PAKT HITLER – STALIN...

Prześlij dalej:

27 maja min. spraw zagr. III Rzeszy Ribbentrop otrzymał informacje z Japonii, że na wypadek wojny w Europie, sojusznik zamierza zachować wolność wyboru swojego stanowiska.  Hitler nie mogąc liczyć na Japonię zaczął szukać porozumienia z Rosją, co Japończycy poczytali za zdradę.  W związku z tym z końcem maja zabroniono prasie niemieckiej ataków na Rosję.  Rokowania anglo-niemiecko-sowieckie rozpoczęły się tuż po udzieleniu gwarancji Polsce przez Anglię.  Odtąd toczyły się przez całe lato 1939 r. podwójne rokowania, jawne z Zachodem i tajne z Niemcami.  Zestawienie głównych etapów i dat obu negocjacji prowadzi do wniosku, że Rosjanie zdecydowali się wybrać tę ofertę, która da im więcej - bez wojny.

31 maja Mołotow w mowie oficjalnej poinformował, że umowa z Zachodem może być zawarta jedynie w myśl warunków sowieckich oraz, że nie wyklucza to rokowań z Niemcami.  Dla Niemiec, rosyjskie rokowania z Zachodem były wyraźnym sygnałem, że nie można wykluczać porozumienia z Francją i Anglią, co pokrzyżowało by wszelkie nadzieje Hitlera na teorię tzw. wojen lokalnych.  

Rosjanie z kolei obawiali się, że niedoszli sojusznicy chcą wciągnąć ich państwo w wojnę z Niemcami, co zwolniłoby Zachód z przyjścia z pomocą Polsce. Stalin chciał wybadać, czego może spodziewać się od zachodu w zamian za sojusz.  Mechanizm rokowań przedstawiał się następująco:, gdy Zachód po długich deliberacjach godził się na sowieckie propozycje, rząd sowiecki miał już nowe żądania do uwzględnienia. Rząd sowiecki wysunął np. projekt udzielenia gwarancji bezpieczeństwa wszystkim krajom między Bałtykiem a Morzem Czarnym w razie agresji bezpośredniej (atak Niemiec) lub pośredniej (np. zamach stanu).  Taki zapis umożliwiałby Sowietom wkroczenie do krajów ościennych z zaprowadzenia tam swoich porządków (coś w rodzaju słynnej później i wypróbowanej „doktryny Breżniewa”).

Interesującą ilustracją   są rozważania brytyjskiego korespondenta z Berlina, Williama Shirera. 10 sierpnia 1939 r. pisał on w swoim dzienniku:

"Czy Niemcy zachowują swe prawdziwe plany w ukryciu, na później? Każdy głupi wie, że Gdańsk ich wcale nie obchodzi. To jedynie pretekst. Stanowisko nazistów, które otwarcie głoszą kręgi partyjne, jest takie, że Niemcy nie mogą sobie pozwolić na posiadanie silnego militarnie państwa za wschodnią granicą, dlatego Polskę w jej obecnej postaci należy zlikwidować; zajęty musi być nie tylko Gdańsk (…) ale także korytarz, Poznań, Górny Śląsk. Polska ma być krajem kadłubowym, wasalem Niemiec".

5 sierpnia Zachód wysłał swoją delegację wojskową do ZSRR.  Trzeba dodać, że wysłano ją wolnym ( o szybkości 13 węzłów) statkiem, tak że dopłynęła ona dopiero 11 sierpnia.  Kompetencje wysłanników były różne, podobnie jak cele. Francja (gen. Joseph Doumerc) pragnęła zawrzeć z Sowietami umowę za wszelką cenę.  Natomiast Anglia (admirał Reginald Drax) chciała jak najdłużej przeciągnąć rokowania pokojowe, aż do podpisania umowy politycznej.

10 sierpnia sowiecki charge d'affaires w Berlinie Astachow otrzymuje wyraźną już ofertę podziału Polski z lojalnym uprzedzeniem, że Niemcy planują napaść na Polskę.  J. Schnurr, kierownik wydziału MSZ niemieckiego powiedział mu:

Strony

Źródło foto: 
9759 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. Skoro dzielimy się refleksjami z okazji też sobie pozwolę.

