Służył w BCh, trafił do MO, wspierał Żołnierzy Wyklętych

Prześlij dalej:

O tym, co się działo z “Ośką” po roku 1954 (a raczej po 1956), możemy przeczytać w artykule “Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Jana Sońty ‘Ośki’” Marcina Sołtysiaka. Tekst ukazał się na łamach portalu “Iłża - Regionalny Serwis Informacyjny” (Ilza.com.pl). Autor publikacji przeanalizował liczne donosy, notatki i meldunki, jakie “wyprodukowali” pracownicy i współpracownicy SB w związku z inwigilacją naszego bohatera. Z tych dokumentów, znajdujących się obecnie w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, wyłania się ciekawy obraz Jana Sońty doby poststalinowskiej. Można przypuszczać, że zasłużony partyzant Batalionów Chłopskich był szpiegowany od momentu opuszczenia więzienia aż do upadku Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (warto odnotować, że “Ośka” zmarł w roku 1990, czyli w tym samym czasie, w którym zlikwidowano Służbę Bezpieczeństwa). Kontrola, jakiej go poddawano, była prowadzona z różną intensywnością i z krótkimi przerwami, które wynikały z chwilowego obniżenia aktywności ofiary. Niewiele wiadomo na temat działań podejmowanych względem “Ośki” w latach 1956-1957. Istnieje jednak podejrzenie, że czerwona agentura doprowadziła do odsunięcia go od stanowiska prezesa kieleckiego ZBoWiD-u. Człowiekiem, który - zarówno wtedy, jak i później - odznaczał się wyjątkową gorliwością w donoszeniu na Sońtę, był niejaki TW “Pewny”. Konfident ten wywodził się ze środowiska bechowskiego. Podczas okupacji walczył w powiecie kozienickim i w zgrupowaniu “Ośki”. Cieszył się więc dużym zaufaniem swojego dawnego dowódcy.

Rozterki moralne

Pierwsza przerwa w inwigilacji naszego bohatera nastąpiła w roku 1966 (czasy późnego Gomułki). Esbecy stwierdzili wówczas, że dalsze szpiegowanie Jana Sońty nie ma sensu, gdyż ofiara nie prowadzi działalności antypaństwowej i nie stanowi zagrożenia dla władzy ludowej. Spokój trwał przez kilka lat. Ale już w pierwszej połowie lat 70. (w czasach wczesnego Gierka) TW “Pewny” ponownie zwrócił uwagę na “Ośkę”. Nie omieszkał się powiadomić przełożonych, że Sońta zaczął się krytycznie wypowiadać na temat bieżących wydarzeń politycznych. Obserwacja byłego bechowca ruszyła pełną parą. Kapuś “Pewny” dokładnie opisywał poglądy naszego bohatera, opierając się na jego prywatnych komentarzach. Z meldunków konfidenta wynika, że Jan Sońta miał negatywny stosunek do ówczesnej ekipy rządzącej. Dość nieufnie podchodził również do przedstawiciela poprzedniej ekipy, Mieczysława Moczara, a także do jego kolegi, Wojciecha Jaruzelskiego, którego czas miał dopiero nadejść. “Ośka” nie potrafił jednoznacznie ustosunkować się do działalności Moczara i Jaruzelskiego (chociaż tego pierwszego znał jeszcze z czasów wojny). Zastanawiał się, kim oni tak naprawdę są. Interesujący jest fragment jednego z donosów, który charakteryzuje postawę naszego bohatera wobec Sowietów: “Sońta stwierdził, że wolałby, żeby w Kielcach czy Radomiu byli komisarze rosyjscy, bo tak nie wiadomo, co to jest. Wiadomo byłoby wtedy, jakby to uważać. Często stwierdza, że jest to druga okupacja Polski” (słowa TW “Pewnego” cytowane przez Marcina Sołtysiaka). Jak widać, “Ośka” był rozdarty wewnętrznie.

Sekretne kontakty

Strony

9193 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Natalia Julia Nowak

Autor artykułu: Natalia Julia Nowak

1 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    I to jest kawał historii, którą razem z innymi zakamuflowanymi obszarami nauczyciele powinni przekazywać uczniom na lekcjach histori a nie bajki o "człowieku (alkoholiku) który się kulom nie kłaniał".

    Świetny artykuł, dzięki i proszę o więcej, mam dużo lat i uczyłem się i słyszałem o zupełnie innej historii Polski

  2. Strony