Smoleńsk kontra zamarznięty kibel 0:4, czyli politycy do kibli, publicyści do Smoleńska

Prześlij dalej:

Tytuł jest prowokujący, ale to nie dla taniej sensacji, tylko dla uprzytomnienia kolejności. Najpierw zamarznięty kibel potem Smoleńsk, w przeciwnym razie wszystko wyląduje w kiblu. Prócz prowokacji w tytule jest jeszcze błąd wyniku, tak naprawdę powinien być nietypowy walkower 0:4, gdyby Smoleńsk stanął do walki, zamarznięty kibel wcale by nie strzelił dla PiS-u 4 punktów. W najnowszym sondażu, który jak zwykle trzeba traktować ze sporym dystansem, PO straciła cztery punkty procentowe, PiS zyskała jeden i dystans zwiększył się do 7% na rzecz PiS (30 do 23). Badanie przeprowadzono po słynnej wypowiedzi Premierzycy Bieńkowskiej i tak oto na oczach niedowiarków realizuje się cud, a dla mnie rzecz oczywista. Pierdoły wygrywają z pryncypiami, bo psychologia tłumu ma się nijak do priorytetów, wartości, skali, powagi i tak dalej. Tłum rządzi się swoimi instynktami, gdzie poważny Smoleńsk ma wagę mniejszą niż czterogodzinne spóźnienie pociągu pasażerskiego relacji Poznań-Kutno. Pradziadowie nie mający bladego pojęcia o PR powtarzali, że „bliższa koszula ciału” i przez wieki nic się w tej kwestii nie zmienia. Człowieka wkurza to, co bezpośrednio go dotyczy, dlatego głód w Afryce robi wrażenie na 4 sekundy, potem spalona żarówka w ulubionym samochodzie staje się przyczyną niespokojnych snów. Ambitni doradcy twierdzą, że elektorat powinno się edukować, nie ogłupiać. Za ambicje sześć z plusem, za racjonalizm pała. Fakt, że w Polsce jakieś 20% do 30% Polaków naprawdę myśli i nie tylko w sferze polityki, jest wynikiem fenomenalnym, resztę załatwia bezwzględna statystyka i tutaj więcej się nie wydusi. Czymże jest ta edukacja wie każda przedszkolanka i doświadczona pani od polskiego z gimnazjum. Mamy w klasie 5 wybitnych uczniów, 10 średniaków i 15 głąbów, którzy i nie potrafią i nie chcą. W populacji na skalę narodu podobne reakcje wyglądają jeszcze bardziej dramatycznie i wystarczy sobie spojrzeć na popkulturowe zachowania ludzi, aby się w banale utwierdzić.

Dlaczego są kręcone mydlane opery? Bo ten szmelc się doskonale sprzedaje, ma rzeszę klientów. Skąd pomysł, by „Carmen” pokazywać o szóstej nad ranem albo po pierwszej w nocy? Bo szkoda czasu i pieniędzy dla kilku ambitnych, którzy i tak nastawią sobie budzik na duchową ucztę. Jedno ze wszech miar durne porównanie zderzenia jednotonowego samochodu z drzewem na wysokości pół metra od ziemi, do 100 tonowej machiny latającej uderzającej w drzewo na wysokości 6 metrów, milionom zrobiło wodę z mózgu. Do dziś ta wrzutka przekonuje zarówno głąbów, jak i średniaków. O czym to świadczy? O tym, że politycznie i na czas kampanii śmiercionośną bronią jest kibel, natomiast Smoleńsk to robota dla fachowców, publicystów i ambitnych. Paradoksalnie niczego w Smoleńsku się nie ruszy, jeśli się nie rozbije kibla na łbach strzegących smoleńskiej tajemnicy. Nie wiem, co sobie myślą inni zainteresowani porażką PO, ale ja nie myślę, żeby zacytować klasykę, ja wiem, że inaczej się nie da. Jedna bzdura strzelona przez władzę kochaną i lud dostaje odpowiedniej adrenaliny, która przekłada na głosy. Grzechem byłoby nie korzystać z nadarzających się okazji i jednocześnie pakować się w pułapkę. O Smoleńsku piszemy i mówimy non stop, bo tak trzeba, bez wyjaśnienia tej katastrofy jesteśmy w najciemniejszej „d”, ale chyba tylko ślepi nie widzą, że potrzeba nowych narzędzi, do których dostęp ma tylko i wyłącznie władza. Dziś przeczytałem z największym zainteresowaniem o kolejnych przekrętach w NPW i wynikach prac archeologów, ale nic się z tym zrobić nie da, dopóki opozycja będzie się domyślać gdzie władza pochowała dowody i z jakiej łapanki dobrała „biegłych”.

