Reklama

Przez blogowisko przetacza się kolejny łańcuszek, tym razem czytelniczy. Do tablicy wywołała mnie marzatela.

Przez blogowisko przetacza się kolejny łańcuszek, tym razem czytelniczy. Do tablicy wywołała mnie marzatela. Daję się więc wciągnąć i odpowiadam na pytania. A na portalu zamieszczam, choć nie wiem, co by miało z tego dla łańcuszka wyniknąć. Ale sobie myślę, że można by i o książkach kiedyś pogadać.

  • o jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
    gazety – o każdej, książki – wieczorem i w nocy.
  • gdzie czytasz?
    wszędzie, gdzie się da.
  • jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
    na plecach.
  • jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
    reportaże, historia najnowsza, political fiction, kryminały wybranych autorów np. Grishama, wybrane (auto)biografie, wywiady-rzeki.
  • jaką książkę ostatnio kupłeś?
    Mark Kurzem: Maskotka
  • co czytałeś ostatnio?
    Michał Komar: Świat według Mellera (I&II), Stella Rimington: Secret Asset, Stanisław Guliński: Całkiem Bliski Wschód; Ala Al Aswany: Yacoubian Building
  • co czytasz aktualnie?
    Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski: Nie trzeba mnie zabijać
  • używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
    zakładek, jeśli nie ma w książce, przekładam ze starych.
  • co sądzisz o książkach do słuchania?
    na razie się nie załapałam, ale planuję, podczas dłuższych podróży samochodem.
  • co sądzisz o e-bookach?
    nie sądzę, abym się do nich przekonała, chyba że natrafię na tytuł, którego w formie drukowanej nie będę mogła zdobyć.

Zamieszczam post na Kontrowersje.net.

Reklama

128 KOMENTARZE

  1. :- ))))
    Ja mam inną propozycję, od razu mówię – z lenistwa, bo nie chce mi się przepisywać wszystkich punktów ankiety :- P Mianowicie: Jakie książki trzymacie w kiblu? W celach czytelniczych oczywiście, nie higienicznych!

    Moje obecne typy, od najdłużej leżącej:
    Joanna Chmielewska “Wszystko czerwone”
    Arkadij i Borys Strugaccy ‘Miliard lat przed końcem świata”
    Roald Dahl “Matylda”
    Zbigniew Herbert “Raport z oblężonego Miasta”.

    • w tym miejscu u mnie leżą
      kolorowe magazyny, które syn tam zostawia, jako to Aut-Świat, Logo itp. Chmielewska na perystaltykę, uwierzę, dobrze wpływa, ale Herbert? Nie mam pewności co do Strugackich i Dahla. Za to mam pytanie off-topic: jak Ty widzisz takie teksty jak powyższy, których ja na SG nie widzę?

      • to tak długo jak ja Prousta
        a przez Drogę … przeszłam bez większych mąk, może dlatego, że najpierw zobaczyłam film, potem wujek usiłował mnie nakłonić do czytania w oryginale, ale się nie dałam, choć ludzie mówią, że rosyjską literaturę trzeba czytać w oryginale

    • obsesja czy rzeczywistość skrzeczy ?
      Dziś czytałem tamże “Niewinnych” Hermana Brocha i rzucił mi się w oczy następujący fragment :
      Ale kto sam z siebie zrobił tłuste dziecko, jakeś to ty, za przeproszeniem , uczynił, temu przystoi taka śmieszna próżność samczyka
      Ratunku ! Nawet tam mi sie oni kojarzą ! Czy to już jest obsesja, czy może co gorszego !!!!

      Zdesperowany T.

  2. :- ))))
    Ja mam inną propozycję, od razu mówię – z lenistwa, bo nie chce mi się przepisywać wszystkich punktów ankiety :- P Mianowicie: Jakie książki trzymacie w kiblu? W celach czytelniczych oczywiście, nie higienicznych!

    Moje obecne typy, od najdłużej leżącej:
    Joanna Chmielewska “Wszystko czerwone”
    Arkadij i Borys Strugaccy ‘Miliard lat przed końcem świata”
    Roald Dahl “Matylda”
    Zbigniew Herbert “Raport z oblężonego Miasta”.

