd­ało­by dokład­nie treść, o jaką mi chodzi. (...) Chcę wyobraz­ić so­bie, jakie nowe cechy przy­brał­by ów despo­tyzm, rozprzestrzeni­ając się w świecie. Widzę nie­zlic­zony tłum ludzi podob­nych do siebie i równych so­bie, nieustan­nie za­przą­tanych włas­ny­mi sprawa­mi po to, by os­iągnąć drob­ne i pospo­lite przy­jem­noś­ci, które wypeł­ni­ają ich dusze. (...) Nad ni­mi wznosi się władza potęż­na i opiekuńcza, za­jmu­ją­ca się wyłącznie za­pewnie­niem im miłych doz­nań i dban­iem o ich los. Jest ab­so­lut­na, szczegółowa, nieza­wod­na, przewidu­ją­ca i łagod­na. Przy­pom­inała­by władzę oj­cowską, gdy­by, jak tam­ta, mi­ała za cel przy­go­towanie ludzi do wieku męskiego. Ona jed­nak, prze­ci­wnie, zmierza do utrzy­ma­nia ich nieod­wołal­nie w stanie dziecięct­wa. Lu­bi, by oby­wa­telom było miło, pod warunk­iem, że prag­ną tylko tego, by było im miło.

  4. Strony