Prześlij dalej:

Mamy news! Rodzice porwali własne dziecko ze szpitala, a wcześniej zostali pozbawieni praw rodzicielskich, bo nie pozwoli wykonać przy wcześniaku żadnych czynności medycznych! Od czasu do czasu lubię odsapnąć od politycznej rzezi i sięgam wtedy po tematy społeczne, które bywają jeszcze bardziej „rzeźnicze”. Ze strachu nie wszystkich dotykam, na przykład aborcji unikam jak ognia, bo wszystkie argumenty od mielenia dawno straciły swój sens. Jest jeszcze parę takich dyżurnych tematów, które istnieją tylko po to, żeby istnieć i nic konkretnego z tego nie wynika. Wydaje się, że do tej grupy należy święta wojna zwolenników i przeciwników szczepień prowadzona w ramach debaty na temat praw rodzicielskich.

Czytuję czasami komentarze po obu stronach frontu i ze świeczką tam szukać zdrowego rozsądku, chociaż obie armie non stop podkreślają, że stoją na straży racjonalizmu. Bywa, że ktoś znajdzie się w środku wojny i napisze coś mądrego, na przykład takie coś. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że szczepionki we właściwych proporcjach chronią życie i zdrowie, jednocześnie pewne jest też to, że pod presją koncernów farmaceutycznych ruszył cały przemysł szczepionkowy, który nie tylko nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, ale zagraża życiu. Daleko szukać nie trzeba, wystarczy cofnąć się o parę lat i przypomnieć sobie aferę z Unią Europejską, która na chama wciskała szczepionki na „świńską”, o ile dobrze pamiętam, grypę. Dziś o tej „pandemii” pies z kulawą nogą nie pamięta, ale co się ciemnemu ludowi maści na szczury nawciskało, to się w kasie koncernów zgadza.

Zresztą opisane zjawisko nie dotyczy wyłącznie szczepionek. Jeśli jeden koncern produkuje paszę dla ludzi nazywaną żywnością i wszelkiego rodzaju śmieci zwane suplementami diety albo lekarstwami, to mamy do czynienia z ordynarnym marketingiem, a nie z ochroną zdrowia. Przetrwałbym w okopie przeciwników szczepionek, ale po paru godzinach byłbym martwy, bo moja podejrzliwość co do niecnych intencji medyków ma swoje granice. Staram się myśleć i widzieć gdzie kończy się biznes i zaczyna profilaktyka. Podałem własne dziecko wszystkim obowiązkowym szczepieniom i dziś zrobiłbym to jeszcze raz, bez większego namysłu i dylematu. Medyka udawał nie będę, po prostu nie zauważyłem, żeby w obowiązkowych szczepieniach była jakaś nachalna próba wciśnięcia produktu. Praktycznie przez taki sam zestaw sam przechodziłem i żyję.

Jednocześnie nigdy nie dałem się nabrać na modne szczepionki, ale z tego co ustaliłem na rodzinnym konsylium, Szanowna Połowica nabrać się dała. Zaaplikowała sobie szczepionkę na grypę i do dziś to pamięta, jako czas permanentnego chorowania na grypę. Jak widać na załączonym opisie, jestem przedstawicielem przeciętnej polskiej rodziny, która nie dostaje na głowę, ani od nadmiaru, ani od braku szczepionek. Będąc przeciętnym jakoś w ogóle się nie garnę do oburzenia wyrażanego w Internecie i to ku mojemu zdziwieniu również po prawej stronie, w związku z pozbawieniem praw rodzicielskich rodziców, którzy w mojej ocenie zdrowi nie są. Jak słyszę, że matka i ojciec nie pozwolili umyć dziecka po porodzie, że zamiast opieki medycznej, niezbędnej dla wcześniaka, usiłowali zalewać mu oczy mlekiem matki, to moja granica między zdrowiem, a medycznym biznesem leży właśnie tutaj.

Strony

27856 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

38 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Pojawiło się na Portalu wielu idiotów, ginekologów, położnych, felczerów po studiach Wikipedii, którzy nigdy nie powinni tu trafić i dlatego będą wylatywać z hukiem. Ponad połowa tekstu jest poświęcona koncernom farmaceutycznym, które wciskają ludziom syf, w tym szczepionki na piegi. Dopiero ostatni akapit mówi o psychicznie zaburzonych rodzicach, szczególnie matce, która sama się nafaszerowała lekami przeciwbólowymi, a z dzieckiem urządziła cyrk. Nie przeszkadza to jednak idiotom, pisać, że jestem lobbystą i ignorantem, który promuje zabójcze szczepienia. Ani jeden felczer internetowy się tu nie uchowa, proszę się udać na fora dla "medycznych" idiotów. Wszyscy WON!

  2. Naprawdę? W ten sposób...? Abstrahując już od tematu jako takiego - dyskutować można o wszystkim i wszędzie, ale błagam Cię Piotrze, nie takim językiem. Czytam Cię od z górą już roku i powiem szczerze, odetchnąłbym z ulgą dowiedziawszy się za kilka dni, że ktoś włamał Ci się na konto i takie wrzutki porobił.

  3. Przyłączam sie do prośby Aloyza. Proszę również MK o rozróżnienie osobistych opinii i emocji od merytorycznych argumentów i prawa. Pomieszanie tego wszystkiego w tym akurat tekście i obrażanie dyskutantów bez potrzeby - uniemożliwia rozmowę i niszczy autorytet MK. Czyli bez sensu.