    • w tym miejscu u mnie leżą
      kolorowe magazyny, które syn tam zostawia, jako to Aut-Świat, Logo itp. Chmielewska na perystaltykę, uwierzę, dobrze wpływa, ale Herbert? Nie mam pewności co do Strugackich i Dahla. Za to mam pytanie off-topic: jak Ty widzisz takie teksty jak powyższy, których ja na SG nie widzę?

      • to tak długo jak ja Prousta
        a przez Drogę … przeszłam bez większych mąk, może dlatego, że najpierw zobaczyłam film, potem wujek usiłował mnie nakłonić do czytania w oryginale, ale się nie dałam, choć ludzie mówią, że rosyjską literaturę trzeba czytać w oryginale

    • obsesja czy rzeczywistość skrzeczy ?
      Dziś czytałem tamże “Niewinnych” Hermana Brocha i rzucił mi się w oczy następujący fragment :
      Ale kto sam z siebie zrobił tłuste dziecko, jakeś to ty, za przeproszeniem , uczynił, temu przystoi taka śmieszna próżność samczyka
      Ratunku ! Nawet tam mi sie oni kojarzą ! Czy to już jest obsesja, czy może co gorszego !!!!

      Zdesperowany T.

  3. :- ))))
    Ja mam inną propozycję, od razu mówię – z lenistwa, bo nie chce mi się przepisywać wszystkich punktów ankiety :- P Mianowicie: Jakie książki trzymacie w kiblu? W celach czytelniczych oczywiście, nie higienicznych!

    Moje obecne typy, od najdłużej leżącej:
    Joanna Chmielewska “Wszystko czerwone”
    Arkadij i Borys Strugaccy ‘Miliard lat przed końcem świata”
    Roald Dahl “Matylda”
    Zbigniew Herbert “Raport z oblężonego Miasta”.

    • w tym miejscu u mnie leżą
      kolorowe magazyny, które syn tam zostawia, jako to Aut-Świat, Logo itp. Chmielewska na perystaltykę, uwierzę, dobrze wpływa, ale Herbert? Nie mam pewności co do Strugackich i Dahla. Za to mam pytanie off-topic: jak Ty widzisz takie teksty jak powyższy, których ja na SG nie widzę?

      • to tak długo jak ja Prousta
        a przez Drogę … przeszłam bez większych mąk, może dlatego, że najpierw zobaczyłam film, potem wujek usiłował mnie nakłonić do czytania w oryginale, ale się nie dałam, choć ludzie mówią, że rosyjską literaturę trzeba czytać w oryginale

    • obsesja czy rzeczywistość skrzeczy ?
      Dziś czytałem tamże “Niewinnych” Hermana Brocha i rzucił mi się w oczy następujący fragment :
      Ale kto sam z siebie zrobił tłuste dziecko, jakeś to ty, za przeproszeniem , uczynił, temu przystoi taka śmieszna próżność samczyka
      Ratunku ! Nawet tam mi sie oni kojarzą ! Czy to już jest obsesja, czy może co gorszego !!!!

      Zdesperowany T.

  4. :- ))))
    Ja mam inną propozycję, od razu mówię – z lenistwa, bo nie chce mi się przepisywać wszystkich punktów ankiety :- P Mianowicie: Jakie książki trzymacie w kiblu? W celach czytelniczych oczywiście, nie higienicznych!

    Moje obecne typy, od najdłużej leżącej:
    Joanna Chmielewska “Wszystko czerwone”
    Arkadij i Borys Strugaccy ‘Miliard lat przed końcem świata”
    Roald Dahl “Matylda”
    Zbigniew Herbert “Raport z oblężonego Miasta”.

    • w tym miejscu u mnie leżą
      kolorowe magazyny, które syn tam zostawia, jako to Aut-Świat, Logo itp. Chmielewska na perystaltykę, uwierzę, dobrze wpływa, ale Herbert? Nie mam pewności co do Strugackich i Dahla. Za to mam pytanie off-topic: jak Ty widzisz takie teksty jak powyższy, których ja na SG nie widzę?