Przypominam o porządku chronologicznym i politycznym, ponieważ w wielu miejscach dostrzegam absolutne pomieszanie z poplątaniem. Nie ma mowy o żadnym zapominaniu i poświęcaniu Smoleńska, wręcz przeciwnie jest mowa o bezproduktywnym używaniu Smoleńska w kampanii politycznej. Publicyści do Smoleńska, politycy do kibli, a strategii trzeba się uczyć od mistrzów. Słynna ruska gra na dwóch fortepianach, czy też amerykańska zabawa w dobrego i złego gliniarza niby jest banałem, ale jakoś nic lepszego do tej pory nie wymyślono. Ambitni i wyedukowani Smoleńska nie odpuszczą, średniaki męczą się tematem, który nie dostarcza przełomu, a głąby śmieją się jak głupi do sera powtarzając bzdury o latającym samochodzie. Życie pokazuje co zapewnia zwycięstwo i wiadomo też czym się kończą próby naprawiania świata na siłę. Pokazuje życie, że kibel jest ważniejszy dla elektoratu, to psim obowiązkiem PiS jest załatwić Tuska kiblem i dopiero po wygranych wyborach dobić Smoleńskiem. Zgodzić się natomiast wypada, że to nie takie proste, że przecież będą prowokacje. Ano właśnie, skoro będą prowokacje, to przecież nie samobójcze, ale sprawdzone metody na pokonanie „sekty smoleńskiej”. Będą prowokacje, więcej niż pewne, że będą, ale to najdobitniej potwierdza diagnozę. Nie potrzeba większego dowodu i weryfikacji niż intencja i narzędzia wroga. Gdyby Smoleńsk działał na rzecz PiS, Tusk z PO nie stawaliby na głowie, żeby wyciągać Macierewicza na plan pierwszy i nie drażniliby Polaków tematem ilustrując w ten sposób „szaleństwo sekty”. Jeszcze klika razy przypomnę tę oczywistość, bo zbyt wiele widziałem przegranych kampanii, które z oczywistych powodów zostały przegrane, ale otrzeźwienie przychodziło dopiero po klęsce.

20356 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. Nie kupuję przede wszystkim wyjaśnienia, że to przez zamarnięty kibel i głupią gadkę premierzycy tak poleciało w dół oszustom. Wiem, bo sam czytałem to we wPolityce (w niezależnej chyba skopiowali temat), że jakiś sprawozdawca wyników aktualnego sondażu tak stwierdził. Nie kupuję takiego wyjaśnienia, bo dla ogromnej większości ludzi ten zamarznięty kibel, to jak głodujące dziecko w Afryce - 4 sekundy refleksji (w porywach) i po temacie. Natomiast zgon dwóch nienarodzonych jeszcze dzieci na porodówce w szpitalu!!! jak najbardziej mógł zminusować o te 4%. Każdy z nas dzieci ma albo będzie miał, ma albo będzie miał wnuki (i prawnuki). Jeśli mówimy o fenomenie wpływu zamarniętego kibla na wynik wyborczy, czyli w istocie rzeczy o emocjach, a nie rozumie, to tym bardziej, ale po stokroć musimy uwzględnić emocje związane ze śmiercią dzieci. Tu dla mnie sprawozdawca sondażu dał ciała na maks.
    I jeszcze kilka słów o Smoleńsku. Czytam i słyszę w łżemediach, że na Smoleńsk ludzie w swej masie reagują alergicznie i chyba Ty też dałeś sobie to wmówić. Bardziej mi to wygląda na zaklinanie rzeczywistości, niż na fakt. Owszem, nie raz widziałem sondaże w łżemediach, że ponad 50% Polaków ten temat denerwuje. Nie kupuję tego na dziś. Uwierzę, jak zobaczę taki wynik po sondażu np. w wykonaniu HH (tak przy okazji robienia sondażu wyborczego). Dlaczego nie wierzę? To chyba proste - według Newweeka to PO prowadzi w sondażu wyborczym.   