  4. Gospodarzu wyluzuj trochę ... i popatrz na problem z nieco szerszej perspektywy.

    Rynek leków w UE (szeroko rozumianych środków medycznych) to ok 2 biliony euro rocznie (10 bilionów złotych). Większość rynku należy do korporacji. Każda z nich, oprócz pieniędzy na badania, produkcję, dystrybucję - wydaje od 10 do 25% na reklamę, marketing i edukację. W tym mieszczą się wszystkie możliwe formy propagandy i indoktrynacji. Jawne - zwyczajna reklama; edukacja, lobbowanie wśród lekarzy i urzędników; oraz zupełnie niejawne - zakazane formy reklamy (skierowane na podświadomość), zwalczanie konkurencji, zwalczanie konkurencyjnych metod leczenia; i oczywiście korupcję, która obejmuje wiele płaszczyzn życia społecznego. Wsród nich szczególnie skuteczna jest korupcja wsród naukowców oraz władz uczelni medycznych, właścicieli i menadżerów w mediach (dziennikarze to płotki); najwyższych urzędników w państwie, którzy tworzą ekspertyzy, programy, normy, procedury leczenia. Genaralnie chodzi o zmianę naszej świadomości. Na ten cel korporacje wydają, co najmniej 200 miliardów euro rocznie ...

    Ten biznes opiera się na prostych zasadach: każdy pacjenct - to klient. Pacjent wyleczony, to klient stracony. Zdrowy nie jest źródłem zysku. Gdy umrze, też jest problem, bo już nie będzie klientem. Najlepiej więc dla korporacji i całego systemu jest wtedy, gdy pacjent nigdy nie jest skutecznie leczony, gdy wiecznie mu coś dolega i cierpi na przewlekłe choroby - gdy stale jest uzależniony od leków. Najlepiej nowych, nowszych i... najdroższych.  Aby ten biznes mógł skutecznie funkcjonować i się rozwijać - korporacje medyczne muszą inwestować potężne kwoty - nie tyle w badania i profilaktykę medyczną - lecz w propagandę. Klienci-pacjenci muszą być utrzymywani w stanie permanentnego ogłupienia - od kołyski, do grobowej deski.

    Ta nieprzyjemna kłótnia, ktora powstała na tle szczepionek okołoporodowych jest najlepszym dowodem, że korporacje pracują skutecznie, gdyż poziom naszego ogłupienia i dezorientacji jest wysoki. I tak ma być... bo pozwalamy, aby prowadzono z nami tę perfiną wojnę. Niestety, korporacyjne "budżety na zbrojenia" są wielokrotnie większe niż rosyjski i chiński arsenał militarny (łącznie)...

     

    Pozdrawiam, szperacz

     

  5. A kim sam jesteś? Czyż nie należysz do grona "ginekologów, położnych, felczerów po studiach Wikipedii"? Siebie też powinieneś więc wyrzucić...

    Wiesz, że bez odpowiedniego wykształcenia NIE WOLNO wypowiadać się na temat zdrowia psychicznego innych osób? Wiesz, że jest na to paragraf?

    Skąd wiesz czym (i czy w ogóle) nafaszerowała się matka?

    Liznąłeś trochę prawa, więc może napiszesz wg jakich przepisów odbył się ten "sąd kapturowy"? Znasz taką procedurę? A gdyby tak Tobie sędzia zabronił zadawać pytania? Gdzie czas na uprawomocnienie, odwołanie? Gdzie prawa oskarżonego?

  6. avatar

    Mnie stanowisko autora nie dziwi. Czytam od czasów Onetu i jedno w tej publicystyce jest niezmienne: Niezachwiana wiara w socjalistyczne państwo które wszystkich wykształci, wyleczy, wykarmi, wypieści i wypłaci zasłużone emerytury. Jestem przekonany, że autor uważa siebie podobnie jak partię Prawo i Sprawiedliwość za prawicę. A jednak popiera rozwiązanie charakterystyczne dla faszyzmu (państwo może wszystko), oraz socjalizmu (procedury). Jak mawia S Michalkiewicz celem rewolucji komunistycznej jest wychodowanie człowieka pozbawionego wolnej woli. Odwaga rodziców tego dziecka oburza autora. Dlaczego? Dlatego że mają odwagę realizować swoje prawicowe poglądy. Dlatego że mają odwagę odrzucić socjalistyczno-faszystowskie dobrodziejstwa miłe Matce Kurce. Dlatego że wiedzą czego chcą dla swego dziecka a czego nie chcą. Dlatego że czują się odpowiedzialnymi właścicielami dziecka. Jako wirtuozowi klawiatury brakuje panu, panie Piotrze pewnej podstawy. Poprawnych definicji czym jest wolność, odpowiedzialność, sprawiedliwość, prawo, prawica, lewica, faszyzm, etatyzm, socjalizm... itd. Oraz określenia swojego miejsca. Czego tak właściwie pan broni. Bo na pewno nie wolności, zdrowia, ani nawet zdrowego rozsądku. Czego dowodem liczba komentarzy krytycznych.

  7. Proszę o uporządkowanie rozmowy. Mozna czywiście rozmawiać na temat: czy podoba mi się " przechowywanie noworodków w wodach płodowych, krwi i kale matki ". Ale jednak głównym tematem jest zasadność ograniczenia praw rodzicielskich w tej sytuacji. W tej sprawie zabrała głoś prof. Ewa Helwich, krajowy konsultant neonatologii: 

    http://niezalez...

  8. Szczepienie noworodkow jest praktykowane tylko w Bulgarii i Polsce.

    Reszta Europy odeszla od tego.

    A dokladnie takiemu szczepieniu rodzice przeciwstawiali sie, nie szczepieniu per se.

    Dla mnie szczepienie noworodka jest babarzynstwem. Nie jest ekologiem ani nie cierpie na inne podobne choroby.

  9. Strony