      • to tak długo jak ja Prousta
        a przez Drogę … przeszłam bez większych mąk, może dlatego, że najpierw zobaczyłam film, potem wujek usiłował mnie nakłonić do czytania w oryginale, ale się nie dałam, choć ludzie mówią, że rosyjską literaturę trzeba czytać w oryginale

    • obsesja czy rzeczywistość skrzeczy ?
      Dziś czytałem tamże “Niewinnych” Hermana Brocha i rzucił mi się w oczy następujący fragment :
      Ale kto sam z siebie zrobił tłuste dziecko, jakeś to ty, za przeproszeniem , uczynił, temu przystoi taka śmieszna próżność samczyka
      Ratunku ! Nawet tam mi sie oni kojarzą ! Czy to już jest obsesja, czy może co gorszego !!!!

      Zdesperowany T.

  5. @Miki, żadnych pretensji
    tylko była ciekawość, gdzie Quackie ten tekst wyniuchał; a swoją drogą – autorzy sami tagują swoje teksty, czasami żałuję, bo niektóre z nich powinny były zwisnąć w Kulturze … właśnie, są ponadczasowe i dłużej można by z nimi obcować

    • ja to robię tak:
      Wchodzę sobie we własną Strefę Użytkownika (na niebieskim polu, w lewej kolumnie) i klikam w “Ostatnio dodane”. A potem tylko odświeżam stronę (F5). Od kiedy wpisy układają się w kolejności od najnowszych/ ostatnio skomentowanych, nie mam problemu ze śledzeniem większości treści.

      No, po powrocie z długiego niepodległego weekendu miałem jakieś 2,5 strony zaległości, w sumie ze 3 h z hakiem czytania. Ale to jeszcze wtorek był – wolne.

  6. @Miki, żadnych pretensji
    tylko była ciekawość, gdzie Quackie ten tekst wyniuchał; a swoją drogą – autorzy sami tagują swoje teksty, czasami żałuję, bo niektóre z nich powinny były zwisnąć w Kulturze … właśnie, są ponadczasowe i dłużej można by z nimi obcować

    • ja to robię tak:
      Wchodzę sobie we własną Strefę Użytkownika (na niebieskim polu, w lewej kolumnie) i klikam w “Ostatnio dodane”. A potem tylko odświeżam stronę (F5). Od kiedy wpisy układają się w kolejności od najnowszych/ ostatnio skomentowanych, nie mam problemu ze śledzeniem większości treści.

      No, po powrocie z długiego niepodległego weekendu miałem jakieś 2,5 strony zaległości, w sumie ze 3 h z hakiem czytania. Ale to jeszcze wtorek był – wolne.

  7. @Miki, żadnych pretensji
    tylko była ciekawość, gdzie Quackie ten tekst wyniuchał; a swoją drogą – autorzy sami tagują swoje teksty, czasami żałuję, bo niektóre z nich powinny były zwisnąć w Kulturze … właśnie, są ponadczasowe i dłużej można by z nimi obcować

    • ja to robię tak:
      Wchodzę sobie we własną Strefę Użytkownika (na niebieskim polu, w lewej kolumnie) i klikam w “Ostatnio dodane”. A potem tylko odświeżam stronę (F5). Od kiedy wpisy układają się w kolejności od najnowszych/ ostatnio skomentowanych, nie mam problemu ze śledzeniem większości treści.

      No, po powrocie z długiego niepodległego weekendu miałem jakieś 2,5 strony zaległości, w sumie ze 3 h z hakiem czytania. Ale to jeszcze wtorek był – wolne.

  8. @Miki, żadnych pretensji
    tylko była ciekawość, gdzie Quackie ten tekst wyniuchał; a swoją drogą – autorzy sami tagują swoje teksty, czasami żałuję, bo niektóre z nich powinny były zwisnąć w Kulturze … właśnie, są ponadczasowe i dłużej można by z nimi obcować

    • ja to robię tak:
      Wchodzę sobie we własną Strefę Użytkownika (na niebieskim polu, w lewej kolumnie) i klikam w “Ostatnio dodane”. A potem tylko odświeżam stronę (F5). Od kiedy wpisy układają się w kolejności od najnowszych/ ostatnio skomentowanych, nie mam problemu ze śledzeniem większości treści.

