Polska, widoki między młotem, a kowadłem...

Prześlij dalej:

W naszym geopolitycznym  położeniu mamy ograniczone pole manewru. Sojusz z Rosją niestety nie jest możliwy. Rosja widzi nas jedynie w roli podporządkowanego, kontrolowanego wasala. Nie ma znaczenia, czy to Rosja biała, dla której kultury możemy mieć pewne sentymenty, czy też Rosja czerwona bolszewicka, wstępnie  kontrolowana przez Żydów i miłośników rewolucji rekrutujących się z innych nacji (jak nieszczęśliwy Dzierżyński), czy też ta obecna oligarchiczna będąca naturalną mutacją sowieckiego dziedzictwa szczęścia i imperializmu.

Jesteśmy w sojuszu z USA (NATO), które  obok szantażu upowszechnionej broni atomowej, do tej pory skutecznie odstraszało wojenne pokusy zainteresowanych stron. Ameryka nie jest doskonała, nie ma takiego państwa na świecie, ale przecież tak naprawdę nikt rozsądny nie potrafi wskazać lepszej alternatywy. Więc tak jak w 1939 r. możemy liczyć na waleczność i honor Francji? Bądź na wspólnotę interesów i lojalność Anglii? Taktownie pominę Rosję i Niemcy…

Uważam, że sojusz z USA jest dziś dla nas najlepszym możliwym rozwiązaniem. Oczywiście na tym świecie wszystko się zmienia, więc i ten sojusz przestanie dla nas pracować z chwilą kiedy Chiny naprawdę poważnie zagrożą pozycji USA. Wtedy USA będą potrzebować Rosji, również przecież (a może nawet bardziej) zagrożonej przez rosnącą potęgę Chin. Wtedy wiele może się zmienić.

W takiej sytuacji staniemy się walutą wymienialną, gdyż w polityce nie ma przyjaźni, lojalności, jest tylko konieczny rachunek sił i interesy. Rewelacyjne dotąd tempo rozwoju gospodarki Chin  zaczyna słabnąć. Kraj z powodu długoletniej (sponsorowanej przez ONZ) polityki jednego dziecka, zaczyna się gwałtownie starzeć. Już wkrótce Indie będą najliczniejszym państwem świata. Tak naprawdę nie wiadomo jak skończy się ta groźna sytuacja z “przeciekłym” z laboratorium wirusem korona i jakie będą tego konsekwencje dla Chin i reszty świata. Amerykańska giełda już zaczyna skakać i to niezupełnie z zadowolenia...

Wrogiem Rosji są również nowe technologie pozyskiwania energii, bądź nowe źródła pozyskiwania energii. Wszystko to wzmacnia konkurencję i obniża szanse na sukces i przetrwanie takich państw “surowcowych” jak Rosja i bogate w ropę kraje islamskie. Rosję czeka więc wiele zagrożeń jednym z nich są Chiny, drugim ceny energii jak i rosnąca ilość jej obywateli wyznania islamskiego.

Gdzie w takim razie leżą szanse Polski? Wydaje się, że klasycznie w silnej gospodarce i budowaniu sojuszy z sąsiadami, czyli Międzymorze. Cele polskiej dyplomacji są tak proste, jak trudne, choć ostatnio zauważyć można większe zrozumienie na Litwie. Ważnym kierunkiem jest też Białoruś i takie ocieplenie i zbliżenie, które zapobiegłoby wchłonięcie jej przez Rosję. 

Strony

Źródło foto: 
5679 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

1 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Obserwujemy powtórkę z rozrywki, teraz nie Arabia ale Stany.

    Jacques Attali: Żydzi,Świat, Pieniądze twierdzi:
    "W utrzymywaniu rozdzieranego siłami odśrodkowymi kalifatu mają im pomagać żydowscy doradcy i bankierzy. Zarządzają finansami, organizują sprawy związane z pieniądzem, załatwiają znaczne pożyczki zwracane przez kalifów z podatków, za których zbieranie są odpowiedzialni ci sami albo inni kupcy.
    [...]
    W końcu Bagdad zaczyna chylić się ku upadkowi, gospodarcza potęga kalifów gubi się w piaskach pustyni. Żydowska elita zaczyna się przenosić do Egiptu i Hiszpanii. W 1038 nie istnieje już w Babilonie stanowisko gaona, dwa lata póżniej ostatni egzylarcha, Ezekiah, umiera nie pozostawiając następcy."

  2. Strony