Reklama

Zwykle dbam o formę i poświęcam formie sporo miejsc

Zwykle dbam o formę i poświęcam formie sporo miejsca, ale tym razem interesuje mnie tylko treść. Diagnozę stawiam krótką: „ludzie to stado idiotów”. Prosiłbym aby tę diagnozę stosować jako odpowiedź na wszelkie pytania; „jak to możliwe?”. Kiedy przedstawiam tak zwaną „teorię spiskową”, którą setki razy prostuję jako INTERES na niebagatelne kwoty, pierwsze i ostatnie pytanie jakie pada to: „Jak to możliwe?”. Jak to możliwe, że biorą w tym udział autorytety, profesorowie, dziennikarze, politycy i nikt nic nie piśnie? Odpowiadałem i na to pytanie, że to NIEPRAWDA. Piszczą na każdym kroku, zawsze piszczą, tylko ich piszczenie jest tyle warte, co mój kolejny wpis na tym niszowym portalu. Hacker włamał się gdzie trzeba i zdobył setki malii, w których profesorowie sami sobie tłumaczą jak należy ściemniać, żeby lud kupił. Tłumaczą, że zasada: „słuchajcie nas, ponieważ my się znamy”, jest zasadą niezawodną, tą zasadą można wytłumaczyć każdy idiotyzm jako naukową tezę. No i jak to możliwe? Jak to możliwe, że po tej aferze w TVN24 dupek z GW, co się zajmuje zwierzątkami opowiada o kolorowych ptaszkach pod Tykocinem, co się sprowadziły, bo temperatura wzrosłą o 2 stopnie. Jakaś nawiedzona panienka, kiedyś Kinga Rusin, namiętnie głosi o segregacji śmieci, inna pani redaktor o szczycie UE? Klimat się ociepla, tak jak ludzie kichają jesienią, to dlaczego na tym nie zarobić miliardów? Jak to możliwe? Przy takiej aferze UE powinna się zebrać, TV powinna grzmieć, trybunały od praw człowieka alarmować. A tu co? Dupa i w naturalnej konsekwencji gówno!

Nic się nie dzieje, takie tam, wyciekło to wyciekło. Histerii w TV żadnej, politycy gęby na kłódkę i jak gdyby nigdy nic jadą sobie na szczyt  limitami CO2 handlować. W Polsce hitem jest dymisja ministra od środowiska, na świecie ręka francuskiego napastnika Henry. Tak to możliwe, właśnie tak to możliwe. Machina, samo nakręcająca się machina, w niczyim interesie nie jest zaprzeczać wielkiej manipulacji, wielkiemu INTERESOWI. Media mają właścicieli i sponsorów powiązanych z politykami, politycy swoje interesy, naukowcy swoje prestiże, dupki z GW od ptaszków swoją sławę, Kinga Rusin swój powrót. Domino! Ten co popycha pierwszy klocek jest na szczycie łańcucha pokarmowego i ja mam naprawdę w pupie, co o mnie bliźni pomyśli, ale tę kostkę popycha Rothschild, z Rockefellerem na zmianę i w poważaniu mają nawet przysłowiowego Blumsztajna. Zawsze zaczyna się od miliardera, który rzuci patent, dalej nikogo nie trzeba przekonywać, reklamy, sława, sprzedaż, to wystarczające argumenty, aby się zeszmacić na dowolnym stanowisku. Drugie dyżurne pytanie jest bardzo podobne: „czy wszystko jest spiskiem?”. Czy tak wszystko można sobie tłumaczyć? Spiskiem? Znów prostuję INTERES!! Proszę mnie nie… wk… denerwować spiskiem, INTERES. I nie wszystko jest spi… INTERESEM. Na przykład afrykańskie dzieci przed zwierzęcym zgonem obsrywane przez muchy, to jest banał, to się kiepsko w publicystyce, a nawet w literaturze sprzedaje. Tak, tak głodujące dzieci w Afryce, publicystyczne disco polo, żałosne, banalne, epatowanie nędzą tak już jest, po prostu ludzie umierają. Tylko, że ludzie mogą umierać tak, że można na ich umieraniu zarobić, albo można się z ich zdychania śmiać.

Kiedy przestraszy się milion średnio uposażonych Europejczyków, że 30 z nich zmarło na tajemniczą chorobę, to ma zupełnie inny wymiar, niż darcie łacha z miliona czarnych żebraków, którzy zdechli na zwykłą sraczkę, dla niepoznaki zwaną dyzenterią. Wystarczy postraszyć miliony uposażonych zgonem 30 z nich, aby zarobić miliardy i do woli mieć w dupie miliony zdychających, które może uratować 30 zamożnych decydentów, za normalne pensje dla nieletnich szyjących Adidasy, Nike i składających markowe komputery. Tak to działa i tak to jest ze spiskami i nie wszystko jest spiskiem. Na przykład fakt, że gaździnie UE nakazuje używać sterylnej foli rozkładającej się milion lat i że większym problemem jest kolczyk w uchu owcy, niż syf jaki się do dadaje do czegoś co się kiedyś nazywało Bryndza, to żaden spisek, to NORMY SANITARNE. Genetyczne modyfikacje, to postęp, a nie kanibalizm i pogoń za zyskiem. Nie wszystko jest spiskiem, bo nie wszystko jest INTERESEM. Mnie już się nie chce kolejny raz przekonywać, wykładać racje, ja już właściwie wszystko powiedziałem, jedyne co mam do dodania to takie krótkie zdanie: „Trzeba być idiotą, skończonym, kompletnym, bezwolnym, tępym idiotą, aby wierzyć w:

a)    ocieplenie klimatu wywołane CO2

b)    pandemię A/H1N1

c)    światowy terroryzm z WTC na czele (temu jeszcze poświęcę kiedyś chwilkę)

d)    UE i inne integracje oparte na słodko pierdzących frazesach dla biednych i głupich, które pozwalają dymać bogatym

