Reklama

Zacznę bardzo poważanie, chociaż dla wielu właśnie ten wstęp i deklaracja powagi wydadzą się śmieszne. Do wczoraj nosiłem w sobie brzemię nie odkupionej głupoty sprzed lat. Życzliwi ludzie czasami przysyłają mi na prywatna pocztę albo zostawiają w komentarzach sympatyczne poirytowanie: „Kurak daj spokój z tym przepraszaniem za przeszłość, odrobiłeś z nawiązką, nie nudź”. Podobne komplementy mają swoją siłę, ale każdy kto ma jakiś wrzód na sumieniu doskonale wie, że prawdziwą ulgę przynosi przecięcie, nie wyciskanie. Od dwóch dni chodzę z czystym sumieniem, ulżyło mi po zabiegu z pełnym znieczuleniem, który wykonała Gazeta Wyborcza. Nie pierwszy raz jestem opinany w kaftan przez sanitariuszy ze szpitala na Czerskiej, ale w końcu jakiś praktykant sięgnął po skalpel i przeciął wrzód jednym zdaniem: „Troll nawrócony na Smoleńsk”. Proszę mi wierzyć, że od środka, czyli na duszy, robi się natychmiast błogo gdy w życie człowieka wchodzi sławetna zasada: „Nie masz lepszej rekomendacji dla inteligencji i przyzwoitości człowieczej niż paszkwil w Gazecie Wyborczej”.

Wdzięczny jestem nie tylko za sam zabieg, wdzięczny jestem za wyjątkową jakość obsługi i użyte narzędzia. Logo wyryte na lancecie rzeczywiście mówi o mnie wszystko i gdyby tylko zimny chirurg z Wyborczej miał kapkę więcej polotu niż zacięcia funkcyjnego, zauważyłby jakie popełnił świętokradztwo. „Troll nawrócony na Smoleńsk” to bardzo prosty do rozbioru równoważnik, który znaczy dokładnie tyle, że osobnik pozbawiony głębszej refleksji pod wpływem wielkiej tragedii wrócił do rozumu. Dokładnie tak było, chociaż pierwsze objawy nawrócenia trolla miały miejsce przed Smoleńskiem. Dziękuję kapryśnemu losowi, że w ostatnich dniach życia Lecha Kaczyńskiego pojąłem już tyle, że nie ma lepszego kandydata na Prezydenta RP i gorszego premiera niż Donald Tusk. Wiedza sama nie przychodzi, ale bierze się ze źródeł i tutaj złota rada dla wszystkich trolli, które jeszcze nie myślą o nawróceniu. Po pierwsze nie karm się Gazetą Wyborczą, a potem stracisz apetyt na TVN i siłą rzeczy zmusisz wygłodzony organizm do myślenia, czy jak woli zimny chirurg z GW – do nawrócenia. Mam też złą informację, jeśli byłeś trollem i Smoleńsk cię nie nawrócił, nie zmusił do myślenia, prawdopodobnie jesteś bardzo ciężkim albo nieuleczalnym przypadkiem, niemniej dla czystej ciekawości i diagnozy powinieneś na tydzień odstawić Gazetę Wyborczą. O ile przeżyjesz znaczy, że da się Ciebie z trolla wyleczyć i przy konsekwentnej terapii będziesz zdrowy na umyśle. Koniec powagi, czas na żarty.

Reklama

„Biez Internetu nie razbieriosz”, jak mawiają proradzieccy zwierzchnicy redaktora, który przejdzie do historii tylko dzięki trollowi, ale to genialne narzędzie ma oczywiście swoje wielkie wady i pułapki. Dokładnie się nie przyglądałem, wydaje mi się jednak, że redaktor wpadł we wszystkie. Co zdanie to większa zabawa, ba nawet zdjęcie użyte w „artykule” jest dowcipne i pełne pułapek. Pan redaktor zapominając kim jest i kogo reprezentuje usiłował zbudować parszywy wizerunek Piotra Wielguckiego pokazując go jako trolla, ale jakiego trolla? Otóż z paszkwilu funkcjonariusza GW wynika, że nie masz większego obciachu, jak przyjmowanie nagrody Bloger Roku od Janiny Paradowskiej. Zgoda! Wiem, byłem, doznałem, potwierdzam, ale redaktor zapomniał dodać, że zaraz panią Janinę podsumowałem na blogu, jakoś tak podobnie do tej „pani psycholog”, którą pan redaktor wygrzebał z lat 90-tych ubiegłego wieku. Dalej. Okazuje się, że pisać na Salon24 pod pseudonimem redaktora Gazety Wyborczej Lesława Maleszki (Ketman) i kpić z prawicowej ślepoty, to mało zabawne i dyskwalifikujące moralnie. I tak i nie. Projekt Ketman miał swoje pozytywne osiągnięcia, chociaż od razu powiem, że wówczas nie miałem żadnych szlachetnych pobudek, po prostu urządziłem sobie intelektualną zabawę. Do dziś uważam, że byle Ketman zbyt łatwo łapie w sidła, co bardziej podnieconych „niepokornych” i potem jest z tego bieda. I to by było na nie. Natomiast na tak jest coś, a dokładnie ktoś inny. No bez jaj panowie redaktorzy z Czerskiej, jeśli nie można potrollować na Salon24, to czym sobie wypełnicie popołudnia? Przecież co drugi, gdzie tam co drugi, 8 na 10 z was, trolluje na Salonie24 z tą różnicą, że Janke nie wręcza wam nagrody za najlepszy tekst, jak było w przypadku trolla Wielguckiego, ale hoduje was dla klikalności.

