Prześlij dalej:

Pasjonuje się cyklem medialnym, bo to jest takie zjawisko, które tłumaczy wiele innych procesów i to w skondensowanej postaci. Jarosław Kaczyński powinien dostać tytuł honorowego profesora filologii polskiej. Liczba, a właściwie ilość słów i zwrotów, jakie wypromował i utrwalił w mowie ojczystej jest naprawdę imponująca i nieodgadniona. Moja propozycja nadania tytułu nie do końca jest żartem, gdyby środowisko naukowe nie było taką samą peerelowską kastą jak środowisko prawników, to Kaczyński już dawno zostałby wyróżniony. Zejdźmy jednak na ziemię i porozmawiajmy o wspomnianym cyklu.

Zacznijmy od początku, czyli od 22 września 2018 roku, okolice południa. Na scenie pojawia się szef PiS i w ramach kampanii samorządowej wygłasza przemowę. Byłem świadkiem tego wydarzenia i trochę się boję przyznać, że słuchałem jednym uchem, ale z drugiej strony mam żelazne alibi – kończyłem domek dla kota. Pomimo ograniczeń czasowych, tak się szczęśliwie złożyło, że nowy termin, „ojkofobia”, wprowadzony do obiegu przez Jarosława Kaczyńskiego, usłyszałem na żywo. Nie będzie chyba wielkim zaskoczeniem jeśli powiem, że natychmiast poleciałem do Google, żeby sprawdzić „ki diabeł” albo „czynny szatan” za tym stoi. Tak już mam, że w żadnych warunkach nie robię z siebie pajaca i jeśli czegoś nie wiem, to zwyczajnie nadrabiam braki. Niestety w takim podejściu do sprawy jestem osamotniony, całe tabuny odbiorców słów Kaczyńskiego do razu znają pełną etymologię i semantykę, ale to „od razu” zajmuje im z reguły kilka dni.

Dopiero po dwóch dniach okazało się, że „ojkofobia” obraża i dzieli Polaków, a dodatkowego dnia potrzebował TVN24, aby zacząć biegać po korytarzach sejmowych i dyscyplinować posłów PiS „obrażaniem sędziów”. Oznacza to, że cykl medialny trwa mniej więcej 3 dni, od dnia gdy pada trudne słowo do dnia, w którym dziennikarze, autorytety moralne i politycy zrozumieją o czym Jarosław Kaczyński mówił lub raczej do momentu wypaczenia jego słów. Tak to z grubsza wygląda, ale tym razem doszedł nowy element, bo w dalszej części wywodu prelegent podał definicję trudnego słowa i umieścił w konkretnym kontekście. Mnie to umknęło z powodu prac budowlanych przy domku dla kota, jednak domyślam się, że redaktorzy TVN i GW wraz z politykami „opozycji” w pełnym napięciu i skupieniu wysłuchali każdego przecinka w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, która brzmiała tak:

My reformujemy dziś sądownictwo. Oczywiście to nie jest jedyna przyczyna tej reformy, to jest jedna z wielu, ale ta ojkofobia, jak to się nazywa, czyli niechęć, nawet nienawiść do własnej ojczyzny, własnego narodu, to jedna z chorób, która dotknęła części sędziów i która prowadzi do nieszczęść.

Prościej chyba się nie da, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ prócz czasu nieodzownym elementem cyklu medialnego jest stawianie na głowie treści i formy komunikatu. Z jasnej, czytelnej i prawdziwej wypowiedzi zrobiono 1000 odcinek „Kaczyński powiedział”, który wypełniono tym, czego Kaczyński nie powiedział: „dzielenie Polaków”, „mowa nienawiści”, „obrażanie wszystkich sędziów”. Proste i mimo wszystko cały czas działa, między innymi dlatego, że po drugiej stronie mamy wieczną defensywę i tłumaczenie się z każdego słowa. Krajowa Rada Sądownictwa zamiast zajmować się idiotycznymi listami „nadzwyczajnej kasty” w sprawie „ojkofobii” co już zapowiedział rzecznik KRS, powinna dawno zająć się autentycznym podważaniem niezależności i niezawisłości sędziów.