      No, po powrocie z długiego niepodległego weekendu miałem jakieś 2,5 strony zaległości, w sumie ze 3 h z hakiem czytania. Ale to jeszcze wtorek był – wolne.

  9. Z tego zestawu
    Hollanka kojarzę – dosyć Soc-eF.
    Strugaccy – jak wyżej, ale różnica w warsztacie i dalszy rozwój – bez porównania.
    Buyno-Arctową czytałem w zamierzchłej przeszłości.
    Pearl – na liście “do przeczytania”.
    Conan Doyle’a nie kojarzę, a wydawało mi się, że znam sporo.
    Reszta nieobca z nazwisk (minus trzy ostatnie & Turek) i innych pozycji, ale nieczytana.

  10. Z tego zestawu
    Hollanka kojarzę – dosyć Soc-eF.
    Strugaccy – jak wyżej, ale różnica w warsztacie i dalszy rozwój – bez porównania.
    Buyno-Arctową czytałem w zamierzchłej przeszłości.
    Pearl – na liście “do przeczytania”.
    Conan Doyle’a nie kojarzę, a wydawało mi się, że znam sporo.
    Reszta nieobca z nazwisk (minus trzy ostatnie & Turek) i innych pozycji, ale nieczytana.

  11. Z tego zestawu
    Hollanka kojarzę – dosyć Soc-eF.
    Strugaccy – jak wyżej, ale różnica w warsztacie i dalszy rozwój – bez porównania.
    Buyno-Arctową czytałem w zamierzchłej przeszłości.
    Pearl – na liście “do przeczytania”.
    Conan Doyle’a nie kojarzę, a wydawało mi się, że znam sporo.
    Reszta nieobca z nazwisk (minus trzy ostatnie & Turek) i innych pozycji, ale nieczytana.

  12. Z tego zestawu
    Hollanka kojarzę – dosyć Soc-eF.
    Strugaccy – jak wyżej, ale różnica w warsztacie i dalszy rozwój – bez porównania.
    Buyno-Arctową czytałem w zamierzchłej przeszłości.
    Pearl – na liście “do przeczytania”.
    Conan Doyle’a nie kojarzę, a wydawało mi się, że znam sporo.
    Reszta nieobca z nazwisk (minus trzy ostatnie & Turek) i innych pozycji, ale nieczytana.

  13. @Julian i ksiązki
    trochę trzeba było pospać itp. Podziwiam szeroki wachlarz Twoich lektur. Nie powiem, fajnie byłoby pogadać o jakichś konkretnych czytadłach. Ja ostatnio jestem pod wrażeniem dwóch książek o żydowskim chłopcu “służącym” w łotewskim oddziale SS (było co nieco w DF): “Maskotka” napisana przez syna bohatera i “Nie trzeba mnie zabijać” autorstwa dwóch dziennikarzy GW. Artystycznie żadne cuda, ale sama historia niesamowita

  14. @Julian i ksiązki
    trochę trzeba było pospać itp. Podziwiam szeroki wachlarz Twoich lektur. Nie powiem, fajnie byłoby pogadać o jakichś konkretnych czytadłach. Ja ostatnio jestem pod wrażeniem dwóch książek o żydowskim chłopcu “służącym” w łotewskim oddziale SS (było co nieco w DF): “Maskotka” napisana przez syna bohatera i “Nie trzeba mnie zabijać” autorstwa dwóch dziennikarzy GW. Artystycznie żadne cuda, ale sama historia niesamowita

  15. @Julian i ksiązki
    trochę trzeba było pospać itp. Podziwiam szeroki wachlarz Twoich lektur. Nie powiem, fajnie byłoby pogadać o jakichś konkretnych czytadłach. Ja ostatnio jestem pod wrażeniem dwóch książek o żydowskim chłopcu “służącym” w łotewskim oddziale SS (było co nieco w DF): “Maskotka” napisana przez syna bohatera i “Nie trzeba mnie zabijać” autorstwa dwóch dziennikarzy GW. Artystycznie żadne cuda, ale sama historia niesamowita