Przykro mi bardzo, ale mówię jak jest i naprawdę nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego tak radykalnie podchodzę do idiotów. Tak po prostu uważam, uważam za idiotę każdego kto tego nie dostrzega. Argument? Prosty! Jeśli tego nie dostrzegasz to jesteś idiotą i szkoda na ciebie innych argumentów. Moim jedynym celem, fiksacją jest doprowadzenie do stanu normalności. To nie stada idiotów maja się pukać w czoło, kiedy oszołomy demaskują totalne bzdury propagandowe, serwowane półgłówkom jako nauka i zagrożenie dla ludzkości. To idioci maja się czuć zagrożeni powielając papkę przygotowaną pod idiotów. Śmiesznym jest być idiotą, nie oszołomem. Taki mam szalony pomysł i to się może udać, ponieważ masowy idiota łyknie wszystko co mu się poda, a skoro tak to jak mu się poda coś rozsądnego, przynajmniej sztucznie będzie można wywołać inteligencję.

Reklama
Poprzedni artykułGaleria handlowa
Następny artykułPORNO SCI-FI PROLOG
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

54 KOMENTARZE

  1. a ja mam propozycję abyś nie
    a ja mam propozycję abyś nie nazywał siebie oszołomem bo tylko dostarczasz argumenty szwindlarzom i oni jeszcze bardziej robią się beszczelni

    aha i jescze jedno, SO niby portal nie dla mas a jednak znalazł się tam ciekawy artykuł z podobnym podejściem jak u ciebie

    http://alfaomega.webnode.com/news/zbigniew%20p-%20szcz%c4%99sny%3a%20przed%20szczytem%20w%20kopenhadze%20-%20polemika%20z%20greenpeace/

  2. a ja mam propozycję abyś nie
    a ja mam propozycję abyś nie nazywał siebie oszołomem bo tylko dostarczasz argumenty szwindlarzom i oni jeszcze bardziej robią się beszczelni

    aha i jescze jedno, SO niby portal nie dla mas a jednak znalazł się tam ciekawy artykuł z podobnym podejściem jak u ciebie

    http://alfaomega.webnode.com/news/zbigniew%20p-%20szcz%c4%99sny%3a%20przed%20szczytem%20w%20kopenhadze%20-%20polemika%20z%20greenpeace/

  3. I ja tak myślę jak czarodziejka.
    Z metką oszołoma do idioty nie trafisz, więc jak go chcesz przekonać, a taki jest zdaje się ostateczny cel krucjaty. Nadawanie słowom nowych znaczeń to sama w sobie niewdzięczna praca, nie wszystko na raz…

  4. I ja tak myślę jak czarodziejka.
    Z metką oszołoma do idioty nie trafisz, więc jak go chcesz przekonać, a taki jest zdaje się ostateczny cel krucjaty. Nadawanie słowom nowych znaczeń to sama w sobie niewdzięczna praca, nie wszystko na raz…

  5. Spojrzałem na sam początek i zmykam w trwodze
    nie bierz się za kwestie klimatologii, na bóg miły, przecież to już zupełnie inna kwestia jest teraz, czy my w ogóle mamy szanse zdążyć z reduckja CO2 zanim się podniosą poziomy mórz.

    Zmiana nawyków codziennych, energetycznych, transportowych jest tu bardzo istotna, więc zanim się zaczniesz wypowiadać, przemyśl konsekwencje.

    Przemyślać, rozumiem, lubisz, bo tu akurat nic na to niew wskazuje.

    Nie raz myślałem jak masować dane, żeby lepiej było widać o co chodzi, ale nie jest możliwe by masować coś, co nie istnieje.

    Poczytaj i się zamknij:

    http://scienceblogs.com/illconsidered/2008/07/how_to_talk_to_a_sceptic.php

    • Różnic między nami jest
      Różnic między nami jest wiele, a jedna z nich jest taka, że ja potrafię, a Ty nie. Potrafię oddzielić i po oddzieleniu nie uważam Cię za człowieka rozgarniętego, uważam, że całkiem nieźle naśladujesz to co przeczytałeś, piszesz lekko, chociaż om niczym. Przyszło mi zacisnąć zęby na pustkę treści i nagrodzić formę, nie proszę o rewanż, nawet nie proszę o szacunek, proszę nie popierduj treścią, zajmij się formą, a wszyscy będziemy szczęśliwi. Każdy powinien robić to co mu wychodzi.

      • Przynajmniej widać, że to ja mam rację
        Nie wiem co wywołało w Tobie taką reakcję, ale dzięki niej wyszło na moje.

        Sądzisz, że z tego, że kłapiesz dziobem, a ja uprawiam literaturę wynika, że ty znasz się na modelowaniu statystycznym, a ja nie?

        Znacznie, znacznie wykroczyłeś poza zasięg, tego co Ci bozia dała.

        • Masz absolutną rację
          Masz absolutną rację literacie. A teraz powiedz mi jedną rzecz, albo nawet dwie. Od nagrody musisz odprowadzić 10% podatku, na co oczywiście jest przewidziana kasa dla Ciebie, ale to wymaga 100 tysięcy wzajemnych oświadczeń i wszystkie formalności, łącznie z wypełnieniem specjalnego PIT są po Twojej stronie. Druga wersja jest taka, że podpisujesz jedynie oświadczenie o przejęciu nagrody (i tak musisz), z punktem, który obciąża fundatora wszelkimi kwestami podatkowymi, słowem dostajesz notebooka, podpisujesz kwit odbioru i nic Cię nie obchodzi. Co wolisz? Druga rzecz to odbiór nagrody, postaram się to wysłać jeszcze w tym tygodniu, właściwie tylko chore przepisy księgowe mnie trzymają, bo teraz trwa narada jak ma wyglądać oświadczenie. Nagrodę musisz odebrać osobiście i podpisać kwit. Pytanie czy będziesz dostępny w chałupie od czwartku do piątku, bo najprawdopodobniej w tych dniach będzie doręczenie.

