Prokuratura w oparciu o analizę biegłych nie może wykluczyć, że może stwierdzić

Prześlij dalej:

Dosłowne traktowanie tego, co zostało na konferencji NPW powiedziane nie ma najmniejszego sensu, ponieważ mieliśmy do czynienia z biurokratycznym bełkotem, który starał się nakryć tak skandaliczne zaniedbania w „śledztwie”, że graniczące z sabotażem. Pojawiły się w nowomowie wojskowych prokuratorów nowe kompromitacje, jak powyrównywanie samolotu z autobusem, co i tak należy uznać za postęp, bo jak pamiętamy wcześniej samochód w zdarzeniu z przydrożną topolą robił za analogię. Niczego więcej z taniego spektaklu w sferze dosłowności wydobyć się nie da, ale mnie bardzo zaintrygowało to, co zostało powiedziane między wierszami. Patrząc i słuchając prokuratorów trudno oprzeć się wrażeniu, że im chodzi o wszystko tylko nie o prawdę materialną. Na twarzach mają wypisane jedno; „Jezus Maria, żebyśmy tylko za to wszystko w przyszłości nie beknęli”. Szeląg w kłamaniu ma sporą wprawę, najprawdopodobniej urodził się z tym talentem, ale pozostali zwłaszcza ten po prawicy Szeląga momentami wyglądał na przerażonego. Gdy usłyszał o zdjęciu zamieszczonym w Rzepie, na którym wyraźnie było widać, że niczego nie widać prócz brzozy pozbawionej jakichkolwiek ozdób metalowych, zmieszał się tak bardzo, że zaczął się trząść. Wydobyte symptomy i treści z bełkotliwej propagandy dają jako takie pocieszenie. Warto sobie przypomnieć, jak NPW łgała w sprawie badań spektrometrami. No jak? Fachowo, Szanowni Państwo, w pełni fachowo i nic się w tej materii po dzisiejszej konferencji nie zmieniło. Szeląg doskonale wie czego od niego oczekuje obecna władza i nie poważył się na nic kontrowersyjnego, każdym zdaniem wypełniał oczekiwania przełożonych. Miały być elementy metalowe w brzozie, to się znalazły. Nie miało być wybuchu w samolocie, to go nie było. Zadanie wykonane, ale pożądane komunikaty padły w bardzo charakterystycznej oprawie, która pozwala na szeroką interpretację.

Strony

16471 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. 1. Prok. R. Pyra raz odmówił wszczęcia śledztwa ws fałszowania czarnej skrzynki (był dowcipny i zrobił to 13 grudnia 2013) - chodzi o słynne "101, dzieWięć, wejscie na ścieżkę" w porównaniu z "101, dzieSięć, wejście na ścieżkę" - po rusku równie niewielka różnica w brzmieniu - diewiat i diesiat.
    Sprawa, którą po raz drugi w tym roku Pyra odrzuci i nie będzie wszczęta (nakazał to 25 marca sąd okręgowy trepom, którzy dziś kłamali na konferencji) powinna być medialną osią zespołu parlamentarnego, bo jest to samograj - gotowiec.
    2. Przypominać co powiedział Milkiewicz i powtórzył rzecznik NPW i porównywać to z bełkotem Sikorskiego i Tuska.
    3. Sprawa foteli lotniczych. Zdjęcia mega roztrzaskanych foteli z tutki pokazywać w zetknięciu z przepisami lotniczymi (fotel lotniczy ma wytrzymać w całości uderzenie do 500 km/h - na siewiernym było ok. 270). Bogdan Gajewski i Wacław Berczyński dali gotowca w tym temacie - zarówno Macierewicz jak i blogerzy śledzącyc sprawę uparli się, że z tego gotowca nie skorzystają i już.
    4. Wizualizacja komputerowa jak Tu musiałby wzbić się ponad bardzo wysokie drzewa 25 - 35 metrów za brzozą na trasie lotu i jak niby miałby to ominąć. Wizualizacji zrobić się nie chce nikomu.
    Zamiat skupić się na ww punkach co przyszło mi do głowy w pierwszym ułamku sekundy to PiS za 3 dni będzie przedstawiał projekt jakiejś ustawy. Słodki Jezu Miłosierny jak mawiała moja Babcia. A żeby było jasne - nie spodziewałem się, że Szeląg powie, że ze śledztwem są po 4 latach w lesie.

  2. Witam, masz gdzieś linkę do info o tym, że fotele lotnicze mają wytrzymać w całości uderzenie przy 500km/h? Przydałoby mi się to do audycji o Smoleńsku... 
    Z góry dziękuję.
    Pzdr.

  3. avatar

    Matka moja prośba do Ciebie. Czyta Ciebie wielu, tych bywających w telewizorni też, proszę podpowiedz im, że najłatwieszym sposobem zweryfikowania badania smoleńskich próbek jest ich ponowne przebadanie detektorami użytymi w Smoleńsku. Detektory skalibrowane w identyczny sposób jak w Smoleńsku muszą na próbkach dać identyczny wynik jak w Smoleńsku, tzn. TNT. Nie ma innej możliwości. W przeciwnym wypadku mamy jak na dłoni dowód matactwa. Uważam że wszyscy zainteresowani muszą się głośno domagać ponownego badania detektorami - taki mój mały apel do wszystkich.

  4. Właśnie kilka dni temu zastanawiałem się o całości tego łajdactwa, i myslałem jak to nazwac. Przyszlo mi do głowy słowo poganin, przytoczone w tekście MK. Otóż ja bym tego tak nie nazwał. Kimże jest poganin przy tym co prezentuje obraz władzy. 
    Mozna się kłócić o synonim tego słowa. Jednak nie o to chodzi. 
    Na język nasuwają się inne słowa niecenzuralne.....obrzydliwe najgorsze instynkty.....z premedytacją wykorzystywane. 
    Brakuje w tym wszystkim czystej prawdy, takiej jaką zaprezentował Janowicz do krytykantów. Prawda się ciężko przebija. 
    Za jaką cenę można być aż takimi gnojami, aby kłamać bez zająknięcia. I z poczuciem wykonania dobrej roboty. Kto te stajnię posprząta. 

  5. czemu miała służyć ta szopka? Argument z autobusem był żałosny...

  6. Cały zachód się z nas śmieje. Ale nie z Macierewicza i Kaczyńskiego, jak twierdzi Michnik et consortes, tylko z tego że rzekomo suwerenne państwo zakończyło dochodzenie w sprawie śmierci swego prezydenta bez swobodnego dostępu do miejsca katastrofy, oraz do czarnych skrzynek i wraku. Z racji wykonywanej pracy, co i rusz mam do czynienia z ludźmi z EU i USA. Na służbowych kolacyjkach rozmawia się o różnych rzeczach, w tym i o Smoleńsku. Ludziom "z Zachodu" szczęki opadają na stół, gdy im powyższe uświadamiam. Na początku zawsze jest niedowierzanie, a potem nie mogą wyjść ze zdumienia.

  7. też nie chcieli wierzyć.

  8. wystarczy rzetelna papierowa analiza komitetu radzieckiego i kserokopia czarnych skrzynek.

  9. szczególnie zdziwione USA i ich wzorcowe śledztwo w sprawie Kennedy'ego.

  10. Strony