  2. avatar

    Kupuję, czy nie kupuję to jest taki "argument" do gadki przy piwie. Drugi "argument" odnoszący się do "dałeś sobie wmówić", to się nawet do piwa nie nadaje, na tym poziomie nie dyskutuję bo nie ma o czym. Pierwszy fakt jest taki, że Smoleńsk się kręci w kółko, przekonani po obu stronach są przekonani, środek ma to w dupie, osły mają ubaw. Potrzeba zwrotu, co może dać tylko i wyłącznie dostęp do materiału dowodowego z poziomu władzy. Drugi fakt jest taki, że Macierewicza skutecznie zohydzano Polakom, o ile Kaczyńskiego powoli się akceptuje albo przynajmniej przestaje obsrywać na oślep, to Macierewicz jest wariatem i koniec. Trzeci fakt jest taki, że Smoleńsk i Macierewicz stanowi w odbiorze społecznym nierozerwalną całość. Czwarty, że PO to wykorzystuje i na tym zyskuje, jedno i drugie widać gołym okiem, a podkładanie się pod temat jest skrajną głupotą. Gdyby było inaczej to PO nie stawałaby na głowie, żeby co i rusz Smoleńsk odpalać i Macierewicza stawić przed komisją. Proste jak drut, reszta to tylko wyobrażenia i dywagacje: kupuję nie kupuję, dałeś się, nie dałeś się. Tylko wariat w imię Boga leci z widłami na pierwszą linię frontu, strateg odpuszcza w jednym miejscu, żeby przyłożyć w drugim. PiS na Smoleńsku wyborów nie wygra, kto sądzi inaczej to albo głupi albo od Tuska. Daję łeb, że PO będzie prowokować Smoleńskiem do upadłego i na to trzeba być przygotowanym, innymi słowy olać z premedytacją, a nie "heroicznie" wzywać do samobójczego ataku. Smoleńsk politycznie odstawić, publicystycznie robić swoje - kible i inne codzienności wkur...e Polaków na plan pierwszy.

  3. brania Smoleńska na czołowe sztandary, ani nawet ostatnie sztandary. To tylko moja osobista ocena tej kwestii. Kupuję - nie kupuję to nie są argumenty, bo one są w innych miejscach.

  4. ani w ostatnim czasie ani na porodówce ... Byłabyż to kropla, która przelewa czarę?
    Obstawiam, że jednak bezczelność "klimatu" ... Hasło "dzieci umierają, zdarza się" nie było aż tak nagłośnione jak to "sorry" Premier Lodziary.

  5. Była w mediach, była w Sejmie w postaci wniosku o odwołanie Arłukowicza. PiS dobrze to pociągnął. Nagłośnienie więc było. I kto wie, czy "ten kibel" nie miał przykryć sprawy Arłukowicza. Dlaczego tak myślę - bo nie do wiary jest dla mnie, że taki TVN tak napadł premierzycę - oni na swoich nie napadają bez celu.

  6. po prostu widziałam już kilkakrotnie jak łatwo takie sprawy przysychają.
    Ludzie powiedzą Olaboga, pomyślą: Dobrze, że nie na mnie padło i tyle.
    Ale masz rację, było trochę konstruktywnego zamieszania wokół Arłukowicza, tyle, że on się zawsze broni słowami : Kaczyński, Kaczyński, Kaczyński. I to działa. A blondyna pojechała jakoś tak ogólnie :)

  7. nie zaskoczyłem. Ale TVN tak zassał temat, że powtarzał w kółko i na okrągło, w wersjach krótszych i dłuższych - miodzio po prostu:) Zaraz, ale o czym tu mieliśmy mówić - a, o Arłukowiczu. No właśnie:)

  8. kilku setkami zmarzniętych podróżnych przykryto tysiące ludzi chorych na raka, którym zaleca się napar z wierzby. Genialne.