          • Połowa nieaktualna, przy
            Połowa nieaktualna, przy relacji firma – osoba fizyczna, firma MUSI odprowadzić podatek od darowizny. Zatem tylko podpisujesz kwit i odbierasz nagrodę.

  6. Spojrzałem na sam początek i zmykam w trwodze
    nie bierz się za kwestie klimatologii, na bóg miły, przecież to już zupełnie inna kwestia jest teraz, czy my w ogóle mamy szanse zdążyć z reduckja CO2 zanim się podniosą poziomy mórz.

    Zmiana nawyków codziennych, energetycznych, transportowych jest tu bardzo istotna, więc zanim się zaczniesz wypowiadać, przemyśl konsekwencje.

    Przemyślać, rozumiem, lubisz, bo tu akurat nic na to niew wskazuje.

    Nie raz myślałem jak masować dane, żeby lepiej było widać o co chodzi, ale nie jest możliwe by masować coś, co nie istnieje.

    Poczytaj i się zamknij:

    http://scienceblogs.com/illconsidered/2008/07/how_to_talk_to_a_sceptic.php

    • Różnic między nami jest
      Różnic między nami jest wiele, a jedna z nich jest taka, że ja potrafię, a Ty nie. Potrafię oddzielić i po oddzieleniu nie uważam Cię za człowieka rozgarniętego, uważam, że całkiem nieźle naśladujesz to co przeczytałeś, piszesz lekko, chociaż om niczym. Przyszło mi zacisnąć zęby na pustkę treści i nagrodzić formę, nie proszę o rewanż, nawet nie proszę o szacunek, proszę nie popierduj treścią, zajmij się formą, a wszyscy będziemy szczęśliwi. Każdy powinien robić to co mu wychodzi.

      • Przynajmniej widać, że to ja mam rację
        Nie wiem co wywołało w Tobie taką reakcję, ale dzięki niej wyszło na moje.

        Sądzisz, że z tego, że kłapiesz dziobem, a ja uprawiam literaturę wynika, że ty znasz się na modelowaniu statystycznym, a ja nie?

        Znacznie, znacznie wykroczyłeś poza zasięg, tego co Ci bozia dała.

        • Masz absolutną rację
          Masz absolutną rację literacie. A teraz powiedz mi jedną rzecz, albo nawet dwie. Od nagrody musisz odprowadzić 10% podatku, na co oczywiście jest przewidziana kasa dla Ciebie, ale to wymaga 100 tysięcy wzajemnych oświadczeń i wszystkie formalności, łącznie z wypełnieniem specjalnego PIT są po Twojej stronie. Druga wersja jest taka, że podpisujesz jedynie oświadczenie o przejęciu nagrody (i tak musisz), z punktem, który obciąża fundatora wszelkimi kwestami podatkowymi, słowem dostajesz notebooka, podpisujesz kwit odbioru i nic Cię nie obchodzi. Co wolisz? Druga rzecz to odbiór nagrody, postaram się to wysłać jeszcze w tym tygodniu, właściwie tylko chore przepisy księgowe mnie trzymają, bo teraz trwa narada jak ma wyglądać oświadczenie. Nagrodę musisz odebrać osobiście i podpisać kwit. Pytanie czy będziesz dostępny w chałupie od czwartku do piątku, bo najprawdopodobniej w tych dniach będzie doręczenie.

          • Połowa nieaktualna, przy
            Połowa nieaktualna, przy relacji firma – osoba fizyczna, firma MUSI odprowadzić podatek od darowizny. Zatem tylko podpisujesz kwit i odbierasz nagrodę.

  7. A Cygan żydowskim targiem swoje
    To znaczy, drogi kuraku, że niestety są trzy poziomy prawdy jak zapewne wiesz. Poziom pierwszy, drugi i trzeci. Twoje tezy lądują między drugim i trzecim, bo jak wiadomo, pierwszy może osiągnąć tylko bóg, a tych jak wiadomo, nie ma.

    Bliżej “tyż prawdy” jesteś, jak mówisz, że jest to biznes. Że paru cwaniaków krzyczy, a cała masa się podczepia… i nagle im też zależy na tym by była grypa i było globalne ocieplenie, bo nie tylko tych cwaniaków co zaczęło na tym straci, ale i oni na idiotów wyjdą, a idiotą być nie lubi nikt. Tu masz gwiazdek sześć. To znaczy, miałbyś, gdyby nie truizm tego stwierdzenia.

