Ruskie Mistrale i tajny raport BND już w kioskach, czyli „włamanie do garażu na Pradze”

Prześlij dalej:

Najgorsze jest jednak to, że i sam Antoni Macierewicz jednoznacznie kojarzony ze Smoleńskiem, podkomisją i GP, produkuje podobne rewelacje, jakie ministrowi MON nie przystoją. Historia z Mistralami jest nie do obrony, nawet jeśli jest prawdziwa. Żaden szanujący się minister obrony narodowej nie przekazuje takiej wiedzy w ramach parlamentarnej pyskówki z opozycją. „Sensacyjny raport BND” i Mistrale łączy jedno – paplanina dostarczająca „salonom” dowcipów i amunicji. Odrobina, dosłownie odrobina myślenia i wszystko staje się jasne i każdy powinien wiedzieć, co ma robić. Nie dalej jak kilka dni temu słyszeliśmy, że kto widział filmik z Tuskiem i natychmiast nie pobiegł z nim do prokuratury, powinien przez tę prokuraturę zostać przesłuchany. Od czwartku słyszę, że GP ma dokument BND, którego ranga jest nieporównywalna z filmikiem, ale treść poznamy dopiero w sobotę za 9,99 na 3 stronie. Kupujemy i co czytamy? Chłam, kpinę z rzetelnego dziennikarstwa, zdrowego rozsądku i Smoleńska.

Słabe to, cholernie słabe i równie słaba jest publicystyka w wykonaniu Macierewicza. Nigdy nie widziałem, aby jakikolwiek minister obrony Rosji Radzieckiej, USA, czy Francji, publicznie mówił o transakcjach i operacjach, które dla każdej służby specjalnej są informacjami ściśle tajnymi, z tego względu, że można nimi grać i załatwić sporo spraw. Jeśli jednocześnie minister MON i środowisko medialne związane z ministrem, odstawiają takie szopki, to proszę mi powiedzieć dlaczego Polacy mieliby traktować Smoleńsk poważnie? Czas najwyższy wyjść z opozycyjnego bunkra, czas najwyższy budować media na rzetelnej pracy dziennikarskiej, nie sensacyjnej informacji, a politykę poważnego państwa na poważnym działaniu, nie na publicystycznych pyskówkach ministra MON kierowanych do opozycji i TVN.

Raport BND istnieje, co jest oczywiste nawet dla amatorów, tak samo oczywiste jak to, że BND tego raportu na wycieraczce przed redakcją GP nie zostawi. Pewne też jest, że Rosja Radziecka każdego dnia robi dziesiątki lewych interesów na broni, ale na egipskim portalu treści umów nie publikują, żeby podniecony Misiewicz mógł zaimponować szefowi. Niech mnie Lichocka zapisuje do GW, Macierewicz do KOD, a Sakiewicz do WOŚP, ale to nie zmieni nic w kwestii niepoważnych zachowań w świętych i najważniejszych dla Polski sprawach. Tajemnica największej polskiej tragedii w XXI wieku, ma być rozwiązana w kiosku ruchu? Wiedza o planach i zamiarach Putina ma być pozyskiwana na niszowych portalach i przekazywana do TVN? Zdaje się, że już jedno tego typu śledztwo mamy za sobą, wtedy chodziło o „włamanie do garażu na Pradze”. Mieliśmy też tajne raporty publikowane w „Dużym formacie” dotyczące „awantury na lotnisku”. Wystarczy.

Strony

19592 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    blokując natychmiastową publikację zawartości czarnych skrzynek w internecie.
    eot

  2. Dzięki, akurat tego nie wiedziałem.

  3. Przypomnijmy sobie, że przed Smoleńskiem 17.09.2009 ogłoszono w Pradze reset w stosunkach dwóch gigantów atomowych. Jeśli podrzędny polityk DT, administrujący kondominium rzucił wtedy (a był tam) w kuluarach pomysłem "dorżnięcia watahy" być może spotkałoby się to nawet ze zrozumieniem resetujących się stron. Była przecież tam jeszcze trzymająca go na krótkiej smyczy jego promotorka. Mogłaby na upartego zarekomendować pomysł swojego pupilka. Do dzisiaj ta opcja polityczna nie cieszy się jej zbytnim szacunkiem. Trudno jednak sobie wyobrazić aby poważne skądinąd osoby godziły się na jakieś "dorzynanie" jeśli już to ewentualnie na "poważny incydent z przypadkowymi ofiarami". Odłóżmy fantazje na bok i spójrzmy realnie na otaczający nas świat i na rządzące nim prawa. Co mógłby potencjalnie zlecać administrator kondomiunium bez wiedzy patrona (ów). Jeśli chcemy być poważni - odpowiedż jest jedna. NIC. Co najwyżej nakazano by mu być bezpośrednim wykonawcą lub pośrednio organizatorem. DT starał się sumiennie pełnić właśnie takie role (sam osobiście lub za pomocą dostępnych mu zasobów) odkąd zarzucił malowanie kominów. Szło mu na tyle dobrze aż został w końcu kierownikiem "tenkraju". Budowanie zatem legendy wszechmogącego polityka "tenkraju" przez TS/GP zakrawa na jakiś żart. DT, który szczekał nawet na komendę miałby zlecać na własną rękę jakieś działania rosyjskim generałom?. Śmieszne. Ta wrzutka obcych służb wydaje się mieć jednakże drugie dno. Jakie?, zapewne niebawem się dowiemy lub też, co nie jest wykluczone sprawa przycichnie i pozostaniemy dalej w błogiej nieświadomości. Politycy partii rządzącej a szczególnie minister MON powinni oficjalnie okazywać daleko posuniętą wstrzemiężliwość w ferowaniu jakichkolwiek teorii czy też stawiania kategorycznych wniosków. Natomiast do ich otoczenia medialnego należałoby zaapelować o zdrowy rozsądek i rzetelność dziennikarską. Nie wszystko bowiem jest na sprzedaż. Panie ministrze MON, pana publiczne utarczki słowne z osobnikami pokroju MK, CG, czy CT (pomimo, że są posłami) nie dodają powagi urzędowi, który pan sprawuje. Szkoda na nich czasu. Wydaje się, że w całym ministerstwie powinna znaleźć się jakaś osoba potrafiąca ich odpowiednio obsłużyć. Dodać należy też, że pana występy w TV coraz częściej wyglądają na bezproduktywne a informacja wychodząca z ministerstwa MON nie musi być obowiązkowo od razu sensacją. Działajmy jako Państwo nieco ciszej, za to mądrze i skutecznie. Smoleńsk jest zbyt bolesnym wydarzeniem aby go kolejny raz medialnie sponiewierano. Bezwględnie przecież trzeba się dowiedzieć co faktycznie tam się wydarzyło (ale doskonale też wiemy, że nie tylko tam należy szukać odpowiedzi). 

  4. Wierzę, bo wolę jemu wierzyć.
    Inni wierzą w sukces umowy handlowej z Kanadą. Wierzą, że przed Polakami otworzył się ogromny rynek kanadyjski i olbrzymie możliwości rozwoju... Macierewicz, aż takich bzdur nie opowiada.
    Kanada ma ok. 34 mln ludności (mniej niż Polska), a wyprodukowanych przez siebie dóbr nie może pomieścić na własnym terenie (drugie terytorium na świecie).

  5. Strony