Idziemy dalej. Jerzy Urban to inwektywa? W całości! Nie mam nic do dodania w tej kwestii, trudno człowieka w Polsce obrzucić większym gnojem, ale to jakaś pomyłka w moim przypadku, bo nigdy za Urbana nie robiłem. Nawet za czasów trolla zawsze się brzydziłem żydowskim komunistami, którzy za uratowanie życia przez katolickich chłopów płacili rynsztokową mową tak wyróżniającą żydowskich komunistów na tle pozostałych komunistów. Gdyby mnie ktoś pytał, to moim zdaniem Jerzego Urbana polscy chłopi powinni sprzedać NKWD, pieniądze przechować i po wojnie przeznaczyć na budowę pomnika Pileckiego zamordowanego w piwnicach, które odwiedzał i płukał szlauchem z krwi Stefan Szechter. Nazywanie Lecha Kaczyńskiego chamem i pijakiem było podłe? To właśnie ten wrzód przecięła GW, nie będę miał okazji przeprosić Lecha Kaczyńskiego za swoją głupotę, za bezmyślne powtarzanie występów z „teatru absurdu”, który był i jest sponsorowany przez mecenasów z Czerskiej. Lżenie Lecha Kaczyńskiego za to, że był pierwszym polskim prezydentem po 1989 roku jest więcej niż podłe, to podłość, głupota i skłonności samobójcze, które skończyły się wyborem niedouczonego pupila WSI Bronisława Komorowskiego. Omawiałem ten problem w części poważnej i do żartów mieszał nie będę. Palikot człowiekiem roku? Tutaj mnie redaktor trafił, zapewne funkcjonariusz sądził, że rumieńcem obleję się po słowach sprzed 20 lat, kiedy to poleciłem pewnej feministycznej pani psycholog doradzającej pogubionym facetom samobójstwa w coraz ciekawszych warunkach, aby sobie po zawodzie i rozwodzie ulżyła fizycznie. Nic z tego, ta lekcja wychowania seksualnego, połączona z darmową diagnozą chirurgii plastycznej, to klasyka gatunku z tak zwanego „Usnetu”, cieszę się, że i tu mam swoje zasługi, chociaż do głowy by mi nie przyszło, że coś takiego ma dla GW fundamentalne znaczenie. Prawdziwy wstyd, prawdziwe rumieńce i łeb schowany między ramiona to „Palikot w roli polityka roku”.

Naczytałem się artykułów starszych kolegów pana redaktora, nasłuchałem się księdza Bonieckiego, uwierzyłem Adamowi Michnikowi i taki produkt ulepiony z gówna posypanego rodzynkami postawiłem na podium. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, wkręciliście mnie fachowcy z Czerskiej, dałem się nabrać i co gorsze musiałem to zeżreć, na szczęście już mi się nie odbija. Wydaje się, że z rzeczy zabawnych będzie wszystko, chociaż jest jeszcze wypowiedź admina S24 i samego redaktora Janke, który zerwał z zawodem, ale to mnie jakoś nie śmieszy i nie dziwi. Od lat powtarzam, że to ludzie, którym GW powinna postawić na Czerskiej przybudówkę i właśnie pierwsze cegiełki pod fundamentem stanęły. A! Byłbym zapomniał. Cały ten research był możliwy, ponieważ nie wszedłem do archiwów jako pierwszy, w ramach komisji własnego imienia, nie wyczyściłem teczek i nie podpisałem protokołu, na którym było jedno zdanie: „Nie da się ustalić co robił Matka Kurka w przeszłości, a próba grzebania w życiorysie ojca i matki jest obrzydliwa”. Archiwa mojej głupoty pozostawiam do pełnej dyspozycji, niczego nie spaliłem, nie wyniosłem, nie ukryłem. Korzystajcie do woli funkcjonariusze, bo z do takiego poziomu odwagi cywilnej i rozrachunku z przeszłością żaden z was się nigdy nie zbliżył i się nie zbliży. Z tego i jeszcze z jednej rzeczy jestem naprawdę zadowolony, nigdy się nie skurw…m, to znaczy nie wziąłem grosza za swoją głupotę i nie wyparłem się swojej głupoty, czego o żadnym redaktorze GW powiedzieć się nie da.

