Reklama

Zauważyłem homilijny ton na portal,

Zauważyłem homilijny ton na portal, a jak wiadomo zazdrosnym bywam nieludzko, dlatego dołączam do szeregu, odnajdując w nim swoje miejsce. Przypowieść sobie umyśliłem, taką na wzór i podobieństwo roztropnych panien, które zastąpię jednym właścicielem altanki i dwoma sąsiadami. Pewnego razu za jedną górą i dwoma strumykami, żył sobie po bożemu jeden właściciel altanki, który miał dwóch sąsiadów. Jeden sąsiad był nad wyraz dyplomatycznie usposobiony, kulturą bił po oczach, troską zdawał się być chodzącą. Sąsiad ów dalej zwany Miłkiem, wszystko miał akuratne, przynajmniej tak było widać na zewnątrz. Przed domkiem zawsze pozamiatane, w samochodzie świeży Ambi Pur new car, z żoną pod rękę i tylko z „kochanie” na ustach się pojawiało. Nigdy z ust Miłka nie padło krwiste słowo, nigdy żona Miłkowa nie chodziła w ciemnych okularach, czasem zdawała się kuleć i minę mieć nie gęstą, ale któż nie ma styczności z kontuzją i zmiennym nastrojem. Złego słowa nie sposób było na Miłka powiedzieć, gdyż miłym był, kulturalnym i dbałym nadzwyczajnie.

Reklama

Sąsiad drugi uchodził za bezbożnika, pijaka, dom jego z zewnątrz na zaniedbany wyglądał, a zza płotu często podały ciężkie wyrazy pod adresem małżonki pijaka, a i ona jemu dłużna nie była. Nosił się bezbożnik nie chędogo, z higieną bywał na bakier, kurwą rzucał w dal, wszerz i wzdłuż, a gdy nie dawał rady podpierał się innym bluzgiem. Zarówno sąsiad, zwany dalej Chamem, jak i jego rodzina uchodziła za patologiczną i mało estetyczną, dość powiedzieć, że w samochodzie nigdy nie zmieniał zapachowej jodełki, a przed domem stały całym arsenałem, stare sprzęty. W takim to towarzystwie przyszło żyć właścicielowi altanki, przyszłemu właścicielowi, gdyż właściciel altankę dopiero budował, zaczynając od dołu altanki. Postawił przyszły właściciel na gołej ziemi pierwsze ładnie umalowane legary, czy jak to się tam nazywa, w każdym razie takie belki, co to od nich pójdą następne w górę. Przechodził akurat sąsiad Miłek i z daleka już komplementował. Sąsiedzie od altanki, jakie ładne, pomalowane legary, czy jak to się tam nazywa. Właściciel podziękował grzecznie i wrócił do swojej roboty, której jednak nie dane było mu wznowić, bo oto zjawił się Cham. Kurwa sąsiad, co ty robisz, na gołą ziemię legary kłaść, czy jak to się tam nazywa? Weź się no z tej drugiej strony i przesuniemy to obok miejsca, gdzie budowlę planujesz.

Właściciel tak był zszokowany bezpośredniością Chama, że bez namysłu wykonał polecenie. Cham, odsapnął, krzyże rozmasował i rzekł ponownie. Dawaj sąsiad szpadle, trzeba będzie zapierdalać, fundament mus wykopać. Wzięli się obaj za robotę i po całym dniu pracy, fundament wykopali. Pracy przyglądała się żona Miłka i sam Miłek, siedzieli na swoim tarasie i obracali żeberka na grillu. Brakiem powrotu męża zaniepokoiła się pani Chamowa, poszła do sąsiadów Miłkowych i dowiedziała się, że mąż kopie u właściciela altanki. Wróciła do domu uszykowała posiłek z tego co w domu miała, skoczyła do sklepu po dwie nalewki i zaniosła robotnikom, po czym wróciła do swoich zajęć, bo roboty w domu huk. Właściciel altanki i Cham posilili się i wypili na zdrowie, by na drugi dzień na kacu wylać fundamenty i postawić pięknie pomalowaną konstrukcje na solidnym fundamencie. Cham wrócił do swojej pracy, właściciel powstającej altanki pięknie podziękował i zaczął stawiać domek na solidnym fundamencie.