    Ale bliżej tego trzeciego rodzaju prawdy jesteś, gdy mówisz, że nie ma:
    1( Zmian klimatu
    Jak to nie ma jak są. Jak to CO2 nie jest gazem cieplarnianym, skoro jest. To wszystko niestety jest prawda i wycieki maili, których autentyczności (jak zauważył to jakiś czas temu Przyjaciel Moniki) nie da się potwierdzić, nic nie zmienią. Klimat się zmienia i będzie jak zwykle, parę osób na tym skorzysta, parę dostanie po d*.
    Osobną kwestią od CZY jest pytanie JAK i DLACZEGO. Topnienie Antarktydy którym nas się straszy, jest mniejsze niż sądzono. Dziura ozonowa jest, ale już nie ma pewności, czy na pewno przez freon, poza tym pozostała dziurą a nie unicestwieniem ozonosfery jak nas straszono (chociażby w filmach). Poziom mórz się podnosi, prądy morskie fiksują. Wszystko to nas straszy, bo przyjęliśmy durne założenie, że klimat to coś stałego, a tymczasem nawet na przestrzeni krótkiej historii USA można śledzić zmiany klimatyczne i niektóre były wręcz dramatyczne.
    Wreszcie CO2. Jest gazem cieplarnianym czy nie? Jest. To jedyna prosta odpowiedź. Wszystkie inne są złożone i niejednoznaczne. Na przykład kto emituje CO2? Odpowiedź grinpisowców i innych wariatów – złe dymiące fabryki (odpowiedź Jiimy – skoro dymi to nie emituje CO2 tylko sadzę i CO). Złą dymiącą fabryką jest wulkan (jest ich jeszcze sporo na Ziemii, z resztą te wygasłe też emitują), a także każdy żywy organizm – w tym – uwaga – równiez osławione “zielone płuca” czyli autotrofy, od kwiatków w doniczkach po oceaniczną fitomasę która jest głównym wytwórcą tlenu na Ziemii (a nie lasy Amazonii jak się powszechnie uważa). Serio? Nie wiedział ktoś, że kwiatki też powinny wykupywać certyfikaty emisji CO2? A jednak. Wszystkie żywe organizmy za wyjątkiem archeonów i niektórych bakterii żyją w ten sam sposób – “spalają” w dość skomplikowanym procesie związki węgla, produkując wodę i CO2. Kwiatki też. Kwiatki oprócz tego, w zupełnie innym skomplikowanym procesie pochłaniają światło słoneczne, co pozwala im z wody i CO2 robić związki węgla. Tyle że warto zauważyć, że proces pierwszy (znaczy oddychanie) odbywa się póki kwiatek żyje, a drugi (fotosynteza) tylko jak słoneczko świeci. Tak więc z tym CO2 nie jest tak prosto.
    Co więcej, przemysłowy CO2 jest pewnego rodzaju problemem. CO2 to substancja dość ciekawa, łatwo to zestalić (tzw. suchy lód), dobrze rozpuszcza się w wodzie (tzw. woda sodowa), a jak do wody dodasz czegoś zasadowego to zwiąże ci CO2 w nieszkodliwe węglany. Ba, nie tylko nieszkodliwe, ale i przydatne. Zanim człowiek wynalazł cudowny, szybko wiążący i równie szybko rozpadający się beton, używał do murowania wapna. Wapno to wodorotlenek wapnia. Zaprawa wapienna tak naprawdę wiązała przez lata, wchłaniając CO2 z powietrza i tworząc kryształy węglanu wapnia. Czy było to lepsze podejście od współczesnego – nie wiem, ale Wawel, czy Wielki Mur Chiński stoją do dzisiaj, a czy moje osiedle nie rozleci się za lat czterdzieści, to nikt mi nie potrafi obiecać.
    Temat jak widać jest długi i skomplikowany, jednak juz widać, że temat emisji i adsorbcji CO2 jest na tyle skomplikowany, że jedynie oszołom może twierdzić, że to wszystko przez kominy i wycięcie lasu w Amazonii (na miejsce lasu posadzono kawę i modyfikowaną soję – też rośliny, więc o ile zniszczenie lasu było barbarzyństwem, akurat z punktu widzenia powierzchni zielonej zmieniło się niewiele).

    2) Grypa i jej epidemia czy nawet pandemia.
    Ależ jest, jak już to kilka razy żem wykazywało. Problemem nie jest jednak epidemia, tylko stopień jej nagłośnienia. Epidemia jest co roku i o pomstę do nieba woła fakt, że wcześniej w szpitalach nie wprowadzano zaostrzonych środków ostrożności (bo kto się przejmuje “przeziębieniem”). Teraz tyle dobrego, że się wreszcie przejęli, ale szkoda że przegięli w drugą stronę. Poza tym jak już się ustali, że to nie H1N1, tylko znany i lubiany, o wiele groźniejszy H3N5, to wszyscy wzruszają ramionami, mówią “uff, to tylko przeziębienie” i jest jak dawniej.

    3) Światowy terroryzm.
    Też dłuższy temat. Abstrahując od tego, kto rozwalił WTC, kto o tym wiedział i nie zapobiegł itp, terroryzm istnieje. Jest jednak trochę jak teoria spisku – mówi się że to świetnie zorganizowana armia, mająca bomby, fanatyków, a nawet atomówki, a na czele stoi legendarny Bin Laden. Tymczasem najprawdopodobniej organizacji jest wiele, całkiem mozliwe, że walczą same ze sobą, a Bin Laden, jeśli w ogóle nadal żyje, stoi na czele jednej z nich. A przepisy do walki z terroryzmem są wykorzystywane do zupełnie innych celów, nie jako “przy okazji” – to też osobna sprawa,

    Innymi słowy, tematy które poruszyłeś, to nie mity lecz fakty, ale obrośnięte taką ilością mitów, że też można uwierzyć, że to krasnoludki a nie karły (które jak wiadomo istnieją).

    • Nie ma jak to sobie pogadać z
      Nie ma jak to sobie pogadać z samym sobą do siebie. Cygan weź mi z łaski swojej wskaż, gdzie ja napisałem, że nie ma zmiany klimatu, a CO2 nie jest gazem cieplarnianym. Weź mi z łaski swojej podaj, gdzie ja piszę, że nie ma pandemii według ichnich formalnych na szybko zatwierdzonych “kryteriów”. I weź mi napisz gdzie jak piszę, że nie ma terroryzmu, bo ja tylko piszę o biznesie rozkręcanym na histerii terrorystycznej. Jiima błagam, chociaż Ty czytaj co jest napisane, a nie co wydaje Ci się, że przeczytałeś.