Było poważnie, mam nadzieję, że było śmiesznie, czas na trochę techniki. W części technicznej od razu rzuca się w oczy dlaczego paszkwil został napisany? Bo został zamówiony. Pan prezes Owsiak, który ma wszystko do stracenia, ima się coraz to nowych metod kolegów swojego taty. Nie będę się kusił o zgadywanie ile w paszkwilu jest wazeliny redaktora, ile inspiracji prezesa WOŚP, to mnie nie interesuje. Ważne są jawne cele publikacji, które doskonale się wpisują w rozpaczliwą obronę Jerzego Owsiaka. Funkcyjny z GW nie bawi się w żadne subtelności, przesłanie jest czytelne i wyjęte prosto ze szkoleń redakcyjnych. Patrzcie jakie bydlę atakuje świętą postać „Jurka” od chorych dzieci. I to pierwsza część. Druga części wysyła ostrzeżenie do Karnowskich, Sakiewicza i pozostałych, ponoć zachwyconych moją trollowską osobą. Zanim zaczniecie Wielguckiego bronić sprawdźcie, co pisał o waszych świętych. Żadnej finezji, ale też w robocie dla GW finezji nigdy nie było. Zwykle tego nie robię, takie mam przyzwyczajenie, jednak wyjątkowo uczynię wyjątek i podlinkuję tekst z Czerskiej: „Troll nawrócony na Smoleńsk”, żeby przekazać i pokazać coś od siebie. Po pierwsze nie ze mną takie numery Sasza, że niby rodzina i parafianie przeczytają w gazecie, jaka menda po sąsiedzku i w rodzinie siedzi, czas najwyższy, żeby z roboty i ze wsi na widłach wyleciał? Pracuję na swoim, rodzina z GW się śmieje. W parafii byłem już pedofilem i wiceprezesem KGHM, ale tu ludzie trzymają poziom. Takie kołtuńskie paszkwile żywcem wyjęte z „Kropki nad i” rajcują tylko napakowane botoksem weteranki szpalt i ekranów, we wsi ni chłop ni baba dupy sobie tym nie podetrze, bo to jakby sznyt Trybuny Ludu na przedziałku zostawić.

Po drugie i ważniejsze. Czytajcie rodzinnie, w parafii, w redakcjach, czytajcie uważnie kalkę podkładaną przy każdym produkcie GW, który ma jedno zadanie – odwrócić uwagę od coraz bardziej nieuchronnej kompromitacji jednego ze świeckich bożków PRL II. Owsiak nie jest się w stanie wybronić „charytatywnym” działaniem, w ostatnim czasie skompromitował się dokumentnie, 14 marca czeka go kompromitacja ostateczna, która z niemałym prawdopodobieństwem zakończy się zarzutem składania fałszywych zeznań. Prezes Owsiak wie gdzie kłamał i dlaczego musiał kłamać i wie też, że trafił na wariata, którego nie da się zaszczuć, a wszelkie próby przynoszą odwrotny skutek, tego jest tak pewien jak niczego dotąd. „Jurek” oddałby puszki z 10 finałów, żeby cofnąć czas, ale jest za późno. Bez względu na wyrok jaki zapadnie w sądzie, Owsiaka znanego od lat już nie ma i nigdy nie wróci, czego doskonałą ilustracją jest paszkwil GW. 14 marca kolejne udokumentowane kłamstwa prezesa WOŚP trafią na wokandę i zaraz potem do ludzi. To koniec i co najwyżej można się zastanawiać nad nowym początkiem, innymi słowy hodować świeży autorytet. Gdyby GW i cała przyzba zwana „salonem” z Owsiakiem wiązała jeszcze jakieś nadzieje, autorem paszkwilu byłby co najmniej Stasiński, ale starsi koledzy są za cwani, żeby podejmować takie ryzyko i wystawili anonima. Dostał prezes od GW na pożegnanie nekrolog Wielkiej Orkiestry ŚP., którą „znaliśmy i kochaliśmy”.

Ostania cześć tekstu zostanie poświęcona wielkiemu nieobecnemu i od razu nieskromnie powiem, że chodzi o „antysemitę” Piotra Wielguckiego, autora obrazoburczej powieści „Berek”, która jak żadna inna powieść pokazała mechanizm zbrodni dokonanej przez żydowskich komunistów na polskiej tożsamości i poczuciu wartości. Pan funkcyjny był łaskaw straszyć Karnowskich, Sakiewicza i innych publicystów z prawej strony, żeby się do trędowatego nie dotykali. Panie funkcyjny, nikogo nie trzeba straszyć, wszyscy są przestraszeni, wy tam na Czerskiej i Oni w podziemiu. Absolutna zgoda panuje, co do jednego – ani słowa o autorze „antysemicie” i samej powieści „Berek”. Z paszkwilu GW z całą ostrożnością został wyjęty rdzeń tego typu „dzieł”. Piotr Wielgucki vel Matka Kurka jest idealnym celem, który da się potraktować serią: faszysta, nacjonalista, żydożerca, a jednak wybrano dużo łagodniejszego i niewinnego trolla. Litość, przeoczenie, brak umiejętności? Nie, to świadomy wybór, ta książka wylądowała na biurkach: Michnika, Olejnik, Miecugowa, Pardowskiej, Morozowskiego i wszyscy się prosili od dedykację. No i co? Cisza jak makiem zasiał, żadnej modelowej recenzji; „narodowa grafomania”, „żenujące braki warsztatowe”, „nazistowska ‘Moja walka’ w narodowo-katolickim wydaniu”. Taka sama cisza po drugiej stronie, gdzie poza wzmiankami nie pojawiło się nic poważnego na temat, co by zagrażało porządkowi i hierarchii wydawniczej podziemia. Jak pan funkcyjny widzi, próżne żale, złorzeczenia i przestrogi, samego wariata się nie da przestraszyć, a przestraszeni są dookoła. Przyzwyczaiłem się do samotności na udeptanej ziemi i przyzwyczaiłem się do frekwencji, w której darmo szukać rycerstwa, większość to zawsze byli rabusie, pozostali schowali się za przyłbicą i coś tam mruczą pod nosem: „dzięki Bogu, że żyjemy…”.