  9. o endokrynologu (bodajże) może pomarzyć za dwa lata, moja żona o okuliście za kilka miechów, znajoma do laryngologa za dwa miechy - i tylko wtedy, jak się stanie w kolejce w odpowiednim dniu, o odpowiedniej godzinie, z odpowiedniego końca (czyli początku), bo inaczej odliczanie zaczynamy od początku. Parę dni temu wstawiłem na kontrowersjach linka, więc dziś tylko streszczę: w Polsce jest 1500 karetek pogotowia i 1700 limuzyn rządowych. Mamy 1700 ministrów?
    No i jeszcze jedno - dziś któryś niezależny doniósł o możliwych przekrętach informatycznych u Arłukowicza. Jeśli ta sprawa się rozwinie, to tylko czekac na nowy występ blondyny.

  10. podróżnych, aby pokryć niedobre dla rządu emocje milionów ludzi, którzy mają/będą mieli dzieci i wnuki, nie uważasz?

  11. Nie czytam, nie biorę udziału w dyskusjach. Czekam. I rację ma MK, że obecnie to wyłącznie bicie piany. Przy okazji paru oszołomów zrobiło na tym "karierę". Jestem przekonany, że największy udział w tym miało WSI.
    W kwestii sondaży to myślę, że SLD zacznie pikować w dół, kartony zrobią swoje.

  12. "Sorry" Bieńkowska pomogła i dobrze, ale dodatkowa sprawa to to, że Jarosław po tym jak jesienią i do połowy stycznia schował się - wreszcie wyszedł i powiedział: odwalcie się ode mnie i Camerona, przypomniał debila Arłukowicza, powiedział dosadnie o oszustach i złodziejach - tak trzymać do cholery.
    PiS musi być aktywny i od 10 dni jest aktywniejszy - efekty są: od + 10 TNS Polska, dziś mamy + 8 od tefałenowskiego SMG, czy + 7 HH dla Rzepy. No i ważne: Pawłowicz siedzi cicho, dodatkowo brawa za walkę ze złodziejami z ZSL, pardon PSL - tu plus dla Hofmana.
    Jechać z nimi bezrobociem, edukacją, długiem, służbą zdrowia, aferami, ich złodziejstwem i nie dać ani chwili odpocząć, a do debat wystawiać ludzi przygotowanych i sympatycznych - przykładem Anna Zalewska.
    Smoleńsk świetnie robi Marek Pyza czy Cezary Gmyz.

  13. Zgadzam się że władzy w tej chwili najbardziej szkodzą te jej przejawy które najbardziej rozwścieczają ludność na codzień, a tak się składa że to są jedyne objawy istnienia władzy i jakiegoś rządu krajowego.
    Władza od bardzo dawna już nic prostemu ludowi nie daje, tylko zabiera, nakłada kary, straszy likwidacją kolejek wraz z chorymi, itd.
    Te konkretne parę procent to jednak może być przypadek. Wystarczy, że mroz jest zajebisty a w domu 12 stopni bo trzeba gaz oszczędzać.
    Ludzie trzęsą się na przystankach i optymizm im pada.
    Smoleńsk zadziała prowyborczo dopiero wtedy gdy pojawi się w nim jakiś przełom.

  14. Przełom? Sorry, ale co więcej miałoby się pojawić? To nie brak przełomu jest problemem, tylko degrengolada moralna i zobojętnienie tzw. polaków. Ich nic już nie ruszy.

  15. zimno (już mamy taki klimat) oraz pusta miska (całkiem możliwe, ze niebawem :)

  16. przeziębień jakby więcej:) Ta buźka nie dlatego, że życzę komukolwiek przeziębienia, lecz z konstatacji, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli dziś do służby zdrowia.