Źródło foto: 

Strony

13953 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

29 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Nie wiem, gdzie się podziały inne panie, zwłaszcza, że tu jest teraz bardzo wesoło. Coś nieraz takiego :

    "Jestem Papkin — lew północy, Rotmistrz sławny i kawaler — (okazując gestem wstęgi orderowe) Tak, siak, tedy i owędy. Mądry w radzie, dzielny w boju, Dusza wojny, wróg pokoju. Znają Szwedy, muzułmany, Sasy, Włochy i Hiszpany Artemizy ostrze sławne I nim władać ramię wprawne. Jednym słowem, krótko mówiąc, Kula ziemska zna Papkina. :))

     

  2. To prawda, jest wesoło. Ale "Zemsta" będzie słodka - jak Fredro. Jeżeli Rodacy nie skrewią, a Narodacy nie namieszają za mocno, w przyszłym roku "dorżniemy watahy".

  3. Serial: "Kaczyński zablokował W EUropie idiokrację".

  4. Komisja Europejska złamała praworządność, kierując do TSUE sprawę przeciw Polsce, łamiąc przy tym traktaty. Ale jeśli rząd Polski nie zażąda przywrócenia stanu zgodnego z prawem UE, dostanie do ręki dokument od TSUE i wtedy będzie narzekał narzekał i zastanawiał się co zrobić.

    Sąd Apelacyjny w Poznaniu w sprawie żony Jaśkowiaka zawiesił stosowanie kodeksów, ponieważ nie dziala już konstytucja i nie ma demokracji. Co na to minister Ziobro?

  5. Obawiam się, że ew. żądanie przez Polskę przywrócenia stanu zgodnego z prawem UE, o którym mówisz, nic nie da. KE jest w gotowa przeforsować każde bezprawie, każdy absurd, byleby było po ich stronie, tzn. Mengeli stronie, a TSUE tylko to klepnie, bo jest organem politycznym, a żadnym sądem. Jak zadecydują wbrew wszystkiemu, że 2+2=5, to w EUburdelu będzie obowiązywać taka "matematyka" i kropka. Protokół Brytyjski do Traktatu z Lizbony, który ograniczył stosowanie Karty Praw Podstawowych przez GB i RP, chroni nasze ustawodawstwo i orzecznictwo i nie pozwala na ingerencję w nie UE i TSUE.

    Jest nad wyraz o c z y w i s t e, że TSUE oleje tę naszą i brytyjską  "arkę przymierza", uzna ją za nie istniejącą. Dlaczego ? GB wychodzi z Kraju Rad UE i Protokół Brytyjski stracił moc. Masz wątpliwości ...?

  6. A po co im ułatwiać? Oni się boją ograniczenia swoich wpływów. Naruszenie traktatów przez KE będzie interesowało państwa na Radzie Europejskiej, a nie urzędasów z KE. Kilka krajów wprost się zadeklarowało, że nie pozwolą na ingerencję w sprawy polskie, więc przenieśmy ten temat do rady Europejskiej i niech komisja się tłumaczy. Węgry się postawiły i swoje ugrają.

    Jeśli na Radzie Europejskiej uda nam się odstrzelić KE, to Berlin będzie w szoku.

     

  7. Głosy wstrzymujace i przeciw nie bedą brane do wyników głosowania. Takie tadaaam.

    Wstrzymujące się już NIE BYŁY głosami ważnymi, co stoi na przeszkodzie, aby głosy na NIE były głosami nieważnymi ? NIC.

    Głosy wstrzymujące się i przeciwne NIE STANOWIĄ  WOLI GŁOSUJĄCYCH. Kropka. Some questions ?

  8. To jak gra z szulerami, w której jeszcze dodatkowo w dowolnej chwili mogą zmienić dowolne reguły jeśli im w danej chwili nie pasują.

    Z nimi trzeba po prostu całkiem inaczej rozmawiać bo w grze na ich "zasadach" od razu jesteśmy na przegranej pozycji. Niestety do mało kogo to dociera...

  9. Rzeczywiście oikofobia to słowo stare, ale jednak rzadko używane. Prezes i tak wyraził się bardzo delikatnie, mógł przecież powiedzieć polonofobia. Przecież ci sędziowie swoją unijną czy jeszcze inną ojczyznę miłują. Nie cierpią jedynie kraju tutejszego wraz z zamieszkującym go plebsem.

  10. avatar

    Że też ta czerń przywieziona na sowieckich czołgach ma czelność nazywać się "elitą" ...

  11. Strony