Prześlij dalej:

W 2013 roku za sprawą sekty WOŚP i guru Owsiaka zaczęła się moja przygoda z art. 212 k.k. Jak się łatwo domyślić byłem wtedy gorącym przeciwnikiem tego przepisu i powtarzałem dokładnie te same „argumenty”, które są bredniami nie mającymi nic wspólnego ze stanem faktycznym. Życie bardzo szybko mnie nauczyło i pokazało, że błądzę i sam sobie kroję sznur na szyję. Demonizowanie art. 212 k.k. jest bardzo modne i powszechne, bo powszechna jest ignorancja i zanim dziennikarze narobią biedy nie tylko sobie, ale wszystkim Polakom, niech się łaskawie zapoznają z elementarzem.

Szanowany przez mnie Zbigniew Ziobro dał się ponieść fali populizmu i ignorancji produkowanej przez środowisko dziennikarzy, którzy stanęli „murem za Wojciechem Biedroniem”. Wstępnie zostały zapowiedziane rozmowy na temat zniesienia art. 212 k.k., po wyroku jaki usłyszał Wojciech Biedroń z prywatnego aktu oskarżenia sędziego Łączewskiego. Nie muszę przekonywać po czyjej stronie stoi moje serce i rozum, ale to trochę za mało, abym się przerobił na cegłę w „murze za Biedroniem”. Potrzebuję faktów, bo wszyscy się o tej sprawie wypowiadają, natomiast prawie nikt nie widział aktu oskarżenia i sentencji wyroku. Przy okazji kolejny raz publicznie proszę Wojciecha Biedronia o ujawnienie tych dokumentów.

Sam Wojciech Biedroń nie jest mi ani wrogiem, ani przyjacielem, ale jeśli chodzi o grzebanie przy prawie na podstawie jednego wyroku, w dodatku bez podstawowych informacji o jego rzeczywistej treści, to dla zasady mówię głośne NIE. Prawo należy zmieniać tam, gdzie prawo źle funkcjonuje, a nie tam gdzie głupie wyroki wydają sędziowie albo głupoty o prawie opowiada cała grupa zawodowa. Do rzeczy! Zaledwie półprawdą jest to, że artykuł 212 k.k. powstał za komuny, jak zresztą prawie wszystkie artykuły kodeksów. Kompletną nieprawdą jest to, że „w cywilizowanym świecie tylko sądy cywilne”. Przepisy karne w związku ze znieważeniem i zniesławieniem istnieją w wielu krajach, na przykład w Niemczech, gdzie są szczególnie „popularną” formą obronny czci i godności.

Zwracam też najwyższą uwagę, że od lat krytyka art. 212 k.k. przebiega prawie wyłącznie w odniesieniu do dziennikarzy, jakby to była grupa zawodowa o szczególnych przywilejach, w tym prawnych i szczególnie przez ten przepis prześladowana. Tymczasem statystyki art. 212 k.k. wyglądają tak jak statystyki wypadków, gdy spadnie samolot to krzyczą o tym wszyscy, a jak się rozbije 1000 samochodów, to się tragedia gubi w tłumie. W roku 2016 wszczęto 904 postępowania i stwierdzono 540 przestępstw. Ilu w tym było dziennikarzy? Jeden, dwóch, dziesięciu? Niewielki procent, ale wielki krzyk, bo kto silniejszy i głośniejszy ten niewinny.

Po wstępnym zniesieniu mitów i kłamstw czas na pełną treść artykułu 212 k.k. wraz z artykułem 213 k.k., czyli tak zwanym kontratypem (wykluczenie przestępstwa), co jest niezwykle ważne!

Art. 212.

§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Strony

Źródło foto: 
17720 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

2 (liczba komentarzy)

  1. Piotrek, czyli moja niekonstruktywna krytyka PiSu w komentarzach na portalu kontrowersje popada pod 212, i to jest tylko dobra wola asystentów w biurach poselskich PiS że to tej pory nie dostałem zawiasów?

    Przy okazji chciałbym stanowczo zaprzeczyć, że moja krytyka działań i bezczynności PiSu ma jakikolwiek wpływ na ewentualne nieuzyskanie 50%. Tylko sobie PiS mógłby za to podziękować.

  2. jak to mówią - uprzejmości nigdy dość
    chyba zapowiada się nowy standard wymiany uprzejmości pomiędzy dyplomacją żydowską, a polską na spotkaniach bilateralnych:
    Żydzi twierdzą, że Polacy pomagali Niemcom zabijać Żydów podczas Holokaustu, a zaraz za tym na prośbę strony polskiej idzie uprzejme sprostowanie, że mowa jest o pojedynczych Polakach, a nie o polskim narodzie ani państwie.
    W uprzejmym dyplomatycznym rewanżu Polacy powinni wyartykułować twierdzenie, że Żydzi przyczyniali się do ludobójstwa na Żydach swoją bezczynnością przy powstrzymaniu ogromu niemieckich zbrodni pomimo posiadania pełnej wiedzy na ten temat.
    W ewentualnym sprostowaniu na prośbę strony żydowskiej powinno iść wyjaśnienie, że nie dotyczy to całego narodu żydowskiego, a pojedynczych jego przedstawicieli (głównie z USA).

  3. Strony