GW boi się precedensu dlatego boi się o losy Owsiaka, którego uratować się nie da, ale jeszcze bardziej GW uważa, aby z podziemia nie wyszedł „Berek”, czyli prawdziwa rakieta atomowa, nie jakiś tam „Jurek”, którego w pięć minut da się zastąpić nowym „Kubą”. Tu też pragnę uspokoić GW, bez obaw nie wyjdzie „Berek” na powierzchnię, jest pilnie strzeżony za podwójnymi drzwiami, do pierwszych klucze ma GW do drugich wróg największy GW i tym razem interes jest wspólny. Biznes to biznes, dopiero potem hasło przewodnie nakładu „Tu jest Polska”. Kto ma ochotę sprawdzić czego się tak bardzo boi GW, że poświęciła faszystę-antysemitę dla trolla i dlaczego druga strona też udaje niedoinformowanych, niech wpisze w okienku wyszukiwarki „Berek” Piotr Wielgucki. I proszę mnie dobrze zrozumieć, wystarczy wpisać, nie sprzedaję tu żadnych kuponów promocyjnych. Próba odwrócenia nieuchronnego końca Owsiaka to tylko sport, żeby nie wyjść z redakcyjnej wprawy, początek „Berka” byłby końcem wielu od Owsiaka ważniejszych i bardziej świętych, na czele z redaktorem Michnikiem, który w czasach trolla Matki Kurki był dla mnie modelowym intelektualistą. Takich intelektualistów wymodelowano całymi taczkami i przewieziono prosto z kołchozów do naczelnych redakcji, spółek SA i gabinetów ministerialnych, ale to się widzi dopiero czystym, nawróconym na Smoleńsk umysłem i sumieniem.

PS Czy oni tam na Czerskiej mają chociaż jednego, który potrafiłby pisać? Nie mówię mądrze, ale po prostu pisać. Tajemnica rozpaczliwej obrony Maleszki chyba została wyjaśniona, Michnik potrzebował bodaj jednego redaktora, który umiałby napisać zdanie po polsku, nie łamanym jidysz z proletariackim akcentem.

Reklama

44 KOMENTARZE

  1. „Palikot w roli polityka roku”
    To nie było mądre, fakt. Posłuchali Cię cwele i umieścili prostytutkę w RBN. W związku z tym nie czuję się bezpiecznie jako naród.
    Nie, nie potrafią na Czerskiej napisać nawet prognozy pogody w stylu, który nie byłby gwniany.
    Na koniec, wysłałam im maila z gratulacjami, im więcej hałasu, tym wiecej reklamy.

  2. „Palikot w roli polityka roku”
    To nie było mądre, fakt. Posłuchali Cię cwele i umieścili prostytutkę w RBN. W związku z tym nie czuję się bezpiecznie jako naród.
    Nie, nie potrafią na Czerskiej napisać nawet prognozy pogody w stylu, który nie byłby gwniany.
    Na koniec, wysłałam im maila z gratulacjami, im więcej hałasu, tym wiecej reklamy.

  3. Przedni tekst 🙂
    Wyszedłeś poza kanon długości tekstu 🙂 "Wybiórczym" kanaliom się należało. 
    Jednak nie liczyłbym by ten tekst ogarneli swoim wyjałowionym rozumem choćby w 5%. 
    Ps. Gdzieś czytałem żart, że Palikot wraz z Radkiem konkurują w dążeniach otrzymania Nobla 🙂 Radek ma przewagę w kategorii literackiej(po ostatnim wystąpieniu "Majdanowym" :/ )
    rowniez przy okazji dowiedziałem się skąd Matka Kurka 🙂
    Pozdrawiam. Tak trzymać. Albo i jeden dzień dłużej. 

  4. Przedni tekst 🙂
    Wyszedłeś poza kanon długości tekstu 🙂 "Wybiórczym" kanaliom się należało. 
    Jednak nie liczyłbym by ten tekst ogarneli swoim wyjałowionym rozumem choćby w 5%. 
    Ps. Gdzieś czytałem żart, że Palikot wraz z Radkiem konkurują w dążeniach otrzymania Nobla 🙂 Radek ma przewagę w kategorii literackiej(po ostatnim wystąpieniu "Majdanowym" :/ )
    rowniez przy okazji dowiedziałem się skąd Matka Kurka 🙂
    Pozdrawiam. Tak trzymać. Albo i jeden dzień dłużej. 

