Prawie się popłakałem z bezsilności, ale musiałem napisać, że jednak USA!

Prześlij dalej:

Nie podoba mi się to, co napiszę, tym bardziej, że muszę się przyznać do błędu, ale dramatyczna prawda skazuje nas na układ z USA. Przyjmuje wszystkie argumenty, które znamy i dla porządku je przypomnę. USA robi dym na całym świecie, momentami w gorszym stylu niż Rosja Radziecka, patrz Irak, czy Bin Laden. Rzekoma demokracja w Ameryce ma tylko i wyłącznie więcej pudru na sobie niż wersja wschodnia. Inwigilacja permanentna, ogłupianie i zatruwanie paszą dla ludzi własnego kraju równie intensywne. Polityczność poprawna i wszelkie dewiacje swoje źródła mają w USA. Traktowanie małych krajów niczym mięso armatnie zawsze było znakiem firmowym Ameryki. Ślepo wierny sojusz z Izraelem, a właściwie druga Ziemia Obiecana w USA w moich oczach i rozumie nie podlega dyskusji. I mógłbym jeszcze długo od wyrżnięcia Indian po GMO, ale w końcu musze zapytać. Jeśli nie wejdziemy w układ z USA to z kim? Kto inny da nam w miarę realną osłonę przed „przyjaciółmi” z zachodu i „braćmi” ze wschodu? Kiedyś lansowałem taki pomysł, aby skrzyknąć dawne demoludy i budować koalicję, dziś choćbym nie chciał muszę to odszczekać. Na Ukrainie kompletne bezhołowie, Litwa nienawidzi nas jak psów, Czesi i Słowacy to wschodnia Szwajcaria, olewają wszystko i nawet Węgrzy stoją za Putinem, bo mają tam interes. Jeśli nie USA to nic, tak po prostu żadnego ratunku znikąd, co w połączeniu z kondycją naszego „państwa” od wschodu oznacza Krym albo Dombas, a od zachodu powrót do Heimatu. Wszystko się we mnie buntuje, na sam widok pierwszego czarnego Obamy który jest pajacykiem diaspory i kilku innych koncernów, odwracam głowę. Po dzisiejszej zapowiedzi, że za 4 tysiące żołnierzy na „szpicy” znów będziemy płacić krwią na „misjach” i to w dodatku, co tu dużo mówić, w ramach żydowskich biznesów politycznych, zrobiło mi się słabo. Tylko, że w świecie polityki i interesów albo „cyk Walenty, na bok sentymenty” albo kolejna przepiękna śmierć kwiatu narodu na barykadzie, by reszta obudziła się za kratami.

Stara zasada „wróg mojego wroga, jest moim przyjacielem” nic nie traci na aktualności, choćbyśmy wypili morze wódki i zjedli tysiące beczek śledzi nie zmienimy sobie sąsiedztwa, które gardziło nami od zawsze i gardzić będzie po kres. W polityce trzeba podejmować trudne, ale nieodzowne decyzje i taką właśnie jest układ z USA. W czasie II Wojny Światowej Alianci bez Stalina nie wykończyliby Hitlera. Przy tym sojuszu wylało się tyle brudu, że my do dziś nie możemy posprzątać po Jałcie, ale po 70 latach scenariusz z całą pewnością zostałby powtórzony, gdyby zaszła taka konieczność. Gołym okiem widać, że Putin robi co chce, z jednego powodu – paktu o nie agresji z Niemcami, czytaj z całą UE i jeszcze paroma innymi liczącymi się krajami. USA dają nam odrobinę odsapnąć i od Niemców i od Ruskich, chociaż oczywiście nie za darmo. Ba! W zasadzie za niebotyczną cenę, bo to się na „misjach” nie skończy, prawdopodobnie trzeba będzie za chwilę zamówić broń za oceanem na kilkadziesiąt miliardów. Ale… Czy jest inna droga, dopóki nie zbudujemy swojej pozycji na miarę partnera, z którym trzeba się liczyć, a przynajmniej nie da się traktować jak dzikiego kraju? Nie widzę takiej, a oczy mam bardzo szeroko otwarte i błądzące we wszystkich kierunkach.

