Polska-Izrael. Ostra debata między ofiarami kata...

Prześlij dalej:

Wydaje się, że rządzący Polską w zmieniającym się świecie mają szansę na podjęcie odważniejszych kroków, niż te podejmowane dotychczas. Kiedy za poprzedniego reżimu w Rosji zginęło 96 czołowych polskich polityków z prezydentem i generałami, ówczesny premier Tusk oddał śledztwo Putinowi. Kiedy w Wielkiej Brytanii otruto byłego szpiega premier Theresa May angażuje NATO, UE, wydala 23 rosyjskich dyplomatów i rezygnuje z rosyjskiej ropy. Czy członkom polskiego rządu potrzebna jest terapia kręgosłupa?

Izraelska ofensywa trwa, ostatnio miała miejsce próba prowokacji wobec uchwalonej nowelizacji ustawy o IPN w Radomsku przez gości z siostrzanego izraelskiego miasta Kiryat Bialik. Mer tego zaprzyjaźnionego miasta chciał w swoim przemówieniu oskarżać Polaków o zbrodnie na 200,000 Żydach zgodnie z sufitem historyka Jana Grabowskiego. Polski burmistrz Radomska nie wyraził zgody na bezpodstawnie pomawiający Polaków tekst przemówienia. Izraelski mer jest burmistrzem tego samego miasteczka z którego pochodzi izraelski pisarz i dziennikarz oskarżający wcześniej premiera Morawieckiego podczas konferencji w Niemczech.

Na gruncie amerykańskim, Polonia zjednoczona w 1944 r. przez Karola Rozmarka w patriotyczne polskie lobby, skutecznie rozbijana i skłócania za komuny stanowi potencjalną ok. dziesięciomilionową grupę nacisku na politycznej arenie amerykańskiego supermocarstwa. Co na politycznym rynku wyborczym daje jej spory potencjał. Oczywiście na dzień dzisiejszy jej polityczne wpływy nie umywają się do silnego, dobrze zorganizowanego żydowskiego lobby.  Szczególnie ta część Polonii reprezentowana przez silnie trzęsącym portkami (wiatr historii) dzisiejszym kierownictwem Kongresu Polonii Amerykańskiej z Frankiem Spulą na czele.

Okazuje się, że zdrada ma wiele imion i okoliczności, lobbingową akcję patriotycznych grup amerykańskiej Polonii organizowaną również przez mojego kolegę z więzienia w Łowiczu Edwarda Wojciecha Jeśmana (prezes KPA na Płd. Kalifornię)  w ostatniej chwili zbojkotował prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Frank Spula pociągając za sobą regionalnego prezesa KPA Mirosława Niedzińskiego z załogą, która to dywersja zaowocowała pozostaniem w domu kilkudziesięciu polonijnych  aktywistów wybierających się na Kapitol. Tylko 35 osób uczestniczyło w akcji informacyjnej uświadamiania amerykańskich kongresmenów o ewentualnych szkodliwych również dla USA konsekwencjach przyjęcia ustaw odnoszących się do 46 państw.

Polscy patrioci, obywatele USA na Kapitolu  występując w mniejszej sile odwiedzili ponad 300 biur kongresmenów i przeprowadzili 25 bezpośrednich rozmów z ustawodawcami. Kłopotliwa jest postawa aktywnych amerykańskich Klubów Gazety Polskiej, które nie wzięły w tej akcji udziału, prywatnie byli tam tylko dwaj członkowie klubów. Prezes KPA Spula podobno forsował projekt aby lobbować za wyłączeniem jedynie Polski z istniejącego projektu ustawy diaspory. Nie miejmy złudzeń, taka akcja spowodowała by zamieszanie wśród ewentualnych sojuszników wiadomo przecież, że jeśli diasporze uda się zmusić Polskę do płacenia plemiennych odszkodowań następni w kolejce do odsysania będą nasi sąsiedzi.

Strony

Źródło foto: 
3709 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.