  16. @Julian i ksiązki
    trochę trzeba było pospać itp. Podziwiam szeroki wachlarz Twoich lektur. Nie powiem, fajnie byłoby pogadać o jakichś konkretnych czytadłach. Ja ostatnio jestem pod wrażeniem dwóch książek o żydowskim chłopcu “służącym” w łotewskim oddziale SS (było co nieco w DF): “Maskotka” napisana przez syna bohatera i “Nie trzeba mnie zabijać” autorstwa dwóch dziennikarzy GW. Artystycznie żadne cuda, ale sama historia niesamowita

  17. No tak, z jednej strony pachnie Szklarskim,
    ale dla równowagi, z drugiej – Waligórskim ;- D

    Proponuję, żeby od ostatniego zdania o pingwinach płynnie przejść do problematyki gejowskich bajek. Będzie ciekawie, postmodernistycznie i – co najważniejsze – kontrowersyjnie.

  18. No tak, z jednej strony pachnie Szklarskim,
    ale dla równowagi, z drugiej – Waligórskim ;- D

    Proponuję, żeby od ostatniego zdania o pingwinach płynnie przejść do problematyki gejowskich bajek. Będzie ciekawie, postmodernistycznie i – co najważniejsze – kontrowersyjnie.

  19. No tak, z jednej strony pachnie Szklarskim,
    ale dla równowagi, z drugiej – Waligórskim ;- D

    Proponuję, żeby od ostatniego zdania o pingwinach płynnie przejść do problematyki gejowskich bajek. Będzie ciekawie, postmodernistycznie i – co najważniejsze – kontrowersyjnie.

  20. No tak, z jednej strony pachnie Szklarskim,
    ale dla równowagi, z drugiej – Waligórskim ;- D

    Proponuję, żeby od ostatniego zdania o pingwinach płynnie przejść do problematyki gejowskich bajek. Będzie ciekawie, postmodernistycznie i – co najważniejsze – kontrowersyjnie.

  21. Tak, tu jest pewien problem
    Z góry przepraszam wszystkich Nowaków z wykształceniem politechnicznym, kryjących się pod nickami, ale faktycznie “inżynier Nowak” do końca życia będzie mi się kojarzył z Mleczką, niezależnie od kontekstu. Sugeruję więc wszystkim Nowakom, planującym czyny bohaterskie, aby przybierali jakieś nom de guerre, względnie swoje własne nazwisko anglicyzowali (Newman!), germanizowali (Neumann) lub flamandyzowali (Nieeuwmann), bez tego nic z tego.

  22. Tak, tu jest pewien problem
    Z góry przepraszam wszystkich Nowaków z wykształceniem politechnicznym, kryjących się pod nickami, ale faktycznie “inżynier Nowak” do końca życia będzie mi się kojarzył z Mleczką, niezależnie od kontekstu. Sugeruję więc wszystkim Nowakom, planującym czyny bohaterskie, aby przybierali jakieś nom de guerre, względnie swoje własne nazwisko anglicyzowali (Newman!), germanizowali (Neumann) lub flamandyzowali (Nieeuwmann), bez tego nic z tego.

  23. Tak, tu jest pewien problem
    Z góry przepraszam wszystkich Nowaków z wykształceniem politechnicznym, kryjących się pod nickami, ale faktycznie “inżynier Nowak” do końca życia będzie mi się kojarzył z Mleczką, niezależnie od kontekstu. Sugeruję więc wszystkim Nowakom, planującym czyny bohaterskie, aby przybierali jakieś nom de guerre, względnie swoje własne nazwisko anglicyzowali (Newman!), germanizowali (Neumann) lub flamandyzowali (Nieeuwmann), bez tego nic z tego.

  24. Tak, tu jest pewien problem
    Z góry przepraszam wszystkich Nowaków z wykształceniem politechnicznym, kryjących się pod nickami, ale faktycznie “inżynier Nowak” do końca życia będzie mi się kojarzył z Mleczką, niezależnie od kontekstu. Sugeruję więc wszystkim Nowakom, planującym czyny bohaterskie, aby przybierali jakieś nom de guerre, względnie swoje własne nazwisko anglicyzowali (Newman!), germanizowali (Neumann) lub flamandyzowali (Nieeuwmann), bez tego nic z tego.