Praca szła mu błyskawicznie, zbudowany był postawą człowieka, którego nigdy nie podejrzewałby o wiedzę, inteligencję i społeczną wrażliwość, tym bardziej, że dalej za płotem słyszał ciężkie wyrazy, którymi Cham częstował małżonkę i ona grzecznie mu się rewanżowała. Gdy altanka była już w połowie gotowa, ścieżką pod lasem, z małżonką pod pachą przechadzał się Miłek, z daleka uchylając kapelusza. W drodze powrotnej spaceru, państwo Miłkowie zajrzeli do właściciela altanki i pan Miłek zwrócił się do sąsiada z takim kazaniem. Drogi sąsiedzie obserwowałem pana zażyłość z panem Chamem i z przykrością muszę stwierdzić, że na tym chamskim fundamencie nie może powstać kulturalna i solidna budowla. Bardzo proszę, aby wziął pan pod uwagę to kim pan Cham jest, kim jest jego szanowna małżonka i jakie ta rodzina tanie trunki pije. Właściciel altanki spojrzał na swoją w połowie zbudowaną i solidnie wyglądającą altankę, po czym najgrzeczniej jak umiał zwrócił się do państwa Miłków. Wypierdalać mi z mojego podwórka, ale kurwa już.

Usłyszeli awanturę Państwo Chamowie i natychmiast przybiegli z sąsiedzką interwencją, gdyż z autopsji wiedzieli, że czasami nerwy niosą do nieszczęścia. Biegli najszybciej jak potrafili, ale państwa Miłków już nie zastali, zastali załamanego i zdenerwowanego właściciela. Cham popatrzył na zbudowaną do połowy altankę i odezwał się do właściciela. Czego kurwa jęczysz, wszytko jest w porządku, wstawaj, jeszcze parę desek i położymy więźbę. Jak Cham zaordynował, tak też uczynili, trochę w tym dniu, trochę w dniach następnych i budowla powstała, nie na gołej ziemi, ale na solidnym fundamencie. Padły deszcze, wezbrały potoki, posypały się na altankę gromy, ale budowla trwa i trzyma się mocno. Od czasu do czasu wpadną sąsiedzi Chamowie i wypiją z właścicielem parę tanich win, a wieczorami gdy na trawie kładzie się kołderka z mgły, echem odbija się od lasu takie zdanie: „Zawali się to Szanownemu Państwu, zawali się, w imię Boga, prawdy, czystości i kultury”. Echo tembrem jako żywo przypomina głos sąsiada Miłka, a po tym zdaniu pojawia się cichuteńka uwaga: „Dałbyś już spokój Miłek, daj żyć ludziom”. To zdanie Pani Miłkowej, nagle urywa się głuchym dźwiękiem, nie pozostawiającym siniaków. Morał drodzy parafianie, jaki z tego morał? Morał z tego jest taki, że wolę z jednym Chamem w pocie czoła, o chlebie i nalewce budować na fundamencie, niż od setki kulturalnych, przewracających żeberka na grillu, wysłuchiwać pierdolenia o założeniach, kulturze i wartościach, na gołej ziemi posadowionych.

Reklama

25 KOMENTARZE

  1. kurwa, nareszcie…

    już miałem dość tego bluzgania przez ostatnie 2 (chyba) tygodnie, nie mówiąc już o tej na wskroś pierdolniętej wojence z S24 (osobiście jestem zdania że to się powinno skończyć na "kij im w oko, robię swoje").

    i anglosaski motyw jak zapleśniała wisienka na zgniłym torcie.

    a tu taki tekst i już pamiętam dlaczego tu siedzę i czytam zamiast kończyć studia…

    • Teraz już mogę powiedzieć.
      Teraz już mogę powiedzieć. Całą ta akcja miała dwa cele. Wyjąć z S24 inteligentnych, żeby zaczęli tu pisać i to się w pewnym stopniu udało, w pewnym, bo tam już za dużo nie ma inteligencji. Drugi cel, to mięso armatnie, które podciągnie statystyki i to się udało lepiej niż się spodziewałem. Ten portal nie przetrwa, jeśli nie znajdę źródła finansowania. Nie mam grosza przy dupie, ale chce tu zbudować naprawdę wyjątkowe miejsce w internecie. Liczę na inteligencję ludzi, którzy wiedzą, że inaczej się nie da jak robiąc zadymy, w takich żyjemy realiach. Próbowałem normalnie i omal nie zaliczyłem zgonu. Moralizowanie jest fajne, ale na tym nie chce zarabiać, choć to się sprzedaje najlepiej. Daję sygnały inteligentnym, że nie mam wyjścia, a głupki do zadym lecą jak muchy do miodu. Jak widać profil portalu pod względem promowania wartościowych tekstów nie zmienił się, a jeśli już to na lepsze. Głupki nie mają tu nic do powiedzenia, liczy się tylko jakość tekstu. Kto chce to zrozumieć, ten zrozumie, kto chce się oburzać spektakularnie i tanio, temu zabronić nie mogę. Wybór jest prosty, albo utrzymam to miejsce, albo go nie będzie. Na tak zwaną społeczność nie ma co liczyć, przekonałem się o tym wielokrotnie, jest tu garstka ludzi, którym zależy, ale Oni też mają swoje problemy i nie chcę od nikogo ani grosza, chyba że za reklamę. Reszta ma w dupie i mnie i to miejsce, przychodzą i nie martwią się, jutrzejszą fakturą za serwer. Co oczywiście jest normalne, ale na co ja nie mogę sobie dłużej pozwolić.

