Skrwawiony Boston i kto za tym stoi?

Prześlij dalej:

rozpoczął marsz w ich kierunku strzelając, jednocześnie rzucał w ich pobliże bomby (5) i odpalił szybkowar w drugim samochodzie, rannemu w końcu zabrakło amo i wtedy policjanci podbiegli i założyli mu kajdanki. Nagle Dżochar wskoczył do mercedesa,  próbując ich rozjechać, policjanci zdążyli odskoczyć, uderzył jednak rannego brata wlokąc go kilka metrów pod samochodem.  Po czym porzucił auto, ranny ukrywając się w okrytej łodzi, gdzie go odkryto, po telefonie właściciela widzącego krew na okryciu.  Najpierw podano, że strzelał, bronił się, próbował popełnić samobójstwo strzelając sobie w usta, teraz mówią, że w łodzi nie miał już żadnej broni.  Użyto granatu ogłuszającego i wielokrotnie ranionego przewieziono do szpitala.  Nie może mówić, ale może pisać, przesłuchiwany kooperował z FBI, następnie dostał obrońcę i rozpoczął nowy rozdział, kiedy to może odmówić dalszych zeznań.

Tym razem wszyscy bojownicy obawiają się latających morderców – dronów, żadne ugrupowanie nie przyznało się do współpracy z zamachowcami.  Islamiści z Emiratu Kaukaskiego stwierdzili, że walczą tylko z Rosją.  Zaprzeczyli pogłoskom o zaangażowaniu w zamach i poprosili media, aby te nie ulegały propagandzie Putina, tylko sprawdziły, czy w zamachu nie brały udziału rosyjskie służby. Niestety akcja braci w Bostonie przyniesie wielkie szkody sprawie czeczeńskiej w oczach opinni światowej, nie pomoże też uchodźcom czeczeńskim w różnych krajach. Jedyną stroną, która zyskuje na zamachu w Bostonie jest Putin.  Inną stroną, która zyskała są zwolennicy „silnego sprawnego rządu”, tak w USA jak i na całym świecie.

W Kongresie szaleje właśnie dyskusja nad prawem amnestii dla nielegalnych emigrantów (od 12 do 20 milionów), oraz inny projekt dotyczącej ustawy zaostrzającej prawo do posiadania bronii.  Niedawno przetoczyła się fala protestów przeciwko planowi używania dronów na amerykańskiej ziemi. Projekt „silnego państwa” dalej postępuje i ma się dobrze.
Ponad 1,000 agentów FBI szuka członków 12 osobowej siatki, która miała wyszkolić braci i przygotować zamach.  Zatrzymano dwie kobiety i mężczyznę, aresztowano dwóch kazachskich kolegów , którzy na swoim BMW używali tablicę „Terrorista #1”.

Dżochar zeznał, że nie byli związani z żadną organizacją terrorystyczną i bomby przygotowywali w/g instrukcji z „Inspire” i innych stron internetowych.  Dodał, że mścili się za wojnę w Iraku i Afganistanie. Po 16 godzinach „pisanego” przesłuchania, jako obywatelowi odczytano zarzuty użycia broni masowego rażenia w celu zabicia, zranienia i szeroko pojętego zniszczenia. Jeśli sąd uzna go winnym, grozi mu kara śmierci...

Śledczy z USA udali się do Dagestanu (Rosja), aby przesłuchać członków rodziny. Ojciec terrorystów wybiera się do USA, aby poprosić o ciało syna.  Matka, która wyjechała/uciekła przed karą za kradzież utrzymuje, że zamach był sfingowany, a krew rzekomych ofiar to zwykła farba, do USA się nie wybiera...
Oczywiście jak to bywa w podobnych przypadkach, na internecie pojawiła się petycja: Change.org petition, w sprawie zagwarantowania zamachowcowi prawa dla sprawiedliwego sądu, petycję podpisało już ponad 6,000 osób.  Ożywił się ruch na twiterze wyrażający wsparcie dla Dżochara, który jednak już się przyznał...

Zwolennicy teorii spiskowych (nieraz mają rację) zapytują o sfilmowanych tuż przed zamachem jednakowo ubranych mężczyzn wyglądających na najemników - kontraktorów trzymających w dłoniach jakieś gadżety (podobno czytniki radioaktywne).

Strony

3095 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.