  17. Zobojętnienie też, ale narody wyją z bólu tylko po utracie umiłowanych osób ze sfer politycznych, takich jak ta durna lafirynda ksieżna Diana, albo Stalin.
    Lech Kaczyński nie był umiłowanym ojcem narodu, nie budził emocji.

  18. LK mógł nie budzić emocji, ale zamach na Prezydenta powinien obudzić poczucie godności i honoru, a to nie emocje, tylko podstawowe wartości.

  19. Oczywiście powinien. W idealnym społeczeństwie żyjącym na swoim, rządzonym przez swoich.
    Weżmy taki hipotetyczny zamach na Komorowskiego. Szok - owszem, na początku, ale czy bym coś więcej z siebie wykrzesał to wątpię.
    No chyba, że sprawcy działali by jawnie i kpili ze mnie jako Polaka.
    Bez emocji nie da rady.

  20. że durną latawicę wykreowano medialnie na świecką Matkę Teresę, Stalin "mógł zabić" a ś.p. Lecha potraktowano z buta. Mógł być równie umiłowany jak najlepszy premier Mazowiecki, żeby zechciał się umościć w systemie a nie próbować odkuć Polskę z syfu.
    Kwestię potraktowania go pośmiertnie przez to co wypełzło spod kamienia, wolę pominąć, bo aż mną trzepie. Godność i honor, ech ...
    Co do emocji- jak tam wyżej MK napisał, cud, że ze 30% myśli ... wcale nie polski problem ... wystarczy pokazać kilka obrazków i już wojna wygrana ... 

  21. Nie chcę być adwokatem MK, ale stwierdzenie, że wyraził się o badaniu Smoleńska jako o "biciu piany" świadczy chyba o kłopotach z czytaniem ze zrozumieniem. A swoją drogą postawa "nie czytam, nie interesuję się, nie wiem" jest tylko pozornie cool. De facto to prosta ścieżka do bycia łatwym celem dla pierwszego lepszego propagandzisty.

  22. Przedstawię się: 62 letni zatwardziały pisdzielec, skamielina z Trójmiasta:-) Ja mogę TVN 24 oglądać na 10 telebimach na raz bez uszczerbku dla zdrowia psychicznego. Codziennie, w różnych miejscach pojawia się temat Smoleńska w różnych konfiguracjach. Ja od 10 kwietnia rano wiem, że to był zamach i z tym przeświadczeniem zdechnę. Tylko zmiana władzy, połączona z wyeliminowaniem przeciwnika na krajowym podwórku, może pomóc w dojściu do prawdy.

  23. durne lemingi wokół mnie, 30+, już wtedy wiedziały, że to nie zamach :)
    I takie wściekłe były na samą sugestię. Kazałam się zamknąć i poczekać na dokumenty. I od razu zapowiedziałam, że to może potrwać jak w przypadku Katynia. Zamknęły się ale i tak wiedzą swoje, że "Macierewicz to zły człowiek". Czasem mam wrażenie, że powinnam im sięgnąć na potylicę i wyszarpnąć wtyczkę.

  24. avatar

    PO odpowiada zmasowanym atakiem na Macierewicza. Świadczy to o coraz bardziej chylącym sie do upadku guru lemingów-Tusku. Gdyby PIS skoncentrowało się na punktowaniu każdej wpadki tych rządów na przestrzeni ostatnich siedmiu lat, to wygraną mają na wyciągnięcie ręki. Ciekawym w tej rozgrywce wydaje się wrzut 15 milionów dolców, które biją w SLD jak wielka haubica. Prawdopodobnie starsi i mądrzejsi woleliby, miast Millera, Siwca z Palikotem, jako koalicjanta dla PO po PSL, które po najbliższych wyborach, powinno zostać-"politycznie pochowane z osikowym kołkiem wbitym aż po sęk". Oczywiście jest to tylko przenośnia, odwołująca się do kompletnej porażki tej wampirzej formacji politycznej jaką niewątpliwie jest PSL, która wyciska z narodu wszystkie najlepsze soki nie dając nic w zamian.