Ruskie Mistrale i tajny raport BND już w kioskach, czyli „włamanie do garażu na Pradze”

Prześlij dalej:

14 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    blokując natychmiastową publikację zawartości czarnych skrzynek w internecie.
    eot

  2. Dzięki, akurat tego nie wiedziałem.

  3. Przypomnijmy sobie, że przed Smoleńskiem 17.09.2009 ogłoszono w Pradze reset w stosunkach dwóch gigantów atomowych. Jeśli podrzędny polityk DT, administrujący kondominium rzucił wtedy (a był tam) w kuluarach pomysłem "dorżnięcia watahy" być może spotkałoby się to nawet ze zrozumieniem resetujących się stron. Była przecież tam jeszcze trzymająca go na krótkiej smyczy jego promotorka. Mogłaby na upartego zarekomendować pomysł swojego pupilka. Do dzisiaj ta opcja polityczna nie cieszy się jej zbytnim szacunkiem. Trudno jednak sobie wyobrazić aby poważne skądinąd osoby godziły się na jakieś "dorzynanie" jeśli już to ewentualnie na "poważny incydent z przypadkowymi ofiarami". Odłóżmy fantazje na bok i spójrzmy realnie na otaczający nas świat i na rządzące nim prawa. Co mógłby potencjalnie zlecać administrator kondomiunium bez wiedzy patrona (ów). Jeśli chcemy być poważni - odpowiedż jest jedna. NIC. Co najwyżej nakazano by mu być bezpośrednim wykonawcą lub pośrednio organizatorem. DT starał się sumiennie pełnić właśnie takie role (sam osobiście lub za pomocą dostępnych mu zasobów) odkąd zarzucił malowanie kominów. Szło mu na tyle dobrze aż został w końcu kierownikiem "tenkraju". Budowanie zatem legendy wszechmogącego polityka "tenkraju" przez TS/GP zakrawa na jakiś żart. DT, który szczekał nawet na komendę miałby zlecać na własną rękę jakieś działania rosyjskim generałom?. Śmieszne. Ta wrzutka obcych służb wydaje się mieć jednakże drugie dno. Jakie?, zapewne niebawem się dowiemy lub też, co nie jest wykluczone sprawa przycichnie i pozostaniemy dalej w błogiej nieświadomości. Politycy partii rządzącej a szczególnie minister MON powinni oficjalnie okazywać daleko posuniętą wstrzemiężliwość w ferowaniu jakichkolwiek teorii czy też stawiania kategorycznych wniosków. Natomiast do ich otoczenia medialnego należałoby zaapelować o zdrowy rozsądek i rzetelność dziennikarską. Nie wszystko bowiem jest na sprzedaż. Panie ministrze MON, pana publiczne utarczki słowne z osobnikami pokroju MK, CG, czy CT (pomimo, że są posłami) nie dodają powagi urzędowi, który pan sprawuje. Szkoda na nich czasu. Wydaje się, że w całym ministerstwie powinna znaleźć się jakaś osoba potrafiąca ich odpowiednio obsłużyć. Dodać należy też, że pana występy w TV coraz częściej wyglądają na bezproduktywne a informacja wychodząca z ministerstwa MON nie musi być obowiązkowo od razu sensacją. Działajmy jako Państwo nieco ciszej, za to mądrze i skutecznie. Smoleńsk jest zbyt bolesnym wydarzeniem aby go kolejny raz medialnie sponiewierano. Bezwględnie przecież trzeba się dowiedzieć co faktycznie tam się wydarzyło (ale doskonale też wiemy, że nie tylko tam należy szukać odpowiedzi). 

  4. Wierzę, bo wolę jemu wierzyć.
    Inni wierzą w sukces umowy handlowej z Kanadą. Wierzą, że przed Polakami otworzył się ogromny rynek kanadyjski i olbrzymie możliwości rozwoju... Macierewicz, aż takich bzdur nie opowiada.
    Kanada ma ok. 34 mln ludności (mniej niż Polska), a wyprodukowanych przez siebie dóbr nie może pomieścić na własnym terenie (drugie terytorium na świecie).

  5. Strony