Prześlij dalej:

Czy aby nie przesadzam z takim sposobem stawianiem spraw, który uwielbiają publicyści wykonujący partyjne zlecenia? No, nie wiem, może przesadzam, może piszę jak jest i jeszcze do tego jaja sobie robię, po ostatnim zdaniu wszystko się okaże. Wyciekł tajny plan, nie wiedzieć czemu zwany programem PO. Fani polityki wiedzą, że program PO to Yeti i wieczny przedmiot kpin, mówi się o nim, ale nikt go nie widział. W zasadzie i tym razem jest tak samo, bo oficjalnie jeszcze nie ogłoszono sensacji i nie pokazano, że Yeti żyje, ale powiedzmy, że uznajemy program PO za fakt.

Co w tym wiekopomnym dziele można wyczytać? Nic nowego pod słońcem, w chwytliwej nazwie „Wielka Polska Obywatelska”, o czym zresztą PO gada od zawsze, znajdziemy czytelny projekt likwidacji państwa polskiego, czyli po prostu Polski. Masochistą nie jestem i nie wczytywałem się detalicznie w to, o czym słyszę z ust tych samych ludzi od wielu lat, ale nim się z tego pośmieję, proponuję potraktować wyjątkowo poważnie najważniejsze założenia „programu”. Zacznijmy od tego, że w tych dniach odbywa się polityczno-historyczny cyrk w Gdańsku, przygotowany przez wyjątkowo cyniczną „polityczkę” Dulkiewicz. Wystrugano okrągły stół, który pierwotnie miał prowokować przy Pomniku Poległych Stoczniowców na placu Solidarności w Gdańsku, ale ostatecznie, po wojnie z Guzikiewiczem, przesunięto mebel do Europejskiego Centrum Solidarności.

Jednak nie ta roszada jest istotą politycznego cyrku, ale przygotowanie gruntu pod występ Tuska i prezentację nowego „programu”. W ECS wywieszono ponad 100 flag samorządowych i znając „finezję” aktywistów PO, jest to wystarczający dowód na potwierdzanie, że akcja pod kryptonimem „Wielka Polska Obywatelska” nie jest fikcją, ale ponurą rzeczywistością. W dużym skrócie chodzi o to, aby zmienić ustrój, a władzę państwową poszatkować i przekazać w ręce władz samorządowych. Naturalnie wszystko się polewa gęstym sosem demokracji i oddania władzy w ręce ludu, czyli słynne „społeczeństwo obywatelskie” znów wraca jako najwyższe dobro demokracji. Tyle, jeśli chodzi o propagandowe ornamenty, czas głośno powiedzieć, co to oznacza w praktyce.

Krótko mówiąc budowanie kilkuset „Małych Sycylii”, bo to żaden przypadek, że prezentacja „programu” miała nastąpić w Gdańsku, gdzie PO od lat czuje się panem i władcą dzielnicy Polski zwanej „Wolnym Miastem Gdańsk”. Dokładnie tak ma wyglądać Polska według najnowszego, choć tak naprawdę starego pomysłu PO. Ciekawe jest to, że w papierach znajdują się jasno sprecyzowane wytyczne, na przykład za sądownictwo mają odpowiadać samorządy, ale również za edukację, czy służbę zdrowia? Po takiej szczerej prezentacji zamiarów, każdemu Polakowi, który zna polskie życie polityczne, natychmiast przed oczami stają głośne afery z udziałem polityków PO.

Strony

Źródło foto: 
31576 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Kto ma tasme z podsłuchu rozmowy tel. Merkelowej z Dudusiem po której zawetował ustawę ten rulez!.

  2. avatar

    No nie, każdego uczono ( chyba!) o rozbiciu dzielnicowym w szkole i że to zło było.  Aż tak to oni  gupi nie są. Raczej, pytaniem jest co s.....syny kombinują?

  3. Wielokrotnie pisałem tutaj wcześniej, w dyskusjach na różne tematy, ale w sumie zbieżnym z obecnym, zapodanym przez MK, co myślę na temat PO i im podobnym przystawkom w naszej polityce. To nie tyle najgłupsza opozycja świata, ale przede wszystkim i ponad wszystko płatni zdrajcy, którzy sprzedadzą wszystkich i każdego, nawet własne dzieci. Płatnikiem tych zawszałych zdrajców jest Berlin i Soros. To jest plemię Mordoru, gnomów i trolli, które będzie niszczyć wszystko, nad czym nie jest w stanie zapanować. I robi to za kasę, bo to płatni, bezwzględni zdrajcy.

    Wspominałem kiedyś, że bez "kryterium ulicznego" się nie obejdzie i to jest  temat jak najbardziej na czasie. To jest swołocz dwunożna, zdolna do wszystkiego najgorszego. To dzicz antypolska, całkowicie niesłusznie nazwana ludźmi. O cechach człowieczeństwa nie wspomnę.

    To jest szarańcza, to są gnidy, to pluskwy do zdeptania. Z takimi się nie dyskutuje, takim się ręki nie podaje, takich się zwalcza, takimi się gardzi. 

    Kwestia postawionych przez rząd PIS reparacji wojennych względem Niemiec i ich ludobójców jest tu niezmiernie istotna. To Niemcy, spadkobiercy III rzeszy ludobójców, każe PO pisać taki "program".

    Niemcy to odwieczni wrogowie Polski i w 2019 r. nic się w tej kwestii nie zmieniło, ba..., agresja krzyżaków narasta.

        

  4. Jakos proby "decentralizacji" Katalonii w Hiszpanii byly skutecznie przez Madryt spacyfikowane (w majestacie brukselskich wartosci), zas przywodcow takiej ruchawki scigano Europejskim Nakazem Aresztowania... 

  5. Platfonsi postanowili przegrać jesienne wybory walkowerem.

    Wczoraj gdzieś w radio słuchałem Arłukowicza, który utyskiwał, że zadne LGBT nie było tematem kampanii do PE, a tylko złowieszczy Kaczor ten temat wyciągnął i wałkował. Więc teraz, jak widzę, podsuwają kolejny temat do wyciągnięcia i wałkowania. Przecież wystarczy pierdolnąć w mediach tekścik, że po "federalizacji" Polski, przyjadą Niemcy z księgami wieczystymi i sprawdzą, czyj domek z ogródkiem stoi na byłych włościach dziadziusia. Już widzę te spoty: "Po federalizacji Niemcy upomną się o twój dom!!". Wietrzę większość konstytucyjną PISu. 

    Nie mówiąc o tym, że i tej obietnicy platforma oczywiście nie wprowadzi w życie

  6. Strony