Strony

29269 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

43 (liczba komentarzy)

  1. Nie mamy sprawnych negocjatorów! Turcja za sam fakt bycia państwem frontowym NATO dostaje od USA (nie kupuje!!!) sprzęta za kilkadziesiąt miliardów dolarów (plus to co dukupi). Na prawdę nie ma komu powiedzieć: misje? OKI, ale jesteśmy państwem na dorobku, z czym mamy na te misje jeździć? z kałachami? Od zarania dziejów sprawy załatwiało się tak: jak jakiś rzymski cesarz nie chciał angażować się gdzieś osobiście, to za sto tysięcy worków pszenicy miał do dyspozycji np. armię Germanów, których wysyłal gdzie potrzebował. Tylko nasi władcy jakby historii nie znali. Na co USA liczy? że wyślemy nasze wszystkie 48 F-16 do Iraku? A w dodatku sami za nie zaplaciliśmy? A zbroić to musimy się!!! I jeszcze jedno - z jedej strony "na pierwszym uderzeniu" w przypadku wojny (teoretycznej) z Rosją, a nie możemy się nawet doprosić stałej (i niekoniecznie symblicznej) obecności NATO w Polsce.

  2. Na takim obszarze i z takimi sąsiadami wkodowano odpowiednie zachowania w zależności od sytuacji. Jeśli trzeba to się ukradnie, pokombinuje, załatwi lub aranżuje z kim trzeba. Ta garstka co na koniach przeciw czołgom czy w kanałach aby odbić miasto nie były nawet namiastką patriotyzmu o którym tak wiele się mówi szczególnie w spokojnych czasach. Państwa, które przez setki lat pracowały nad tym aby się z nimi liczyć dobrze o tym wiedzą, i tak tak też Polaków traktują.  Nic się nie zmieni, sorry taki mamy naród..

  3. Kiedy dziś w google maps przeglądałem okolice Mariumpola zobaczyłem rzut beretem na południowy zachód od niego (właściwie przedmieścia) kurort o nazwie... Jałta. Sowieci sami symblicznie zmiotą Jałtę za kilka dni, i sami po niej posprzątają.

  4. Po piewsze primo: nie żaden USRAEL. Gdzieś wyczytałam, że Obama jest postrzegany przez Żydów jako najgorszy prezydent USA, czyli jest dobrze. Żydowska gazeta dla Polaków, czyli GWno pisze to samo, co tylko się potwierdza. Propaganda, nic więcej.

    Po drugie primo: gospodarka głupcze! (I gaz łupkowy)

    Po trzecie primo: warto przeczytać księżkę Freidmana "Następne 100 lat".

    Po czwarte primo: kilka lat temu Macierewicz wypowiadał się w tym guście, że w interesie USA jest obecność Polski tam, gdzie jest i w takim kształcie, jaka jest. Połączenie ruskich surowców i szwbaskiej gospodarki mogłoby być zabójcze dla gospodarki USA, a tego USA nie chcą.

    Po piąte primo: USA właśnie rozmontowują pakt rusko-szwabski.

    Wolę obecność NATO niż obecność ruskich walonek i brązowych butów. Wyłapią nam ruskich szpiegów, aż miło.
    I jeszcze jedno: bardzo, ale to bardzo nie spodoba się innym państwom zakup broni od USA, a że te "inne państwa" trzymają niektórych za jaja - wnioskuję, że będzie się działo, oj będzie. Wióry polecą, aż miło.

  5. reset
    Smolensk crash
    Putin Merkel love
    Obama

    Wygląda na to, że rozmontowali Lecha Kaczyńskiego i siebie samych. Putin i Merkel są w doskonałych nastrojach (zdjęcie z mundialu w Brazylii, kiedy to już toczyła się wojna na Ukrainie).

  6. nie dysponuje zdjęciami ze Smoleńska? Raport z tego co się stało już dawno jest. Zostanie użyty, gdy zajdą stosowne okoliczności.

  7. juz wtedy, kiedy plot berlinski rozbierali...

    usa moze jest / bylyby jedyna (wiarygodna) alternatywa, gdyby nie to mini-maxi panstwo w palestynie, ten ogon (dla nas wielki hamulcowy za oceanem) machajacy psem...

    i jak tu zyc matko kurko?..
    wiem, ze na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi... i raczej, na pewno, nie bedzie w najblizszym czasie, a tego (czasu) moze byc / jest za malo, zeby sie doczekac

    ps dobry text - celny

  8. (Panie świeć nad jej duszą) powiedziała wtedy: "Wojna będzie. Niemcy staną się zbyt silne i ponownie zdominują Europę. Ja na szczęście tego nie dożyję"

  9. a ty, co wtedy pomyslales?

  10. A Bóg z nami, skoro na  w ł a s n y m  terenie, w zasadzie dobrowolnie lub bez większego oporu, pozwalamy narzucać sobie obce interesy i parchatych wodzów. Za mało jeszcze w kraju Polaków mądrych przed szkodą.

  11. Strony