  5. niezła reklama wyszła
    No ciekawe. W tekście z GW widać podziw i uznanie ze strony autora.
    "ojciec z Partii", "niewierzący" – niby wytykanie, ale jakby szukanie bratniej duszy.
    Mogli do kompletu delikatnie zasugerować żydowskie pochodzenie, ale masz rację,  nie chcieli zbytnio kierować na "Berka" przez używanie słów kluczowych.

  6. niezła reklama wyszła
    No ciekawe. W tekście z GW widać podziw i uznanie ze strony autora.
    "ojciec z Partii", "niewierzący" – niby wytykanie, ale jakby szukanie bratniej duszy.
    Mogli do kompletu delikatnie zasugerować żydowskie pochodzenie, ale masz rację,  nie chcieli zbytnio kierować na "Berka" przez używanie słów kluczowych.

  7. NAJNOWSZY TESTAMENT:
    Księga Wstępna: Faszysta, nacjonalista, żydożerca,troll MatkaKurka nawrócony – wypisz, wymaluj Święty Augustyn PO przejściach.

    Księga Rodzaju: sprawa jest tego rodzaju GW-niany redaktorze, że MatkaKurka – Piotr Skała Wielgucki, kur zapiał, trzy razy się zaparł i jest autorem Berka, Żywotów Świętych III RP.
    W swoich listach do Polan, jak Szaweł, obnaża niecne występki cór i synów POryntu – resortowych dzieci chowanych pod okrągłym stołem.
    Zdemaskowanie króla cwaniaków jest wstępem do Apokalipsy, po której obnażony zostanie nagi król łgarzy i obietnic, kacyk zielonej wyspy.

    Zakończenie: ze względu na zbyt drastyczną treść klawiatura odmawia posłuszeństwa.
    Możemy tylko powiedzieć: miałeś ośle złoty róg, ostał ci się jeno dyszel.

  8. NAJNOWSZY TESTAMENT:
    Księga Wstępna: Faszysta, nacjonalista, żydożerca,troll MatkaKurka nawrócony – wypisz, wymaluj Święty Augustyn PO przejściach.

    Księga Rodzaju: sprawa jest tego rodzaju GW-niany redaktorze, że MatkaKurka – Piotr Skała Wielgucki, kur zapiał, trzy razy się zaparł i jest autorem Berka, Żywotów Świętych III RP.
    W swoich listach do Polan, jak Szaweł, obnaża niecne występki cór i synów POryntu – resortowych dzieci chowanych pod okrągłym stołem.
    Zdemaskowanie króla cwaniaków jest wstępem do Apokalipsy, po której obnażony zostanie nagi król łgarzy i obietnic, kacyk zielonej wyspy.

    Zakończenie: ze względu na zbyt drastyczną treść klawiatura odmawia posłuszeństwa.
    Możemy tylko powiedzieć: miałeś ośle złoty róg, ostał ci się jeno dyszel.

  9. Na prawicy po chrześcijańsku czyli:
    większa jest radość z jednego Piotra Wielguckiego, który się nawrócił, niż z 99 "niepokornych", którzy tego nie potrzebują.

    Starotestamentowi z Wyborczej nigdy tego nie zrozumieją, mimo, że sami z niejednego faszysty potrafią zrobić pana mecenasa Romana 😉

  10. Na prawicy po chrześcijańsku czyli:
    większa jest radość z jednego Piotra Wielguckiego, który się nawrócił, niż z 99 "niepokornych", którzy tego nie potrzebują.

    Starotestamentowi z Wyborczej nigdy tego nie zrozumieją, mimo, że sami z niejednego faszysty potrafią zrobić pana mecenasa Romana 😉

  11. Chwila moment
    Zmęczyłem ten paszkwil i uważam że zbyt łatwo przypisujesz sobie tytuł męczennika zakatowanego prze GW. Tekścik jakby z gazetki szkolnej z jakiejś zawodówki. No chyba że to dopiero wstępniak i po 14 marca zaczną się do dupy. Tyle ze autora muszą zmienić, bo ten Harłukowicz to nawet Protasiewicza nie potrafił załatwić
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15538995,Relacja_swiadka__Protasiewicz_byl_mocno_pijany_i_chamski.html

  12. Chwila moment
    Zmęczyłem ten paszkwil i uważam że zbyt łatwo przypisujesz sobie tytuł męczennika zakatowanego prze GW. Tekścik jakby z gazetki szkolnej z jakiejś zawodówki. No chyba że to dopiero wstępniak i po 14 marca zaczną się do dupy. Tyle ze autora muszą zmienić, bo ten Harłukowicz to nawet Protasiewicza nie potrafił załatwić
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15538995,Relacja_swiadka__Protasiewicz_byl_mocno_pijany_i_chamski.html