      • hmmm 😉
        jako wielki admirator globalnego ocieplenia, chciałbym przypomnieć inna katastrofę klimatyczną, która miała nas wywalić z ziemi jak dinozaury.
        kto jeszcze pamięta ten paniczny ton, te katastroficzne ekologów opinie, kto jeszcze pamięta – DZIURĘ OZONOWĄ?
        co się ze skubana stało, kto ja ukradł?
        oddajcie nam dziurę ozonową, ja przynajmniej było widać, można sie było katastrofie przyglądać, mało ich tych dziur to chyba dwie było i co? jajco

        a wracając do mojej admiracji ocieplenia, to mnie zima do niczego potrzebna nie jest, od czasu jak mi siadło kolano to narty odstawiłem a od kiedy używam tego samochodu który używam (choć producent z północy to model tylko na kraje południowe robiony był) zima jest dla mnie tylko powodem okolicznych rowów zwiedzania, bo autko traci przyczepność jak tylko troszkę ślisko jest.
        WIWAT GLOBALNE OCIEPLENIE

        • Od kiedy rozkorzeniły się w
          Od kiedy rozkorzeniły się w handlu nowe lodówki, bodaj bez freonu i 100 milionów kremów z 23 tysiącami rodzajów filtrów, to dziura ozonowa poszła na zasłużoną pomostową emeryturę. To jest coś niesamowitego media nawet nie pierdną o przekręcie ujawnionym przez hackera, a w UE zbudowali instalację z plastikowymi dziećmi potopionymi do połowy i będą świat ratować. Ale najśmieszniejsze jest to, że to kurwa działa. Jest oczywiste, że klimat Ziemi się zmienia, to dlaczego tego nie wykorzystać. Jest oczywiste i to od zawsze, że ludzie umierają na wirusy, wiec czemu nie wcisnąć kitu z nową śmiercionośną pandemią. I to gremialne bicie brawek przez “inteligentnych”, w trosce i w obronie przed oszołomami.

          • Ale najśmieszniejsze jest to, że to kurwa działa.
            O! Fakt, q*a. Mnie też to dręczy.

            To jakoś tak jest, jakby nagle wszyscy chcieli sobie pogadać o czymś poważnym, nie o żadnych głupotach. Tak serio, o czymś ważnym, co nam wszystkim zagraża. I jakoś tak dziwnie wychodzi że pitulą głupoty na poważne tematy. Bo od kiedy to media służą do poważnych rozmów? Media to narzędzie transmisji od ? do mas.

            Co jakiś czas w nośnych tematach następuje “zfazowanie” czyli “dudnienie” akustycznie rzecz ujmując.

          • “Żyjemy w oparach ideologii, które lansują najbardziej
            karkołomne teorie, a my bezrefleksyjnie je przyjmujemy i uważamy za prawdę objawioną.”

            Historyk, nie polityk.
            Nie przemyślał do końca uwagi Himmlera(?) bodaj: “To ja decyduję kto jest Żydem”.

            Stalin też był niezły. Stwierdził, ze zadekretuje się kto był żoną Lenina (z pamięci cytuję).

          • Oczywiście też zwróciłem na
            Oczywiście też zwróciłem na to uwagę. Fajny Mosiek, bo ma dystans do siebie jak Polak. No i fajny bo ma jaja, nawet jeśli trochę rytualnie przycięte.

  8. A Cygan żydowskim targiem swoje
    To znaczy, drogi kuraku, że niestety są trzy poziomy prawdy jak zapewne wiesz. Poziom pierwszy, drugi i trzeci. Twoje tezy lądują między drugim i trzecim, bo jak wiadomo, pierwszy może osiągnąć tylko bóg, a tych jak wiadomo, nie ma.

    Bliżej “tyż prawdy” jesteś, jak mówisz, że jest to biznes. Że paru cwaniaków krzyczy, a cała masa się podczepia… i nagle im też zależy na tym by była grypa i było globalne ocieplenie, bo nie tylko tych cwaniaków co zaczęło na tym straci, ale i oni na idiotów wyjdą, a idiotą być nie lubi nikt. Tu masz gwiazdek sześć. To znaczy, miałbyś, gdyby nie truizm tego stwierdzenia.

