Powtórzę! Pershing na podwórku i drugi Izrael nad Wisłą, a nie ruska haubica i Tarpany

Prześlij dalej:

W związku z propagandową defiladą ludowego wojska i sprzętu z demobilu, we wszystkich „niepokornych” mediach lawinowo pojawiły się analogie, tematem numer jeden jest: „Co pisała GW w 2007 roku”. Wtórność i jałowość tych komentarzy to najbardziej dobitne podsumowanie sedna sprawy, którym jest polski dramat, przemilczany zewsząd. W 2007 roku pisałem mniej więcej tak samo, jak Wyborcza, no może z większym polotem i pasją, bo oni klepią w klawiaturę dla srebrników. Dziś pominąłbym kilka nieuczciwych i prymitywnych uwag pod adresem śp. Lecha Kaczyńskiego, ale ocenę stanu naszej „armii” z litości mógłbym powtórzyć, bo wygląda to gorzej niż było. Propagandowa defilada Tuska i Komorowskiego tym się różni od pomysłu Lecha Kaczyńskiego z 2007 roku, że wtedy Prezydentowi chodziło o przywrócenie tradycji oraz zwrócenie uwagi na konieczność zbudowania solidnej tarczy, która przynajmniej na jakiś czas ochroni nas od „przyjaciół”. PRL II jak zwykle urządza cyrk i pokazuje radzieckie śmigłowce, używane czołgi od Niemców i francuskie myśliwce, co jest chyba najbardziej dobijającą symboliką, wszak w 1939 roku takich samych mieliśmy sojuszników i gwarancje bezpieczeństwa. Dogorywająca władza umieszcza przemarsz wojska w kontekście politycznym i pierze mózgi biednym Polakom, krzycząc, że mamy najnowocześniejszą armię, która nas obronni przed… i tu uwaga… Ruskimi, do niedawna przyjaciółmi. Dramat, naprawdę wielki dramat i jako laik jestem gotów postawić Dubaj przeciw ruinom Warszawy, że na wypadek powtórki z 17 września 1939, o 1 nawet nie wspomnę, przetrwalibyśmy nie tygodnie, ale godziny. Nie mamy nic, ani sprzętu, ani ludzi, ani charakteru, który został zabity „nowoczesnością” i jedyne w co wierzę, to w zmilitaryzowane grupy „kiboli”, reszta w ramach patriotyzmu płaciłaby zaborcom podatki i zmiatała psie gówna z chodników. Nic się od 1989 roku nie zmienia, poza likwidacją poboru i wydawaniem kasy na kilka cyfrowych zabawek, które albo nie mają uzbrojenia albo żadnej istotnej siły bojowej, za to wypełniają kiesę esbecji i WSI.

Strony

25320 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Z przyczyn ogólnych i szczególnych nie jesteśmy w stanie inwestować w broń masowego rażenia. Nie jestem też przekonany, czy efekt geopolityczny byłby wart poniesionych kosztów. Z kolei model izraelski (który rok rocznie dysponuje, o ironio, podobnym budżetem wojskowym jak polski MON) ma się dobrze tylko dzięki bezzwrotnym miliardowym dotacjom wymuszonych/wyżebranych przez AIPAC w amerykańskim kongresie. Po trzecie czas... Przeciętne szkolenie zwykłego czołgisty to są lata. Izraelska armia może sobie pozwolić na pobór, bo naprzeciw niej stają chłopcy z kamieniami, a nie sowieckie tankisty. Dlatego też ja bym się bardziej skłaniał ku modelowi szwajcarskiemu. Obowiązkowe szkolenie strzeleckie i powszechny dostęp do broni (przy jednoczesnym drakońskim prawie za strzelanie po pijaku w powietrzne, do znaków drogowych i postronnych ludzi) dzięki czemu realnym będzie odtworzenie Obrony Terytorialnej, czy jak ktoś woli, Armii Krajowej. Tak więc: karabin w każdym oknie, granatnik zza każdego węgła i 2 miliony ludzi walczących o bezpieczeństwo żony, dziecka, sąsiada, dorobek życia, etc.. I to będzie prawdziwy potencjał odstraszania.