  13. M.C.
    Nie żebym był pesymistą. Sam Piotrze swego czasu pisałeś, że z Owsiaka został zdjęty parasol ochronny. Jest to trochę niebezpieczne. Wyobraźmy sobie następujący scenariusz:

    J.O. do Małej Centrali (hurtowni parasolów): Towarzysze i obywatele musicie dać mi parasol, zaczyna padać nieprzyjemny marcowy deszcz. Oj nie, nie, powiada M.C. nie, nie: Wicie, rozumicie towarzyszu nie czytacie prognozy pogody, a tu zachmurzenie przesuwa się na wschód i tam będą większe opady i należy tam lokować parasole. Dla Was już nie starczy. Przecież wy jesteście przyzwyczajeni do opadów i mokrego błotka. Dacie radę towarzyszu dacie radę. J.O. – Ale u mnie zbiornik na deszczówkę zaczyna popuszczać i pękać i może się coś ulać i chlapnąć tam i ówdzie. M.C. – Towarzyszu nie martwcie się przyjedziemy naprawimy Wam ten zbiornik na deszczówkę.

    W okolicach 14- tego pojawia się żółty pasek z informacją: „Znany działacz społeczny Jerzy Owsiak uległ: a – zawałowi serca, b – wylewowi, c – wypadkowi samochodowemu* – (niepotrzebne skreślić). Jak oceniają specjaliści J.O. jest w stanie krytycznym.” W kropce nad i … następuje wyniesienie na ołtarze nowego świętego świeckiego, oraz zasugerowanie, że przyczyną tego wszystkiego był stres spowodowany przez Trola Smoleńskiego Piotra W.

    Oczywiście, to tylko moja wyobraźnia. (Uwielbiam czarny humor). Mam nadzieję, że do rozprawy 14 dojdzie. I będziemy mogli odpalić szampana.

  14. M.C.
    Nie żebym był pesymistą. Sam Piotrze swego czasu pisałeś, że z Owsiaka został zdjęty parasol ochronny. Jest to trochę niebezpieczne. Wyobraźmy sobie następujący scenariusz:

    J.O. do Małej Centrali (hurtowni parasolów): Towarzysze i obywatele musicie dać mi parasol, zaczyna padać nieprzyjemny marcowy deszcz. Oj nie, nie, powiada M.C. nie, nie: Wicie, rozumicie towarzyszu nie czytacie prognozy pogody, a tu zachmurzenie przesuwa się na wschód i tam będą większe opady i należy tam lokować parasole. Dla Was już nie starczy. Przecież wy jesteście przyzwyczajeni do opadów i mokrego błotka. Dacie radę towarzyszu dacie radę. J.O. – Ale u mnie zbiornik na deszczówkę zaczyna popuszczać i pękać i może się coś ulać i chlapnąć tam i ówdzie. M.C. – Towarzyszu nie martwcie się przyjedziemy naprawimy Wam ten zbiornik na deszczówkę.

    W okolicach 14- tego pojawia się żółty pasek z informacją: „Znany działacz społeczny Jerzy Owsiak uległ: a – zawałowi serca, b – wylewowi, c – wypadkowi samochodowemu* – (niepotrzebne skreślić). Jak oceniają specjaliści J.O. jest w stanie krytycznym.” W kropce nad i … następuje wyniesienie na ołtarze nowego świętego świeckiego, oraz zasugerowanie, że przyczyną tego wszystkiego był stres spowodowany przez Trola Smoleńskiego Piotra W.

    Oczywiście, to tylko moja wyobraźnia. (Uwielbiam czarny humor). Mam nadzieję, że do rozprawy 14 dojdzie. I będziemy mogli odpalić szampana.

  15. Dotkniętych “ukąszeniem
    Dotkniętych "ukąszeniem michnikowskim" były w Polsce tysiące. Piszę "były" bo każdy choć odrobinę używający własnego mózgu zdążył zrozumieć, że padł ofiarą euforycznej propagandy początku lat 90-tych i mniejszej lub większej wrodzonej  naiwności. Obecnie linię Redaktora z Czerskiej popierają "z urzędu" ci, którzy czerpią z tego wymierne profity, czyli używając nomenklatury II RP "jurgieltnicy".

    • Złudzenia co do towarzysza
      Złudzenia co do towarzysza Michnika straciłem w momencie, gdy w TV pokazali jego czerwony ze złości pysk wykrzykujący: "Odpierdolcie się od pana generała!". Wtedy właśnie szczęka mi opadła ze zdumienia i poczułem, że coś śmierdzi. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem co. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że ci tzw komandosi lat sześćdziesiątych chcieli tylko innej twarzy komunizmu. No i dojścia do koryta oczywiście, a robotników, wolny rynek, i wolność mieli w czerwonej d…

  16. Dotkniętych “ukąszeniem
    Dotkniętych "ukąszeniem michnikowskim" były w Polsce tysiące. Piszę "były" bo każdy choć odrobinę używający własnego mózgu zdążył zrozumieć, że padł ofiarą euforycznej propagandy początku lat 90-tych i mniejszej lub większej wrodzonej  naiwności. Obecnie linię Redaktora z Czerskiej popierają "z urzędu" ci, którzy czerpią z tego wymierne profity, czyli używając nomenklatury II RP "jurgieltnicy".