    Ale bliżej tego trzeciego rodzaju prawdy jesteś, gdy mówisz, że nie ma:
    1( Zmian klimatu
    Jak to nie ma jak są. Jak to CO2 nie jest gazem cieplarnianym, skoro jest. To wszystko niestety jest prawda i wycieki maili, których autentyczności (jak zauważył to jakiś czas temu Przyjaciel Moniki) nie da się potwierdzić, nic nie zmienią. Klimat się zmienia i będzie jak zwykle, parę osób na tym skorzysta, parę dostanie po d*.
    Osobną kwestią od CZY jest pytanie JAK i DLACZEGO. Topnienie Antarktydy którym nas się straszy, jest mniejsze niż sądzono. Dziura ozonowa jest, ale już nie ma pewności, czy na pewno przez freon, poza tym pozostała dziurą a nie unicestwieniem ozonosfery jak nas straszono (chociażby w filmach). Poziom mórz się podnosi, prądy morskie fiksują. Wszystko to nas straszy, bo przyjęliśmy durne założenie, że klimat to coś stałego, a tymczasem nawet na przestrzeni krótkiej historii USA można śledzić zmiany klimatyczne i niektóre były wręcz dramatyczne.
    Wreszcie CO2. Jest gazem cieplarnianym czy nie? Jest. To jedyna prosta odpowiedź. Wszystkie inne są złożone i niejednoznaczne. Na przykład kto emituje CO2? Odpowiedź grinpisowców i innych wariatów – złe dymiące fabryki (odpowiedź Jiimy – skoro dymi to nie emituje CO2 tylko sadzę i CO). Złą dymiącą fabryką jest wulkan (jest ich jeszcze sporo na Ziemii, z resztą te wygasłe też emitują), a także każdy żywy organizm – w tym – uwaga – równiez osławione “zielone płuca” czyli autotrofy, od kwiatków w doniczkach po oceaniczną fitomasę która jest głównym wytwórcą tlenu na Ziemii (a nie lasy Amazonii jak się powszechnie uważa). Serio? Nie wiedział ktoś, że kwiatki też powinny wykupywać certyfikaty emisji CO2? A jednak. Wszystkie żywe organizmy za wyjątkiem archeonów i niektórych bakterii żyją w ten sam sposób – “spalają” w dość skomplikowanym procesie związki węgla, produkując wodę i CO2. Kwiatki też. Kwiatki oprócz tego, w zupełnie innym skomplikowanym procesie pochłaniają światło słoneczne, co pozwala im z wody i CO2 robić związki węgla. Tyle że warto zauważyć, że proces pierwszy (znaczy oddychanie) odbywa się póki kwiatek żyje, a drugi (fotosynteza) tylko jak słoneczko świeci. Tak więc z tym CO2 nie jest tak prosto.
    Co więcej, przemysłowy CO2 jest pewnego rodzaju problemem. CO2 to substancja dość ciekawa, łatwo to zestalić (tzw. suchy lód), dobrze rozpuszcza się w wodzie (tzw. woda sodowa), a jak do wody dodasz czegoś zasadowego to zwiąże ci CO2 w nieszkodliwe węglany. Ba, nie tylko nieszkodliwe, ale i przydatne. Zanim człowiek wynalazł cudowny, szybko wiążący i równie szybko rozpadający się beton, używał do murowania wapna. Wapno to wodorotlenek wapnia. Zaprawa wapienna tak naprawdę wiązała przez lata, wchłaniając CO2 z powietrza i tworząc kryształy węglanu wapnia. Czy było to lepsze podejście od współczesnego – nie wiem, ale Wawel, czy Wielki Mur Chiński stoją do dzisiaj, a czy moje osiedle nie rozleci się za lat czterdzieści, to nikt mi nie potrafi obiecać.
    Temat jak widać jest długi i skomplikowany, jednak juz widać, że temat emisji i adsorbcji CO2 jest na tyle skomplikowany, że jedynie oszołom może twierdzić, że to wszystko przez kominy i wycięcie lasu w Amazonii (na miejsce lasu posadzono kawę i modyfikowaną soję – też rośliny, więc o ile zniszczenie lasu było barbarzyństwem, akurat z punktu widzenia powierzchni zielonej zmieniło się niewiele).

    2) Grypa i jej epidemia czy nawet pandemia.
    Ależ jest, jak już to kilka razy żem wykazywało. Problemem nie jest jednak epidemia, tylko stopień jej nagłośnienia. Epidemia jest co roku i o pomstę do nieba woła fakt, że wcześniej w szpitalach nie wprowadzano zaostrzonych środków ostrożności (bo kto się przejmuje “przeziębieniem”). Teraz tyle dobrego, że się wreszcie przejęli, ale szkoda że przegięli w drugą stronę. Poza tym jak już się ustali, że to nie H1N1, tylko znany i lubiany, o wiele groźniejszy H3N5, to wszyscy wzruszają ramionami, mówią “uff, to tylko przeziębienie” i jest jak dawniej.

    3) Światowy terroryzm.
    Też dłuższy temat. Abstrahując od tego, kto rozwalił WTC, kto o tym wiedział i nie zapobiegł itp, terroryzm istnieje. Jest jednak trochę jak teoria spisku – mówi się że to świetnie zorganizowana armia, mająca bomby, fanatyków, a nawet atomówki, a na czele stoi legendarny Bin Laden. Tymczasem najprawdopodobniej organizacji jest wiele, całkiem mozliwe, że walczą same ze sobą, a Bin Laden, jeśli w ogóle nadal żyje, stoi na czele jednej z nich. A przepisy do walki z terroryzmem są wykorzystywane do zupełnie innych celów, nie jako “przy okazji” – to też osobna sprawa,

    Innymi słowy, tematy które poruszyłeś, to nie mity lecz fakty, ale obrośnięte taką ilością mitów, że też można uwierzyć, że to krasnoludki a nie karły (które jak wiadomo istnieją).

    • Nie ma jak to sobie pogadać z
      Nie ma jak to sobie pogadać z samym sobą do siebie. Cygan weź mi z łaski swojej wskaż, gdzie ja napisałem, że nie ma zmiany klimatu, a CO2 nie jest gazem cieplarnianym. Weź mi z łaski swojej podaj, gdzie ja piszę, że nie ma pandemii według ichnich formalnych na szybko zatwierdzonych “kryteriów”. I weź mi napisz gdzie jak piszę, że nie ma terroryzmu, bo ja tylko piszę o biznesie rozkręcanym na histerii terrorystycznej. Jiima błagam, chociaż Ty czytaj co jest napisane, a nie co wydaje Ci się, że przeczytałeś.

      • hmmm 😉
        jako wielki admirator globalnego ocieplenia, chciałbym przypomnieć inna katastrofę klimatyczną, która miała nas wywalić z ziemi jak dinozaury.
        kto jeszcze pamięta ten paniczny ton, te katastroficzne ekologów opinie, kto jeszcze pamięta – DZIURĘ OZONOWĄ?
        co się ze skubana stało, kto ja ukradł?
        oddajcie nam dziurę ozonową, ja przynajmniej było widać, można sie było katastrofie przyglądać, mało ich tych dziur to chyba dwie było i co? jajco

        a wracając do mojej admiracji ocieplenia, to mnie zima do niczego potrzebna nie jest, od czasu jak mi siadło kolano to narty odstawiłem a od kiedy używam tego samochodu który używam (choć producent z północy to model tylko na kraje południowe robiony był) zima jest dla mnie tylko powodem okolicznych rowów zwiedzania, bo autko traci przyczepność jak tylko troszkę ślisko jest.
        WIWAT GLOBALNE OCIEPLENIE

        • Od kiedy rozkorzeniły się w
          Od kiedy rozkorzeniły się w handlu nowe lodówki, bodaj bez freonu i 100 milionów kremów z 23 tysiącami rodzajów filtrów, to dziura ozonowa poszła na zasłużoną pomostową emeryturę. To jest coś niesamowitego media nawet nie pierdną o przekręcie ujawnionym przez hackera, a w UE zbudowali instalację z plastikowymi dziećmi potopionymi do połowy i będą świat ratować. Ale najśmieszniejsze jest to, że to kurwa działa. Jest oczywiste, że klimat Ziemi się zmienia, to dlaczego tego nie wykorzystać. Jest oczywiste i to od zawsze, że ludzie umierają na wirusy, wiec czemu nie wcisnąć kitu z nową śmiercionośną pandemią. I to gremialne bicie brawek przez “inteligentnych”, w trosce i w obronie przed oszołomami.