  2. Sąsiedzie
    fajnie się siedzi w tej Waszej altance, wygodna jest i towarzystwo tu najwyższej próby. Widzę, że chcieliście sprosić więcej ludzi, albo żeby chociaż ścieżką koło altanki przechodzili, to i reklamę się jakąś na altance walnie, i reklamodawca na oliwienie zawiasów wybuli.

    Ale po coście tę rzeźbę nowoczesną na froncie wywalili? No, Wasza altanka, Wasza decyzja. Ale jak widzę, że to chuj, to proszę, nie wmawiajcie mi, że to krasnoludek.
    I nic do tego nie ma, czy Wy z sąsiadem Chamem przy budowie kurwami w dal i wzwyż rzucacie, czy się prawdą, czystością i kulturą podpieracie.
    I nic do tego nie ma, że jeden z zagranicy to się nawet tym chujem obrażony poczuł i o pozwach gada.
    I również nic do tego nie ma, ileście, Sąsiedzie, na tę altankę wydali. Jużeśmy kiedyś gadali o tym, chętnie się do pokostu dołożę, gwoździe przyniosę. Z mojej wsi jakoś nikt poza mną się tu nie kwapi, chociaż zapraszałem.

    Ja o rzeźbie mówię, swoją niereglamentowaną opinię o niej rzucam. I nie mówcie mi, że zachwyca, kiedy nie zachwyca. Że to krasnoludek, a nie chuj. “Ha haa!” słyszę “Aleście się wszyscy nabrali, to przecie krasnal jest, no krasnal jak żywy!”. A ja patrzę, że ani brody nie ma, ani rączek.

  3. lzesz jak bura suka -zawsze
    lzesz jak bura suka -zawsze lgales-nie lec w litosc i altruizm -nie masz kasy -wez hipoteke na dom,albo oddaj zone za kase w jasyr . Laski nikomu nie robisz – kazdy blogger stad – moze se zalozyc wlasny super blog na wordpressie, czy bezplatnie na renomowanym tekstowisku -tam tez nie ma cenzury,a kultura i poziom intelektualny -bez porownaia z twoim kibolstwem .

    Powiedzmy sobie nareszcie prawde – tu nie idzie o blogerow tego portaliku -ale idzie o Ciebie-gdzie ty bedziesz pisal te twoje mundrasne eleboraty dla ubogich ? Hmmm…????? Wrocisz tam gdzie sie sprawdzales -> Onet.

    Nb.ile to tu zwerbowales ludzi z salonu24 ? nie widze zadnego poza neospazminem.

    cieplo pozdrawiam
    -wz

    • Wielu ludzi przychodzi tu
      Wielu ludzi przychodzi tu dlatego, że jest prognoza pogody i kursy walut, czego nie można znaleźć na innych portalach. I to jest właśnie ta idea, ludzie patrzą na mapę pogody i odnoszą się w sposób merytoryczny do tego co nas czeka. Pod tym względem portal jest niepowtarzalny/

  4. sposobu rozumienia swiata a la PiS
    To jest naturalny i oczywisty sposób patrzenia. Oczywiście, nie mówię o bełkotliwej “otoczce”.

    masy ludzkie zaczely sobie zadawac pytanie czego chcą i “uświadomiły” sobie, że nie potrafią myśleć samodzielnie, jak to masy. Stąd podział i betonowy elektorat. Jedyne, co masa potrafi to Lynch, niestety nie Dawid.

    Ciekawe, gdzie jest dyrygent.
    eof

  5. o wlasnie-pouszyles wazny
    o wlasnie-pouszyles wazny temat – konsolidacja grupy. Wyjasnijmy sobie odrazu, dlaczego w ogole pisze na tym portaliku. Poczytalem tu troche, jestem przerazony -przede wszystkim -skrajnym infatylizmem – przeca chyba doroslych ludzi.