    • Złudzenia co do towarzysza
      Złudzenia co do towarzysza Michnika straciłem w momencie, gdy w TV pokazali jego czerwony ze złości pysk wykrzykujący: "Odpierdolcie się od pana generała!". Wtedy właśnie szczęka mi opadła ze zdumienia i poczułem, że coś śmierdzi. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem co. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że ci tzw komandosi lat sześćdziesiątych chcieli tylko innej twarzy komunizmu. No i dojścia do koryta oczywiście, a robotników, wolny rynek, i wolność mieli w czerwonej d…

  17. Inteligentny czlowiek
    Jedna z definicji inteligencji mowi, ze jest to zdolnosc adaptacji w zmieniajacych sie warunkach. Przychodza nowe argumenty, nowe dane, na jaw wychodza fakty no i czlowiek inteligenty zmienia, adaptuje sie, dochodzi do innych wnioskow.
    Czy Panowie i Panie na Czerskiej nie sa inteligentni? Alez skad! Sa! I do tego oni te fakty tworza! Redaktorzy GW ksztaltuja rzeczywistosc, naginaja ja do swoich potrzeb, manipuluja. Zapomnieli tylko o jednym, ze czlowiek inteligentny moze byc dobry lub zly. Oni wyladowali po ciemnej stronie, a Matka Kurka po jasnej.
    I tak problem nie tkwi w inteligencji, ale w tym, obok kogo zdecydowales sie stanac na ubitej ziemi i jaki herb widnieje na twojej tarczy…
    Dlatego "te chopy z babami ze wsi" stoja obok nas, bo to dobrzy ludzie sa.

  18. Inteligentny czlowiek
    Jedna z definicji inteligencji mowi, ze jest to zdolnosc adaptacji w zmieniajacych sie warunkach. Przychodza nowe argumenty, nowe dane, na jaw wychodza fakty no i czlowiek inteligenty zmienia, adaptuje sie, dochodzi do innych wnioskow.
    Czy Panowie i Panie na Czerskiej nie sa inteligentni? Alez skad! Sa! I do tego oni te fakty tworza! Redaktorzy GW ksztaltuja rzeczywistosc, naginaja ja do swoich potrzeb, manipuluja. Zapomnieli tylko o jednym, ze czlowiek inteligentny moze byc dobry lub zly. Oni wyladowali po ciemnej stronie, a Matka Kurka po jasnej.
    I tak problem nie tkwi w inteligencji, ale w tym, obok kogo zdecydowales sie stanac na ubitej ziemi i jaki herb widnieje na twojej tarczy…
    Dlatego "te chopy z babami ze wsi" stoja obok nas, bo to dobrzy ludzie sa.

  19. Tekst “GW” to Twoje oczyszczenie.
    Pamietam Twoje teksty  antykaczystowskie i pamietam jak je odbierałem tzn . jednoznacznie źle.
    Cieszę się ,że jesteś teraz po drugiej stronie mocy i tekst  z "GW" upewnia mnie ,że swoje "grzechy" odrobiłeś z nawiązką. Ten ich tekst  to najlepsze alibii dla Ciebie , ,zawsze możesz go pokazać jako świadectwo przyzwoitości w przeciwieństwie do tych których "GW" chwali i wielbi.

  20. Tekst “GW” to Twoje oczyszczenie.
    Pamietam Twoje teksty  antykaczystowskie i pamietam jak je odbierałem tzn . jednoznacznie źle.
    Cieszę się ,że jesteś teraz po drugiej stronie mocy i tekst  z "GW" upewnia mnie ,że swoje "grzechy" odrobiłeś z nawiązką. Ten ich tekst  to najlepsze alibii dla Ciebie , ,zawsze możesz go pokazać jako świadectwo przyzwoitości w przeciwieństwie do tych których "GW" chwali i wielbi.

  21. Matka Kurka vel Piotr Wielgucki zdemaskowany!
    Sam fakt, że zamiast kolejnej reklamy z państwowej kasy, część swego cennego miejsca Gówno Prawda poświęciła demaskatorskiemu tekstowi obnażającemu podłość i dwulicowość Blogera MK jest godny odnotowania. Co prawda samo demaskowanie wygląda dość licho, bo posłużono się zaledwie paroma cytatami z samego demaskowanego obiektu, ale zawszeć jakąś tam pracę cyngiel, a właściwie materiał na cyngla wykonał. Gdybym to ja miał napisać ten artykuł to dorzuciłbym garść informacji z "kręgów zbliżonych do Wielguckiego" w postaci anonimowych, jak zawsze, krewnych i znajomych. A to, że dłubał w nosie, że pożyczył 10 złotych i nie oddał, że mu smierdzi z nóg itd. itp.

    Smoleńsk jest papierkiem lakmusowym stanu umysłu i ludzkich postaw. Jedni już po 5 minutach wiedzieli wszystko, drudzy wątpili, a trzeci mieli pewność. I tak jest do dziś. Dla jednych prawda o Smoleńsku jest arcybanalnie prosta, dla innych to wieczna rana.