  25. A to ja proszę szanownej interaktywnej Publiczności
    zapodam problem czytelniczy właśnie. Otóż kilka tygodni temu zadziałało mi jedno z praw Murphy’ego – prawo poszukiwań Dragana “Najwartościowszy jest cytat, którego źródła nie potrafisz ustalić?.

    Mianowicie korespondowaliśmy z koleżanką, która jest na drugim końcu Europy, w sprawie cytatu, co do którego święcie wierzyłem, że pochodzi z którejś z książek śp. Ryszarda Kapuścińskiego. Dotyczył on rasizmu, a brzmiał mniej więcej tak: “Rasizm nie jest problemem mentalnym, rasizm jest problemem matematycznym: więcej niż 10% czarnych w białym społeczeństwie, lub vice versa – i mamy rasizm, z dyskryminacją, ekscesami, linczami etc. Poniżej tej granicy osoba o innym kolorze skóry traktowana jest jak egzotyka, ale nie jako ktoś gorszy.” Cytat podałem z pamięci (nie jestem pewien dokładnej liczby tych procentów), koleżanka się ucieszyła, bo jej to pasowało niemożebnie do jakiejś tezy publicystycznej czy może naukowej, po czym okazało się, że cytatu nie możemy nigdzie odnaleźć. Sądzę, że razem z koleżanką posiadamy w księgozbiorach WSZYSTKO, co RK napisał i wydał w formie książki, a przeryliśmy się przez wszystko, co mamy, możliwe jest więc, że to jednak NIE Kapuściński.

    Jeżeli ktoś skojarzyłby źródło powyższego cytatu, będę zobowiązany, truly yours.

  26. A to ja proszę szanownej interaktywnej Publiczności
    zapodam problem czytelniczy właśnie. Otóż kilka tygodni temu zadziałało mi jedno z praw Murphy’ego – prawo poszukiwań Dragana “Najwartościowszy jest cytat, którego źródła nie potrafisz ustalić?.

    Mianowicie korespondowaliśmy z koleżanką, która jest na drugim końcu Europy, w sprawie cytatu, co do którego święcie wierzyłem, że pochodzi z którejś z książek śp. Ryszarda Kapuścińskiego. Dotyczył on rasizmu, a brzmiał mniej więcej tak: “Rasizm nie jest problemem mentalnym, rasizm jest problemem matematycznym: więcej niż 10% czarnych w białym społeczeństwie, lub vice versa – i mamy rasizm, z dyskryminacją, ekscesami, linczami etc. Poniżej tej granicy osoba o innym kolorze skóry traktowana jest jak egzotyka, ale nie jako ktoś gorszy.” Cytat podałem z pamięci (nie jestem pewien dokładnej liczby tych procentów), koleżanka się ucieszyła, bo jej to pasowało niemożebnie do jakiejś tezy publicystycznej czy może naukowej, po czym okazało się, że cytatu nie możemy nigdzie odnaleźć. Sądzę, że razem z koleżanką posiadamy w księgozbiorach WSZYSTKO, co RK napisał i wydał w formie książki, a przeryliśmy się przez wszystko, co mamy, możliwe jest więc, że to jednak NIE Kapuściński.

    Jeżeli ktoś skojarzyłby źródło powyższego cytatu, będę zobowiązany, truly yours.

  27. A to ja proszę szanownej interaktywnej Publiczności
    zapodam problem czytelniczy właśnie. Otóż kilka tygodni temu zadziałało mi jedno z praw Murphy’ego – prawo poszukiwań Dragana “Najwartościowszy jest cytat, którego źródła nie potrafisz ustalić?.

    Mianowicie korespondowaliśmy z koleżanką, która jest na drugim końcu Europy, w sprawie cytatu, co do którego święcie wierzyłem, że pochodzi z którejś z książek śp. Ryszarda Kapuścińskiego. Dotyczył on rasizmu, a brzmiał mniej więcej tak: “Rasizm nie jest problemem mentalnym, rasizm jest problemem matematycznym: więcej niż 10% czarnych w białym społeczeństwie, lub vice versa – i mamy rasizm, z dyskryminacją, ekscesami, linczami etc. Poniżej tej granicy osoba o innym kolorze skóry traktowana jest jak egzotyka, ale nie jako ktoś gorszy.” Cytat podałem z pamięci (nie jestem pewien dokładnej liczby tych procentów), koleżanka się ucieszyła, bo jej to pasowało niemożebnie do jakiejś tezy publicystycznej czy może naukowej, po czym okazało się, że cytatu nie możemy nigdzie odnaleźć. Sądzę, że razem z koleżanką posiadamy w księgozbiorach WSZYSTKO, co RK napisał i wydał w formie książki, a przeryliśmy się przez wszystko, co mamy, możliwe jest więc, że to jednak NIE Kapuściński.

