Sigil

Prześlij dalej:

Lepiej sformatowany tekst tutaj http://antyszwecja.wordpress.com/2013/02/04/sigil/

Rozkminiania szałwii ciąg dalszy. Posłuchałem sobie o niej w mojej ulubionej ostatnio audycji . I czegóż się tam dowiedziałem? Że szałwia blokuje receptory jakieśtam i odcina nam połączenie od rdzenia kręgowego... Jakoś tak tam mówili (eh ale mam małą wiedzę neurobiologiczną, a tyle piszę na te tematy;). To by nieźle tłumaczyło doświadczoną fazę. Zostajemy odcięci od poszczególnych rejonów mózgu i wchodzimy głęboko do jaskini. Im więcej salvinorinu A przyjmiemy tym głębiej i na dłużej wejdziemy. Siedzimy w środeczku, odcięci od wszystkiego.Nie mamy nawet dostępu do części umysłu z informacjami o tym kim i gdzie jesteśmy. To musi przypominać śmierć. Chociaż proces jest odwrotny - wrzucasz bucha i umierasz, by stopniowo powrócić do życia. W poprzednim wpisie twierdziłem, że dzięki szałwii świadomość może podróżować. Teraz wydaje mi się inaczej. Świadomość nie podróżuje, lecz przebija się przez zablokowane receptory. Odkrywa tożsamość, ręce, nogi. Być może przebiegłe elity rządzące światem, utrzymały legalność szałwii w niektórych miejscach właśnie dlatego, że nie rozszerza połączeń z rzeczywistością (jak psychodeliki), lecz zamyka nas wewnątrz nas samych. Osoby "uduchowione", nadal uparcie opowiadają o duchach, które porywają ich do innego świata. Sam postuluję wskrzeszenie narracji mistycznej, ale jako metaforę. Tymczasem wielu ludzi siedzących w temacie robi z tego dziecinny kram z duszkami, czarodziejami i naszym starym znajomym - Bogiem. Każdy wniosek negatywnie świadczący o ubóstwianej substancji jest odrzucany jako herezja. Nawet nie musi być wnioskiem jednoznacznie negatywnym, wystarczy że w wypowiedzi użyje się słów o negatywnej konotacji. To dodatkowo infantylne podejście, ponieważ doświadczenie psychoaktywne uczy, że wszystko jest jednością i pozwala wyjść poza prostacką dychotomię dobra i zła.

Tytuł wpisu wzięty z Planescape'a. Bardzo filozofującego rpg. O Sigil, mieście drzwi (klatce) poczytacie tu: http://sfery.wikia.com/wiki/Sigil. Sigil swoją budową przypomina umysł. Jest odgrodzone od świata zewnętrznego, jednocześnie posiada doń przejścia. Przed bogami chroni je Pani Bólu, przypominająca nieco napięcie lub Weltschmerz towarzyszący egzystencji. Sigil składa się z dzielnic o różnych funkcjach, połączonych portalami. Taka metafora umysłu i świata jest jedną z bardziej interesujących jakie widziałem w grach komputerowych (w zbyt wiele nie grałem).

Trzecia sprawa: Przypomniałem sobie dziś o czymś takim jak oko ciemieniowe. U niektórych gadów istnieje jako trzecie oko. U nas wyewoluowała w szyszynkę, która reaguje na światło i reguluje rytm dobowy. Z new age'wej wiedzy z hiperprzestrzeni, dowiedziałem się że są tam kryształki magnetyczne i DMT. Nie wiem na ile ufać tego typu wiedzy (ah sam zwrot "new age" jest nacechowany oszołomsko w naszej kulturze). W każdym razie ten motyw z okiem w środku głowy świetnie tłumaczy dlaczego będąc świadomym postrzegam świat tak jak postrzegam. To wrażenie trójkątności, siedzenia poniekąd w środku, ale w połączeniu z oczami. W jakimś takim kokpicie. Pozdrawiam!

2091 liczba odsłon

Autor artykułu: Antyszwed