  2. avatar

    Słowem partyzantka...

  3. avatar

    Amerykanie w Afganistanie musieli osiągać przewagę w liczeboności rzędu kilkudziesięciu żołnierzy w linii na jednego mudżahedina, by móc mówić o pacyfikacji terenu. Karabin na ścianie jest tańszym rozwiązaniem niż głowica nuklearna. Do tego u nas gór jak na lekarstwo. Na od sowieckiego misia i niemieckiej wrony odzielają nas tylko równiny i góra dwie rzeki (pół dnia pracy saperów). Bronić konwencjonalnie tego nie sposób.

  4. avatar

    Tak, tak kajakiem pancernym na Mistrala, nurkiem na okret podwodny, butelką z banzyną na Buki, Wilgą na Migi i z Wisem na Katiusze.

  5. avatar

    Ja mówię tylko o potencjale odstraszającym. Osiągnięcie realnego etatu armii, dozbrojenie jej, wyszkolenie, a przede wszystkim czystka betonu i nauka negocjacji kontraktów zbrojeniowych od Turków to jest zupełnie inna historia. Tutaj pełna zgoda, że na razie jest zapaść i końca zapaści nie widać.

  6. I to jest w naszej sytuacji jedyna słuszna droga. Nie stać nas drogie zabawki wojenne ale może być nas stać na model szwajcarski. Ale kto na to pozwoli? Na pewno nie rządzący obecnie i rządzący za chwilę. Trzeba szukać trzeciej siły politycznej, która może to wprowadzić.. Niestety, nie sądze by to była siła JKM. to ino pozorant. Trzeba nam Armi Krajowej.

  7. Te kraje wschodniej Europy które wolą budować u siebie społeczeństwo dobrobytu zamiast walczyć o pokój i demokrację na całym świecie, tną wydatki na zbrojenia aż miło.
    Jedyny wyjątek to Polska, która ma tak silną szajkę biznesiarzy żyjących z wojska, że ma zamiar zrobić przewał na 130 miliardów.
    Mieliśmy niegdyś armię uzbrojoną po zęby a przydała się dwa razy: do zdobycia Pragi w 1968 i do sprawnego wprowadzenia stanu wojennego.
    Do dupy z tym.

  8. avatar

    Pan Prezydent - zagrzewał, publika machała kwiatkami, komentatorzy byli zachwyceni, szczególnie jak przejechały Leopardy i dowiedziałem się, że "ale są duże" i jeszcze "ziemia zadrżała".A zaraz jakiś 48 ekspert oznajmił, że nasza armia powinna odstraszać.Powstała ciekawa zbitka i oczami wyobraźni zobaczyłem, jak te wszystkie Leopardy mkną nad granice, jeżdżą w kółko, ziemia drży, przeciwnik skutecznie odstraszony - ucieka.
    Sorry, ale atmosfera niczym w 39.

  9. W 39-tym ludzie z Polski byli dumni. Stanowili naród, więc bohatersko walczyli w obronie kraju. MK ma rację, że dziś chyba tylko kibice stanęliby z przekonaniem do walki. A pozostali? Metroseksualna lemingoza "brzydzi sie przemocą" i nie wie którym końcem karabin strzela. Więc może patriotyczna mniejszość? Obawiam się, że za obecną Polskę w której BronKom cieszy się ponad 70% zaufaniem, to i młodzi myślący ludzie nie chcieliby się narażać. Smutne, czym stał się nasz kraj.

  10. Młodzi wyciągają wnioski z historii , powstańcy opluwani , AK-owcy sponiewierani , oddać życie i być wykluczonym, zapomnianym - no thank you.

  11. Strony