Płk Józef Beck - wzlot i upadek. Polityka zagraniczna II RP, cz. I

Prześlij dalej:

1 października 1938 r. Czechosłowacja przyjęła żądania polskie. Hitler nie był zadowolony. Dzień później oddziały polskie pod dowództwem gen. Wł. Bortnowskiego, wkroczyły na Zaolzie, zajmując przy okazji Bogumin, który Hitler uważał za niemiecki. Generał Hrabczyk reprezentujący stronę czechosłowacką w przejmowaniu Zaolzia wyraził przekonanie, iż Polska niedługo odda to terytorium Hitlerowi.

Polacy świętowali, nawet Paderewski przysłał telegram gratulacyjny Mościckiemu. Nawet opozycja polska poparła polską politykę Becka wobec Czechosłowacji (wyjątek – J. Giertych plus nieliczni). Więc Beck z jednej strony odmawiał niemieckim kuszeniom, aby iść razem na Rosję, ale sprzyjał i towarzyszył Hitlerowi w sprawie Czechosłowacji…
W okresie Monachium (29-30 września 1938r.),  Beck obawiał się, że Niemcy zajmą całe terytorium Czechosłowacji i wtedy zażądają od Polski Gdańska i autostrady w zamian za Zaolzie. Dlatego wystosował ultimatum z 30 września, aby uprzedzić taką sytuację.

Lawinowo nasza sytuacja strategiczna zmieniała się na gorszą, później w przemówieniu do Reichstagu z 28 kwietnia po zajęciu reszty Czech, Hitler podsumował swoje zdobycze: 1,500 samolotów, 469 czołgów, 500 dział przeciwlotniczych, ponad 43,000 karabinów maszynowych, 1 mln karabinów, 1bln sztuk amunicji etc.

Podsumowując ten okres wydarzeń, zauważyć można, że Beck wiedział, że sprawa polskiej niepodległości znalazła się na równi pochyłej, dalsze uprawianie polityki bilateralnej przestało mieć sens. Myślał o sobie, że gra w szachy z Hitlerem, a tu zaczęło wyglądać na to, że może jest tylko jednym z pionków na szachownicy…

Monachium można też rozumieć, jako pierwsze zwycięstwo „niegotowej” Anglii nad gotowym na wojnę Hitlerem „ Z wojskowego punktu widzenia leżało w naszym interesie, aby wojna się rozpoczęła o rok wcześniej. Powinienem był wystąpić z inicjatywą wojny w 1938 r. zamiast dać sobie narzucić jej rozpoczęcie w r. 1939” (Hitler w/g Martina Bormana).

Niestety stare sprawdzone porzekadło zaczeło doskwierać Polsce: „Państwo silne to takie, które ma słabych sąsiadów, państwo słabe to takie, które ma silnych sąsiadów” (Cat-Mackiewicz). Polska będąc produktem traktatu wersalskiego nie znalazła partnerów na arenie międzynarodowej, aby nie dopuścić do jego zmian (np. Nadrenia, Austria, Czechosłowacja), stąd przyjęła kurs na samodzielność. Teraz przestało to wystarczać, trzeba było wzmóc aktywność w wypracowaniu ściślejszego sojuszu z Francją i jeśli to tylko możliwe, (o czym marzył J. Piłsudski) z prawdziwym mocarstwem światowym–Anglią.

Ale o tym, w następnej części.

Jacek K. Matysiak

Strony

3043 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.