Przed takim wyrokiem, jaki dostał „Super Express” broniłbym Lisa i Urbana

Prześlij dalej:

Wracając po długiej przerwie do „Super Expressu” nie da się nic innego powiedzieć poza jednym – „sądownictwo mafijne”. Znany z politycznych układów mecenas Giertych, który specjalizuje się w sprawach medialnych i na mediach buduje sobie kapitał, niemal hurtowo wygrywa sprawy o naruszenie dóbr osobistych, ale nie Kowalskiego, tylko ludzi ze świecznika. W prawie takie osoby nazywają się osobami publicznymi i one podlegają dokładnie tej samej wykładni „grubej skóry”, która dotyczy polityków. Powódka Głodek kolorowej prasie wielokrotnie udzielała wywiadów i to na tematy osobiste, a zatem sama zdecydowała się na robienie ze swojego życia publicznego magla. Paradoksalnie to dzięki takim gazetom jak „Super Express” Polska się w ogóle dowiedziała o istnieniu pani Głodek, której i w Wikipedii próżno szukać. Oczywiście nie oznacza to, że w podobnej sytuacji można napisać dowolną bzdurę i zarobić kupę szmalu na nakładzie brukowca. Absolutnie nie, ale po pierwsze o sprawie futer skradzionych w USA do spółki z żoną Drzewieckiego, która była przedmiotem postępowania, mówiły niemal wszystkie media, łącznie z TVN i GW. Po drugie dostępne są również raporty policji USA, które wydają się jednoznaczne, a więc nie była to afera wymyślona przez tabloid, ale przez tabloid podjęta.

Gdyby nawet doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki Głodek, to wymiar zadośćuczynienia jest de facto cywilnym unicestwieniem pozwanych, czego żadnemu sadowi w procesie cywilnym robić nie wolno. Tutaj nawet nie chodzi o uznanie pozwu, czego nie wykluczam jako słuszne, ale bez znajomości szczegółów sprawy nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wyrok ma charakter represyjny, a nie kompensacyjny. Przekładając język prawa na ludzki, sąd chciał załatwić wydawcę „Super Expressu” i postraszyć innych, którzy się ośmielają dotknąć świętej krowy, a nie zadośćuczynić i zrekompensować szkody powódce. Z naczelnym „Super Express” miałem scysję i w przeciwieństwie do wielu prawicowych wyborców uważam typa za wyjątkowego koniunkturalistę i błazna, nie dziennikarza, dość wspomnieć „mamę Madzi” w bikini, czy obronę Durczoka. Podobny stosunek mam do większości, nie tylko kolorowej prasy, która jest jednym wielkim ściekiem manipulacji. Nie ma to jednak żadnego znaczenia w świetle wyroku sądu, bo za takie wyroki sąd powinien odpowiedzieć przed sądem, Czym innym jest odpowiedzialność za słowo i surowa egzekucja, czym innym wydawanie wyroków, których wyraźną intencją jest utrzymanie patologii: „Kto jest ze świecznika i ma Giertycha za mecenasa może wykończyć i Kowalskiego i koncern medialny”. Klasyka mafijnego i totalitarnego orzecznictwa RPIII, co koniecznie należy wytępić i to w sposób bezwzględny.

Strony

17099 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. ooo a co z ochroną danych osobowych, czyli dobrego imienia przestępców w USA?

    Premier Włoch likwiduje drugą izbę parlamentu, żeby sprawniej rządzić. Zamiast niej będzie izba polityków wybranych przez polityków z samorządów, którzy będą mogli zajmować się zmianami konstytucji. Demokracja.

  2. Dopóki mamy do czynienia z demokracją pośrednią (choć wmawia nam się, że to jest bezpośrednia, bo głosujemy osobiście), to będą równiejsze zwierzęta!. Tylko demokracja typu referendalnego jest autentycznie bezpośrednia (np. Szwajcaria, ale oczywiście bez serwerow u Ruskich). W demokracji autentycznie bezpośredniej żadne "równiejsze" zwierzę nie przetrwałoby pierwszej swojej idiotycznej decyzji, bo mocą demokracji w najbliższym referendum przestałoby być zwierzęciem, a zwłaszcza "równiejszym". Chyba nie myślicie, że Orwell w "1984" pisał o socjaliźmie? Pisał o "demokracji" w stylu zachodnim!

    Edit.
    Podobno demokracja powstała w starożytnych Atenach. Powiedzmy. W ówczesnych wyborach brało udział 10% Ateńczyków.(niewolnicy nie mieli prawa głosu, czyli głosowały "równiejsze" zwierzęta). W dzisiejszych czasach nastąpiła wiekopomna zmiana - niewolnicy dostali prawo
    wyboru swojego pana - ale czy dostali wolność?
    To nie Szwajcarzy wynaleźli demokrację, ani nawet nie starożytni Ateńczycy. MY Słowianie mieliśmy ją od kilku tysiącleci, a nazywało się to wiecowisko!
    Pani Wando, Pani fraszki są prima sort, mam nadzieję, że mojego wpisu nie odbierze Pani jako osobistą napaść - pozdrawiam!.

    Edit 2. Można przekupić przedstawiciela "demokracji" pośredniej. Ale niech ktoś spróbuje przekupić mnie bezpośrednio - zobaczy gwiazdy pod sklepieniem swojej czaszki!

    Edit 3. Czyli w końcu na temat. W demokracji typu prawdziwie bezpośredniej, żaden sędzia kabotyn/sprzedawczyk/idiota nie przertwałby pierwszego idiotycznego wyroku wydanego przez siebie - wiecowisko by go odwołało na zawsze z orzekania. Sędzia to stanowisko na zawsze (kto Wam to wmówił?), mnie jutro z rana mogą zwolnić. To co do za demokracja? Demokracja "równiejszych" zwierząt!

    Edit 4. Wychodzi mi na to, że skoro sędzia ma mieć kasę, ochronę i cuda wianki, to sędzią sądu rejonowego można zostać po wyborze w miejscowym referendum. Bo skąd tyle przywilejów bez społecznego mandatu? Ktoś spróbuje mi to wyjaśnić? A wyżej, to jeszcze wyższa poprzeczka.

  3. To nie prawo i nie systemy są odpowiedzialne za wszelkie skurwysyństwa tego świata.
    O jakości sprawowanej władzy decydują zawsze konkretni ludzie.

  4. Strony