    Stalin doskonale zdawał sobie sprawę, że podpisując pakt wywoła wojnę. Co więcej, naiwnością jest wg. mnie założenie, że Stalin dotrzymał by jakiś układów z zachodem. Wg. mnie podgląd, że Stalin grał na śmiertelne zwarcie Hitlera i Francji jest jak najbardziej prawdziwy. Gdyby Hitler pierwszy nie wyciągnął ręki zrobiłby to Stalin. Wyglądało by to wg. mnie tak. Stalin wkracza do Polski w sojuszu z zachodem pod pozorem udzielenia pomocy. Następuje zmiana sojuszu, porozumienie z Hitlerem i podział terytorium IIRP. Zapewne korzystniejszy dla ZSRR niż to co Stalin ugrał w wariancie paktu z Niemcami. Stalin urywa coś z Polski dla Niemców na otarcie łez – korytarz, Gdańsk itp. skrawki. Pozwala Hitlerowi uderzyć na Francję i GB.  Sam zajmuje się państwami Bałtyckimi. Czy potem Bałkany - Bosfor czy zajęcie Skandynawii? Trudno dociec. Na oba cele patrzył łakomie. Wsparcie walczących Niemiec czy cios w ich plecy? Co było by korzystniejsze? Znowu Rosjanie poją konie w Sekwanie. A kto wie może i w Tamizie? Europa jest nasza. I co nam zrobicie! Hitler chciał pokonania Francji. Stalin chciał okazji do grabieży i niesienia rewolucji. Wojna była przesądzona. Gdy Francja runęła jak domek z kart spietranemu Stalinowi wymknęło się :no to teraz weźmie się i za nas. Zdaje się zaraz potem zażądał wykazu oficerów których w RKKA wyczyściło NKWD. Długo patrzył na te tysiące nazwisk. Co wtedy myślał? Zapewne na kogo zwalić za to odpowiedzialność za ten błąd. Zapewne dlatego Rokossowskiemu który na jego pytanie gdzie to ostatnio bywał, nic nie zrobił, gdy ten bezczelnie wypalił „Siedziałem”. Zbył to machnięciem ręki i odpowiedział „A to żeście sobie też termin na odsiadkę wybrali”. Stalinowi do głowy nie przyszło, że ten bawarski kapral potraktuje go jak pętaka. Sądził, że to jego potraktuje jako głównego przeciwnika. I tak jak by to on uczynił odizoluje i osaczy oraz zaatakuje razem z Japonią. W głowie nie mieściło mu się, że Hitler stwierdzi: „Aby Anglia przestała walczyć trzeba na kontynencie pokonać Rosję”.  Co ciekawe założenia co do słabości RKKA jakie zrobił Hitler się spełniły. Stalin zaś gotów był na nowy pokój Brzeski, na pokój na każdych warunkach aby ocalić władzę, były już rokowania. Stalin obiecywał nawet rozwiązać problem Żydowski po myśli Hitlera. Dziś Hitlerem straszy się jak wilkołakiem przy byle okazji wciskając go prawicy na siłę. Stalin zaś w pewnych kręgach nadal traktowany jest wyrozumiale a przecież oba to brudnej wody socjalisty. Dosyć rzadko zdarza się aby wzorem pewnego profesora na pytanie o Hitlera odpowiadać tak jak należy – „Adolf Hitler? Ten pomniejszy zbrodniarz epoki Stalina”.

  2. avatar

    Zgadzam się z Twoją narracją (BTW Stalin po ataku Hitlera myślał, że BP partii go rozwali, gdyż nie przyjmował do wiadomości napłýwających inf., dobry jest też dobór końcowej anegdoty. Tematy rzeka, jak będę miał czas, napiszę o sytuacji prowadzącej do II wojny ś. z zachodniego punktu widzenia. Pozdrawiam.

  3. Miło mi, że się zgadzamy. Swoją drogą z tym załamaniem nerwowym Stalina to bardzo ciekawa sprawa. Wygląda to tak jakby spodziewał się, że go wtedy odstrzelą. Kto? Jak? Czy miał ku temu powody, aby tak myśleć? Wydaje mi się, że partię podporządkował sobie całkowicie. Zresztą gdyby stamtąd miał wyjść atak to zamknięcie się na daczy oznaczało by poddanie się. Będąc na kremlu mógł walczyć z partyjniakami. Chyba spodziewał się, że to jednak ktoś w armii zawiązał spisek, a NKWD go nie wytropiło albo w nim miało udział. W tym momencie sypiąca się jak domek z kart RKKA była by po prostu jego elementem. Klęska po której ucina się głowę cara i ratuje kraj. Podpisując pokój z najeźdźcami, na każdych warunkach? Jak w Brześciu? Być może sypiące się oskarżenia o zdradę dla Pawłowów itd. To odblask takiego myślenia. Być może nie było to tylko szukanie usprawiedliwienia dla siebie. A szukanie drugiego dna dla katastrofy. Nawiasem mówiąc to ciekawy obraz. Wystawiona za zrabowane z cerkwi i od zniewolonych, zagłodzonych chłopów armia kolos sypie się na kawałeczki. Synowie ludzi których krew ciąży na tym całym sprzęcie rzucają go gdzie bądź i uciekają. Pogrom iście epicki. Trudno oprzeć się myśli o zemście zza grobu zamęczonych dla wyprodukowania tych czołgów i armat „kułaków”.

  4. Strony