    W Matce Kurce imponuje mi jego pracowitość. Do tematów Artymowicza czy WOŚP podchodzi bardzo dobrze przygotowany, z informacjami dla zdobycia których poświęcić musi czas i użyć swego intelektu (nie każdy wie gdzie i jak szukać).
    Czy w przeszłości był trollem? Nie wiem i mało mnie to obchodzi. Czy się nawrócił? Nie uważam, raczej przejrzał na oczy. Nie pokazał mu się przecież sam Wszechmogący w postaci gorejącego krzaka, Matka Kurka jako człek pojętny raczej poskładał sobie do kupy pewne fakty i okoliczności.
    Są tacy, którzy piszą, że to kolejna odsłona Marki Kurki, że to osoba ukierunkowana nie do końca jasnymi motywami. W moim odczuciu piszą to zazdrośnicy i osoby w przeszłości potraktowane przez MK z buta. Jak jest naprawdę najlepiej wie on sam, ale dużo też mówią jego teksty oraz tematy które porusza. Ksywa Ketman to coś pięknego:-P

    • Dodam
      że wyraz "nawrócenie" w naszej kulturze ma konotacje pozytywne, odnosi się raczej do uczynienia postępowania lepszym " Wyrazem nawrócenia jest jego pozytywna postawa, działanie, wartościowanie i myślenie. Ma charakter moralny, "stanowi podstawowy warunek podjęcia i rozwoju życia duchowego". Pochwalili MK tonem jak z Gościa Niedzielnego na wieść o wstąpieniu przez niego do chrześcijańskiego koła trzeźwości 🙂
      Do neutralnego użycia jest raczej "konwersja". Ale gdzieżby kto w GWnie o tym wiedział, oni powinni przestać się męczyć i zacząć pisać w swoich rodzimych językach, po rosyjsku czy hebrajsku, nie wiem …

  22. Matka Kurka vel Piotr Wielgucki zdemaskowany!
    Sam fakt, że zamiast kolejnej reklamy z państwowej kasy, część swego cennego miejsca Gówno Prawda poświęciła demaskatorskiemu tekstowi obnażającemu podłość i dwulicowość Blogera MK jest godny odnotowania. Co prawda samo demaskowanie wygląda dość licho, bo posłużono się zaledwie paroma cytatami z samego demaskowanego obiektu, ale zawszeć jakąś tam pracę cyngiel, a właściwie materiał na cyngla wykonał. Gdybym to ja miał napisać ten artykuł to dorzuciłbym garść informacji z "kręgów zbliżonych do Wielguckiego" w postaci anonimowych, jak zawsze, krewnych i znajomych. A to, że dłubał w nosie, że pożyczył 10 złotych i nie oddał, że mu smierdzi z nóg itd. itp.

    Smoleńsk jest papierkiem lakmusowym stanu umysłu i ludzkich postaw. Jedni już po 5 minutach wiedzieli wszystko, drudzy wątpili, a trzeci mieli pewność. I tak jest do dziś. Dla jednych prawda o Smoleńsku jest arcybanalnie prosta, dla innych to wieczna rana.

    W Matce Kurce imponuje mi jego pracowitość. Do tematów Artymowicza czy WOŚP podchodzi bardzo dobrze przygotowany, z informacjami dla zdobycia których poświęcić musi czas i użyć swego intelektu (nie każdy wie gdzie i jak szukać).
    Czy w przeszłości był trollem? Nie wiem i mało mnie to obchodzi. Czy się nawrócił? Nie uważam, raczej przejrzał na oczy. Nie pokazał mu się przecież sam Wszechmogący w postaci gorejącego krzaka, Matka Kurka jako człek pojętny raczej poskładał sobie do kupy pewne fakty i okoliczności.
    Są tacy, którzy piszą, że to kolejna odsłona Marki Kurki, że to osoba ukierunkowana nie do końca jasnymi motywami. W moim odczuciu piszą to zazdrośnicy i osoby w przeszłości potraktowane przez MK z buta. Jak jest naprawdę najlepiej wie on sam, ale dużo też mówią jego teksty oraz tematy które porusza. Ksywa Ketman to coś pięknego:-P

    • Dodam
      że wyraz "nawrócenie" w naszej kulturze ma konotacje pozytywne, odnosi się raczej do uczynienia postępowania lepszym " Wyrazem nawrócenia jest jego pozytywna postawa, działanie, wartościowanie i myślenie. Ma charakter moralny, "stanowi podstawowy warunek podjęcia i rozwoju życia duchowego". Pochwalili MK tonem jak z Gościa Niedzielnego na wieść o wstąpieniu przez niego do chrześcijańskiego koła trzeźwości 🙂
      Do neutralnego użycia jest raczej "konwersja". Ale gdzieżby kto w GWnie o tym wiedział, oni powinni przestać się męczyć i zacząć pisać w swoich rodzimych językach, po rosyjsku czy hebrajsku, nie wiem …