Reklama

Demokracja a rozumność

Demokracja a rozumność
Ostatnio przyszła mi do głowy śmiała hipoteza: to że człowiek jest postrzegany jako jedna z niewielu istot posiadających świadomość i inteligencję, powoduje postrzeganie wszystkich ludzi jako jednakowo świadomych i inteligentnych; to z kolei rzutuje na tak chętne przyznanie równych praw wyborczych w krajach demokratycznych.
Oczywiście nie zweryfikuję tej hipotezy empirycznie, gdyż nie mam do tego środków-niestety wiele takich twierdzeń funkcjonuje w politologii jako rozmaite ujęcia i szkoły myśli politycznej, tworząc narośle które łatwo byłoby usunąć empirycznym badaniem, wróćmy jednak do głównego tematu. Kwestia postrzegania rozumności jest tym ciekawsza, że istnieją grupy społeczne które w powszechnej świadomości nie posiadają takiego atrybutu, mowa tu o chorych psychicznie, niepełnosprawnych intelektualnie, dzieciach. Zaskakuje mnie, że prawo wyborcze poprzestaje na tym prostym podziale nie wprowadzając innych stratyfikacji (np. ze względu na IQ). Można argumentować, że nawet ludzie po podstawówce powinni mieć prawo wyboru władzy, która będzie podejmowała dotyczące ich decyzje-ale to samo odnosi się do grupy wykluczonej. Można powiedzieć, że władza będzie dysponowała ich zasobami, ale wtedy uzależnimy stopień wpływu na władzę od płaconych podatków, pozbawiając prawa głosu np. bezrobotnych. A może jest tak, że demokracja nie ma na celu rozumnego działania, a jej zwolennicy wyznają ją z innych względów? Nie jest celem demokracji równość bo wyklucza dzieci i wariatów z decyzji wyborczych. Jaki ideał urzeczywistnia dzisiejsza demokracja? Niestety nie przychodzi mi to do głowy, być może jest po prostu wypadkową różnych dążeń (do racjonalności, równości, sprawiedliwości), a jej zwolennicy nieświadomie służą tylko pewnej konwencji popieranej pod wpływem kaprysu, a nie mocno uzasadnionych, koherentnych przekonań. Wartałoby (śmieszne słowo, mój Word go nie znał;) podrążyć jeszcze nieco samą rozumność. Czymże ona jest? Według mnie rozumność lub racjonalność to potoczne słowo określające takie podejmowanie decyzji które prowadzą do pożądanych celów a także duża wiedza o świecie + umiejętności analitycznego myślenia + słuszność z domieszką mądrości. Jest to raczej kiepska definicja, ale na takiej poprzestanę bo w wikipedii tego hasła nie znalazłem. Dużym problemem są kryteria oceny, ale jako tako sobie z nimi poradzono wprowadzając rozmaite testy na inteligencję. Dużo większym problemem jest ustalenie celów do jakich należy dążyć przy użyciu rozumności. Właściwie nie da się ich uzasadnić w inny sposób niż powiedzenie “bo tak”. Rządy najlepszych nie są uzasadnione bez uzasadnionego kryterium oceny kto jest najlepszy. Pozostaje więc uznać rozumność za pewne konwencjonalne słowo, którego znaczenie będzie zależne od osoby je wypowiadającej. W ten oto sposób, w pewnym sensie przynajmniej, najbardziej rozumne będzie to z czym zgadza się najwięcej osób, że jest rozumne – demokracja staje się rozumnym systemem.

Bunt maszyn (część druga)
Wolność,wola,racjonalność. Wolność wikipedyczna” oznacza brak przymusu, sytuację, w której możemy dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji. Wolna wola, również wikipedyczna”, to postulowana cecha ludzkiego umysłu i świadomości, pozwalająca człowiekowi samemu decydować o swoich czynach i nie być całkowicie zdeterminowanym przez los, instynkty czy siły wyższe. Dla mnie takie pojęcie jest dziwne i raczej nie istnieje coś takiego jak pełna wolna wola-by ją mieć musielibyśmy o czymś decydować w oderwaniu od rzeczywistości- by wykluczyć wszelki wpływ. Mało tego
musielibyśmy określić nasz aparat decyzyjny bez użycia aparatu decyzyjnego (dyszka dla tych co mnie rozumieją;). Spinoza uważał że wolność zwiększa się wraz ze wzrostem rozumności, paru innych filozofów postrzegało wolność jako realizowanie powinności jaką jest życie zgodnie z prawami natury, lub też poszerzanie wiedzy.
Powiązanie rozumności z wolnością wydaje mi się sensowne. Jeśli tak panteistycznie traktować świat jako jednego wielkiego Boga-naturę, można by zastanowić się nad szczególnym miejscem rozumu w świecie. Jest on częścią natury, ale o specyficznym, innym od reszty charakterze. Chociaż wypływa z praw natury(skojarzenia z prawami fizyki bardzo wskazane), posiada jednak odmienną jakość jaką jest świadomość (która też jest zdeterminowana przez prawa natury, inne opcje to przypadkowość bez praw lub magiczna dusza z wolną wolą). Świadomość rządzi się według szczególnych praw, które poznać próbują takie nauki jak psychologia, cybernetyka, neurobiologia i pewnie jeszcze kilka innych. Czy jednak ma ona jakiś wyższy status? Czy prawa według których funkcjonuje są bardziej wyjątkowe niż np. prawa opisujące deszcz. Czy świadomość jest lepsza i bardziej pożądana etycznie niż inne stany fizyczne? Czy powinno się dążyć do lepszego poznania rzeczywistości? Po raz kolejny nie znajduję uzasadnień by na te pytania odpowiedzieć “tak”. Ktoś mógłby powiedzieć, że bez świadomości, rozwoju wiedzy i nauki nie napisałbym tego co napisałem, ale dlaczego celem ostatecznym ma być pisanie pseudofilozoficznych tekstów? Wszystkie nasze starania by rozumnie uporządkować naszą rzeczywistość przy pomocy zdobytej wiedzy trafnie określił mój kolega-jako po prostu bezwartościowy bunt maszyn.

na koniec mała analiza demokracji deliberatywnej
the sims crowd

Reklama

3 KOMENTARZE