    Jeżeli ktoś skojarzyłby źródło powyższego cytatu, będę zobowiązany, truly yours.

  28. A to ja proszę szanownej interaktywnej Publiczności
    zapodam problem czytelniczy właśnie. Otóż kilka tygodni temu zadziałało mi jedno z praw Murphy’ego – prawo poszukiwań Dragana “Najwartościowszy jest cytat, którego źródła nie potrafisz ustalić?.

    Mianowicie korespondowaliśmy z koleżanką, która jest na drugim końcu Europy, w sprawie cytatu, co do którego święcie wierzyłem, że pochodzi z którejś z książek śp. Ryszarda Kapuścińskiego. Dotyczył on rasizmu, a brzmiał mniej więcej tak: “Rasizm nie jest problemem mentalnym, rasizm jest problemem matematycznym: więcej niż 10% czarnych w białym społeczeństwie, lub vice versa – i mamy rasizm, z dyskryminacją, ekscesami, linczami etc. Poniżej tej granicy osoba o innym kolorze skóry traktowana jest jak egzotyka, ale nie jako ktoś gorszy.” Cytat podałem z pamięci (nie jestem pewien dokładnej liczby tych procentów), koleżanka się ucieszyła, bo jej to pasowało niemożebnie do jakiejś tezy publicystycznej czy może naukowej, po czym okazało się, że cytatu nie możemy nigdzie odnaleźć. Sądzę, że razem z koleżanką posiadamy w księgozbiorach WSZYSTKO, co RK napisał i wydał w formie książki, a przeryliśmy się przez wszystko, co mamy, możliwe jest więc, że to jednak NIE Kapuściński.

    Jeżeli ktoś skojarzyłby źródło powyższego cytatu, będę zobowiązany, truly yours.

  29. E tam, jakieś wymysły.
    A ja zaprawdę powiadam Ci, że nie ma to jak Gombrowicz. Lubię też bardzo starą literaturę, przede wszystkim bajki i satyry Krasickiego. Dramatami nie gardzę, moje ulubione to “Świętoszek” Moliera i “Moralność pani Dulskiej”, znam całe fragmenty na pamięć, po prostu uwielbiam ten styl, dowcipny, obnażający głupotę i hipokryzję.

  30. E tam, jakieś wymysły.
    A ja zaprawdę powiadam Ci, że nie ma to jak Gombrowicz. Lubię też bardzo starą literaturę, przede wszystkim bajki i satyry Krasickiego. Dramatami nie gardzę, moje ulubione to “Świętoszek” Moliera i “Moralność pani Dulskiej”, znam całe fragmenty na pamięć, po prostu uwielbiam ten styl, dowcipny, obnażający głupotę i hipokryzję.

  31. E tam, jakieś wymysły.
    A ja zaprawdę powiadam Ci, że nie ma to jak Gombrowicz. Lubię też bardzo starą literaturę, przede wszystkim bajki i satyry Krasickiego. Dramatami nie gardzę, moje ulubione to “Świętoszek” Moliera i “Moralność pani Dulskiej”, znam całe fragmenty na pamięć, po prostu uwielbiam ten styl, dowcipny, obnażający głupotę i hipokryzję.

  32. E tam, jakieś wymysły.
    A ja zaprawdę powiadam Ci, że nie ma to jak Gombrowicz. Lubię też bardzo starą literaturę, przede wszystkim bajki i satyry Krasickiego. Dramatami nie gardzę, moje ulubione to “Świętoszek” Moliera i “Moralność pani Dulskiej”, znam całe fragmenty na pamięć, po prostu uwielbiam ten styl, dowcipny, obnażający głupotę i hipokryzję.