    Doroslych ludzi wychowanych w jakims skansenie wyobrazen,marzen,trudno do dokladnego okreslenia konglomeratu,ktory mozna ocenic jako skrajna naiwnosc. Nie chce juz pisac o naiwnosci frajerskiej -do ogrania na kazdym zagranicznym ringu. Tu chyba MK-ma troche racji -piszac o debilach,chujach,leniwych ciolkach,ktorzy nic nie umia,oprocz tygodnowego pierdniecia pt. “O tym musze wam koniecznie napisac”. Jak widac te najbardziej obelzywe slowa nie robia nawet wrazenia na debilach – zadnego glosu sprzeciwu, cicha apatia, pogodzenie z losem.
    “Jestem nic nie umiejacym chujem dziekuje ci wielbladzie -ze mnie poganiasz”.

    Mentalnosc homosovieckich niewolnikow -niewolnikow przyzwyczajenia do tzw.spolecznosci -do spijania sobie z dziubkow po mundrych,barwnych tzw.tekstach dajaych do myslenia-zniewolonego rzedu opuszczonych dusz przez Boga,Partie i zaiste wlasne poczucie godnosci osobistej.

    Tu ma Kurka duzy plus -rozpoznal bezblednie ludzi nieproduktywnych -cwokow oczekujacych na wysilek intelektualny innych, aby sobie pierdnac dwuzdaniowym komentarzem, potakiwaczom, kurkom gdakajacym na jedna nute samca -alfa.

    O wlasnie kazde blogowisko, aby istniec i miec ambicje kszatltowania szerokiej opinii publicznej musi miec kompetentnego samca-alfa, ktory wcale nie musi byc nadludzim wcieleniem intelektu, ale musi cos znaczyc w realu i dawac zludzenie szaraczkom, ze ich glos na na ten real wplyw. ze gdy jecza i skomla o lepsze -alfa-samiec nie tylko ich wyslucha,ale i cos zadziala,aby ich podly los zmienic -im wiecej alfa-samcow na blogowisku tym lepiej -politycy, dziennikarze,profesorowie -ludzie z kasa i autorytetm spolecznym. Ci wytyczaja kierunki -czarny plebs ich wielbi i cementuje spolecznosc wspolnoty losu.
    Tu lezy sukces salon24 – ktory prowadzi alfa-samiec prawicowy znany dziennkarz,ten potrafil sprowadzic na blog innych alfa-samcow -wtedy byl okres rozkwitu salonu24 – konsolidowaly sie grupy wspolengo losu – zdolne do niesamowitego wysilku intelektualnego,walki o swoje racje, swietowac zwyciestwa, topic sie w porazkach. Salon24 sie konczy, bo samce sie wyniosly i sfora albo rzuca sie nawzajem do gardel,albo konczy w cichym niebycie straconego tam czasu.
    Tu jest praktycznie jeden MK i nikogo wiecej – reszta to towarzystwo leniwej adoracji, megalomanii,pozakulisowych gierek o cukierek, zdezelowanych owych pieknosci-dzisiaj wchodzace w okres histerycznej menopauzy.

    Ma racje MK sam nie da rady, nawet najpiekniejszymi tekstami, poruszajcymi serca,ale nie dupy. Bo i po co ? Co moze skompromitowany w necie, a nic nie znaczacy w realu czlowiek z peryferii kraju ? Maly “chialbym_byc_alfa_samcem”,ktory uwierzyl w amerykanski sen od pucybuta do milionera w necie -choc pierwszy etap jakby zorganizowal -spolecznosc niewolnikow, tylko – sorry – mial pecha do lenii,debili i frustratow zyciowych.

    Na tym mozna wybudowac przedwojenna Slawojke do srania i podcierania sie wspolna szmata,ale sukcesu sie na tym nie zbuduje.
    MK, jezeli jest biznesmnenm wie co jest do roboty – po amerykansku -> cut and go.

    cieplo pozdrawiam

    -wz

  6. Kurak, ten twój licznik odwiedzin jest zajebisty!
    Jaki ma mnożnik, razy 10? I dlaczego pokazuje mnie jako zalogowanego, nawet, gdy przeglądam portal z lapa na którym się nigdy na nim nie logowałem, a poprzednią sesję na tym lapie zakończyłem z godzinę temu?
    Numer z blogami polityków pyszny, tyle, że o jeden dzień za wcześnie.