          • Ale najśmieszniejsze jest to, że to kurwa działa.
            O! Fakt, q*a. Mnie też to dręczy.

            To jakoś tak jest, jakby nagle wszyscy chcieli sobie pogadać o czymś poważnym, nie o żadnych głupotach. Tak serio, o czymś ważnym, co nam wszystkim zagraża. I jakoś tak dziwnie wychodzi że pitulą głupoty na poważne tematy. Bo od kiedy to media służą do poważnych rozmów? Media to narzędzie transmisji od ? do mas.

            Co jakiś czas w nośnych tematach następuje “zfazowanie” czyli “dudnienie” akustycznie rzecz ujmując.

          • “Żyjemy w oparach ideologii, które lansują najbardziej
            karkołomne teorie, a my bezrefleksyjnie je przyjmujemy i uważamy za prawdę objawioną.”

            Historyk, nie polityk.
            Nie przemyślał do końca uwagi Himmlera(?) bodaj: “To ja decyduję kto jest Żydem”.

            Stalin też był niezły. Stwierdził, ze zadekretuje się kto był żoną Lenina (z pamięci cytuję).

          • Oczywiście też zwróciłem na
            Oczywiście też zwróciłem na to uwagę. Fajny Mosiek, bo ma dystans do siebie jak Polak. No i fajny bo ma jaja, nawet jeśli trochę rytualnie przycięte.

  9. Już wywołałeś popłoch . I zwątpienie – pośród niezależnych
    i -ponoć – odpornych na indoktrynację.Tylko jedną prośbę mam – nie wrzucaj do jednego wora urojonych zagrożeń, tragedii 11.09 , bo to są najprawdziwsze ludzkie dramaty,tragedie – śmierć po prostu.I najgorsze,że dzieją się nadal,bo nie wytłumaczysz matkom ani dzieciom zabitych ,że to jakiś wariat + CIA wywołały tę wojnę.

  10. Już wywołałeś popłoch . I zwątpienie – pośród niezależnych
    i -ponoć – odpornych na indoktrynację.Tylko jedną prośbę mam – nie wrzucaj do jednego wora urojonych zagrożeń, tragedii 11.09 , bo to są najprawdziwsze ludzkie dramaty,tragedie – śmierć po prostu.I najgorsze,że dzieją się nadal,bo nie wytłumaczysz matkom ani dzieciom zabitych ,że to jakiś wariat + CIA wywołały tę wojnę.

  11. oskubać dzikie ludy
    Ten problem wyraźnie pokazuje, że z Internetem trzeba jak najszybciej zrobić porządek, bo inaczej plebs nie pozwoli władzy rządzić swobodnie. Ta mała wysepka wolności słowa jest wielkim wrzodem na tyłku całej postępowej ludzkości i długo nie pociągnie.

    Film widziałem, daje się ściągnąć cały, z napisami w ludzkim języku, argumenty naukowe w nim podane są dość dobrze znane od dawna, tyle że trzeba było je z trudem wygrzebywać w naukowych pisemkach, a dzięki filmowi człowiek ma to wszystko podane pod nos, i bardzo dobrze.

    Sprawa nie jest aż tak prosta jak tłumaczą autorzy filmu, co nie oznacza że „jedni i drudzy mają trochę racji”. Tak dobrze to nie ma, przeciwnicy afery dwutlenkowej czasem się mylą, jednak jej uczestnicy łżą w żywe oczy, i to jest zasadnicza różnica w podejściu do tematu.

    Granty na popieranie przekrętu są ogromne, ale nie aż tak liczne aby wszystkich kupić. Cześć uczonych nie zdoła się załapać i działa na własną rękę z neutralnym podejściem do tematu, bo czy CO2 szkodzi czy nie, to żadnych pieniędzy im nie przyniesie.
    Mają ten komfort, że wyniki analizują bez emocji, kierując się jedynie ciekawością.
    Dopóki tacy ludzie będą działać, oraz tak długo jak Internet nie zostanie ocenzurowany, tyle czasu będzie trudno rządzić światem.

    Cel całej grandy jest jeden – przepływ forsy od biednych lub głupich krajów do krajów mądrych i bogatych. Tak się złożyło, że kraje frajerskie jak Polska, niektóre państwa Afryki, czy Ukraina mają złoża węgla, i mogłyby je niecnie wykorzystać do nagannego wzbogacenia się i rozwinięcia przemysłu dzięki taniej energii. Na takie numery kraje mądre nie mogą pozwolić.

  12. oskubać dzikie ludy
    Ten problem wyraźnie pokazuje, że z Internetem trzeba jak najszybciej zrobić porządek, bo inaczej plebs nie pozwoli władzy rządzić swobodnie. Ta mała wysepka wolności słowa jest wielkim wrzodem na tyłku całej postępowej ludzkości i długo nie pociągnie.

    Film widziałem, daje się ściągnąć cały, z napisami w ludzkim języku, argumenty naukowe w nim podane są dość dobrze znane od dawna, tyle że trzeba było je z trudem wygrzebywać w naukowych pisemkach, a dzięki filmowi człowiek ma to wszystko podane pod nos, i bardzo dobrze.

    Sprawa nie jest aż tak prosta jak tłumaczą autorzy filmu, co nie oznacza że „jedni i drudzy mają trochę racji”. Tak dobrze to nie ma, przeciwnicy afery dwutlenkowej czasem się mylą, jednak jej uczestnicy łżą w żywe oczy, i to jest zasadnicza różnica w podejściu do tematu.

    Granty na popieranie przekrętu są ogromne, ale nie aż tak liczne aby wszystkich kupić. Cześć uczonych nie zdoła się załapać i działa na własną rękę z neutralnym podejściem do tematu, bo czy CO2 szkodzi czy nie, to żadnych pieniędzy im nie przyniesie.
    Mają ten komfort, że wyniki analizują bez emocji, kierując się jedynie ciekawością.
    Dopóki tacy ludzie będą działać, oraz tak długo jak Internet nie zostanie ocenzurowany, tyle czasu będzie trudno rządzić światem.

    Cel całej grandy jest jeden – przepływ forsy od biednych lub głupich krajów do krajów mądrych i bogatych. Tak się złożyło, że kraje frajerskie jak Polska, niektóre państwa Afryki, czy Ukraina mają złoża węgla, i mogłyby je niecnie wykorzystać do nagannego wzbogacenia się i rozwinięcia przemysłu dzięki taniej energii. Na takie numery kraje mądre nie mogą pozwolić.

  13. Nie polemizuje tylko się czepiam
    i proszę nie robić ze mnie wzorca, bo jestem wyrzutkiem, indywidualistą i socjopatą. Może rzeczywiście czepiam się niepotrzebnie, ale to raczej efekt wcześniejszych postów Kuraka, w których z przekonaniem, na jakie stać tylko kogoś kto nie zna tematu, twierdził że nie ma żadnej epidemii grypy, co więcej, uparcie nazywał ją przeziębieniem.
    Przepraszam za uogólnienie które prowadzi do stwierdzenia, że nie ma żadnego ocieplenia klimatu / na ocieplenie klimatu nie wpływa CO2, wszystko to smoke & mirrors.
    Tymczasem problem CO2 jest, człowiek się też jakoś do tego dołożył, a ostatnio nad wszystkim nie panuje wcale żaden cwany Żyd z USA, tylko banda ekologicznych faszystów, którym odbija coraz bardziej i w ogóle najchętniej by zabronili użycia prądu i paliw, po czym wysterylizowali ludzkość, o ile nie postanowili użyć bardziej drastycznych metod. A że kilka osób sobie postanowiło na eko-terrorystach zarobić? Chyba najbardziej zarobią na nich Chiny, bo już widzę, jak ktokolwiek na świecie cokolwiek zakaże Chińczykom….
    Co do wycieków… jestem wobec nich również sceptyczne. Na rosyjskich serwerach można znaleźć mnóstwo ciekawych rzeczy, od dowodów na to, że naukowcy od CO2 są w zmowie (co nie jest takie niemożliwe, znając mechanizmy działania środowiska naukowego – dlatego nie mówię “to bzdura” tylko “jestem sceptyczne”), poprzez dowody na korupcję w WHO, aż po dowody na to, że Polska wspiera terroryzm czeczeński (a kto wie, czy nie ten w Afganistanie też). Na pewno część z nich to prawda, pytanie która część, zwłaszcza że akuart na ograniczeniach emisji Rosja będzie stratna, zwłaszcza że w odróżnieniu od Chin próbuje grać na zasadach “cywilizowanego świata”, przynajmniej w niektórych dziedzinach.

  14. Nie polemizuje tylko się czepiam
    i proszę nie robić ze mnie wzorca, bo jestem wyrzutkiem, indywidualistą i socjopatą. Może rzeczywiście czepiam się niepotrzebnie, ale to raczej efekt wcześniejszych postów Kuraka, w których z przekonaniem, na jakie stać tylko kogoś kto nie zna tematu, twierdził że nie ma żadnej epidemii grypy, co więcej, uparcie nazywał ją przeziębieniem.
    Przepraszam za uogólnienie które prowadzi do stwierdzenia, że nie ma żadnego ocieplenia klimatu / na ocieplenie klimatu nie wpływa CO2, wszystko to smoke & mirrors.
    Tymczasem problem CO2 jest, człowiek się też jakoś do tego dołożył, a ostatnio nad wszystkim nie panuje wcale żaden cwany Żyd z USA, tylko banda ekologicznych faszystów, którym odbija coraz bardziej i w ogóle najchętniej by zabronili użycia prądu i paliw, po czym wysterylizowali ludzkość, o ile nie postanowili użyć bardziej drastycznych metod. A że kilka osób sobie postanowiło na eko-terrorystach zarobić? Chyba najbardziej zarobią na nich Chiny, bo już widzę, jak ktokolwiek na świecie cokolwiek zakaże Chińczykom….
    Co do wycieków… jestem wobec nich również sceptyczne. Na rosyjskich serwerach można znaleźć mnóstwo ciekawych rzeczy, od dowodów na to, że naukowcy od CO2 są w zmowie (co nie jest takie niemożliwe, znając mechanizmy działania środowiska naukowego – dlatego nie mówię “to bzdura” tylko “jestem sceptyczne”), poprzez dowody na korupcję w WHO, aż po dowody na to, że Polska wspiera terroryzm czeczeński (a kto wie, czy nie ten w Afganistanie też). Na pewno część z nich to prawda, pytanie która część, zwłaszcza że akuart na ograniczeniach emisji Rosja będzie stratna, zwłaszcza że w odróżnieniu od Chin próbuje grać na zasadach “cywilizowanego świata”, przynajmniej w niektórych dziedzinach.